"To jedyna taka jednostka medyczna z Polski powstała w Wakema przy współpracy Polskiej Misji Medycznej i Polskiej Pomocy (Polska Pomoc – rządowy program wsparcia społeczeństw rozwijających się), a więc wszystkich Polaków"

– czytamy w piątkowym komunikacie Polskiej Misji Medycznej. Łódź wraz z wyposażeniem kosztowała ok. 150 tys. zł.

Stan Wakema leży na nierównym terenie, w delcie Irawadi, a transport do innych zakątków odbywa się stamtąd rzekami.

"Zbudowaliśmy klinikę, która będzie pływać po delcie rzeki Irawadi, dlatego że ogrom ludzi nie jest w stanie dotrzeć do jakiegokolwiek centrum medycznego. Z kolei klinika jest w stanie przyjąć ok. 100 pacjentów dziennie"

– powiedziała cytowana w informacji prasowej Magdalena Komperda, koordynator projektu z Polskiej Misji Medycznej.

Łódź, długa na ponad 12 m, jest wyposażona w generator prądu i w zbiornik na wodę. Pod pokładem mieści się dobrze oświetlony gabinet konsultacyjny z wiatrakami. Na pokładzie są m.in. urządzenia do badań EKG i USG, fotel dentystyczny, zestawy chirurgiczne, ciśnieniomierz, glukometr i waga medyczna.

W klinice można zrobić testy na malarie, HIV, WZW B, WZW C. Na pokładzie klinki może pracować trzech lekarzy i personel pomocniczy. W razie potrzeby łódź może przetransportować pacjenta do szpitala.

"Kiedy cumujemy do przystani, widzimy, że przy brzegu ustawia się już kolejka pacjentów, którzy pojedynczo wskakują do łodzi. Naszym pierwszym badanym, którego zakwalifikowaliśmy do operacji przepukliny, jest chłopiec, który ma 14 lat i mieszka z mnichami w klasztorze. Prawdopodobnie nie ma rodziców"

– powiedziała Renata Popik, chirurg PMM, która przebywa z misją medyczną w Wakema.

Anestezjolog Justyna Leszczuk zwróciła zaś uwagę, że czterech spośród dziewięciu pacjentów przebadanych na łodzi było zakażonych wirusem WZW B lub C. "To ogromna liczba" – podkreśliła anestezjolog.

Z będącymi na pokładzie wodnej kliniki lekarzami Polskiej Misji Medycznej współpracują lokalni medycy, którzy m.in. służą jako tłumacze z birmańskiego na angielski.