Problemy finansowe gwiazdy muzyki romskiej. Don Vasyl chce napisać list do prezydenta

/ Don Vasyl / youtube.com/printscreen

  

Komornik żąda od gwiazdora romskiej muzyki Dona Vasyla aż miliona złotych. O problemach finansowych artysty poinformował Super Express. Pomimo tego, że Don Vasyl mieszka w prawdziwym pałacu o wielkości około 700 metrów kwadratowych, przyznaje, że pieniędzy nie posiada.

"Gdy wchodzi na scenę, porywa do tańca ludzi, a na jego twarzy pojawia się uśmiech. Na pierwszy rzut oka można byłoby pomyśleć, że Don Vasyl to bogacz bez problemów. Prawda jednak jest zupełnie inna" - czytamy w Super Expressie.

Gwiazdor romskiej muzyki ma duże długi, których nie jest w stanie spłacić. Tłumaczy, że winni jego problemom są ludzie, którzy zajmowali się prowadzeniem jego firmy i nie rozliczali się z Urzędem Skarbowym.

Don Vasyl opowiada, że obydwaj panowie - muzyk i reżyser - już nie żyją. To oni odpowiadali za założenie zespołu "Don Vasyl i Cygańskie Gwiazdy". "W końcu dobrała się do mnie skarbówka. Miałem do zapłacenia około 400 tys. zł" - mówi artysta w rozmowie z "SE".

Sprawa ciągnęła się kilka lat, podczas których rosły odsetki. Don Vasyl twierdzi, że obecnie do zapłaty ma ponad milion złotych. 

Ta cała sytuacja mnie przerosła i dostałem zawału. Mam 70 lat i oprócz tego, że miałem zawał, mam cukrzycę, jestem schorowanym człowiekiem

- wyznaje muzyk reporterce SE.

Od niedawna na jego konta weszli komornicy, zapukali do wielkiego domu Don Vasyla, ale okazało się, że należy on od kilkunastu lat do jego córki. Gwiazdor przyznaje, że "tak naprawdę, nie ma nic", ale spróbuje napisać list z prośbą o pomoc do prezydenta Andrzeja Dudy. Ma nadzieję, że uda mu się "uprosić" spłatę zadłużenia w ratach.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Super Express

Tagi

Wczytuję komentarze...

Uderzenie CBŚP w agencje towarzyskie

/ cbsp.policja.pl

  

- Policjanci CBŚP zlikwidowali 19 agencji towarzyskich, tzw. „mieszkaniówek” działających na terenie pięciu województw. Podczas akcji zatrzymano siedem osób – poinformował młodszy aspirant Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Według śledczych, grupa której członkowie podejrzani są o czerpanie korzyści z nierządu innych osób mogła działać od dwóch lat na terenie 24 miast znajdujących się w obszarze pięciu województw, w tym podkarpackiego (w Rzeszowie, Krośnie, Dębicy, Stalowej Woli, Jarosławiu, Łańcucie, Mielcu, Tarnobrzegu, Sanoku, Jaśle), lubelskiego (w Zamościu, Biłgoraju, Chełmie), świętokrzyskiego (w Sandomierzu, Busku Zdroju, Kielcach, Starachowicach), małopolskiego (w Brzesku, Gorlicach, Oświęcimiu, Nowym Sączu), śląskiego (w Cieszynie, Czechowicach Dziedzicach).

Do zatrzymań doszło w miniony wtorek na polecenie prokuratora Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie przez policjantów CBŚP z Rzeszowa, wspartych przez funkcjonariuszy biura z zarządów w Katowicach, Krakowie, Kielcach, Wrocławiu i Lublinie, a także policjantów z Komendy Wojewódzkiej w Rzeszowie. W trakcie akcji zlikwidowano 19 agencji towarzyskich, tzw. mieszkaniówek.

"W działaniach wzięło udział prawie 150 policjantów. Funkcjonariusze zatrzymali siedem osób, w wieku od 28 do 48 lat"

– dodał.

Powiedział także, że podczas akcji funkcjonariusze zabezpieczyli sprzęt elektroniczny, zapiski i dokumenty rozliczeniowe oraz ponad 300 tysięcy złotych w gotówce na poczet przyszłych, ewentualnych kar.

Zatrzymani zostali doprowadzeni do prokuratury. Rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik poinformowała, że prokurator przedstawił Andrzejowi N. (48 lat), Pawłowi W. (28 lat), Agnieszce P. (41 lat), Beacie L. (37 lat), Kindze B. (37 lat), Lilianie Ł. (36 lat) oraz Michalinie C. (29 lat) zarzuty popełniania przestępstw polegających między innymi na czerpaniu korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji przez inne osoby w ramach zorganizowanej grupy przestępczej.

"Prokurator zarzucił Andrzejowi N. i Pawłowi W. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, organizowanie, prowadzenie i nadzorowanie agencji towarzyskich tzw. >>mieszkaniówek<<"

– tłumaczyła Ewa Bialik.

Według śledczych Andrzej N i Paweł W. werbowali dziewczyny do pracy w charakterze prostytutek, poprzez umieszczanie na portalu internetowym ogłoszeń z ofertami pracy, oferując dobowe wynajęcie mieszkań.

"Ponadto wyszukiwali do wynajęcia lokale mieszkalne, w których świadczone były usługi seksualne"

– podała prokurator.

"Jak ustalił prokurator, podejrzani analizowali ogłoszenia konkurencyjnych agencji towarzyskich oraz dziewczyn świadczących indywidualnie usługi seksualnie w miastach, w których grupa posiadała swoje >>mieszkaniówki<<, celem ustalenia stawek za dobowe wynajęcie pokoju kobietom świadczącym usługi seksualne. Ponadto podejrzani wyznaczali osoby odpowiedzialne za zebranie pieniędzy pochodzących z prostytucji, ustalali ceny dobowego wynajęcia poszczególnych mieszkań, w których świadczone były usługi seksualne, finansowali wynajmowanie lokali mieszkalnych, w których usługi te były świadczone oraz ogłoszenia towarzyskie zamieszczone na portalach internetowych"

– dodała rzecznik PK.

Decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie Andrzej N. i Paweł W. zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Za zarzucane im czyny może grozić nawet do 10 lat więzienia.

Natomiast Agnieszce P., Beacie L., Kindze B., Lilianie Ł. oraz Michalinie C. prokurator zarzucił branie udziału w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez Andrzeja N. i Pawła W. oraz popełnienie przestępstw sutenerstwa.

"Podejrzane, w zależności od czasu korzystania z mieszkania, pobierały od prostytutek pieniądze w kwotach stanowiących wielokrotność 150 zł tj. ustalonej ceny >>dobowego<< wynajęcia pokoju. Następnie pieniądze te przekazywały Andrzejowi N. i Pawłowi W. W tej cenie kobieta, która była zainteresowana taką formą współpracy miała opłacane ogłoszenia towarzyskie, uzyskiwała środki czystości oraz ochronę"

– tłumaczyła prokurator.

Agnieszce P., Beacie L., Kindze B., Lilianie Ł. oraz Michalinie C. za zarzucane im czyny może grozić do 5 lat więzienia.

"Wobec podejrzanych: Agnieszki P., Beaty L., Kingi B., Liliany Ł. oraz Michaliny C. prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju, dozoru Policji oraz poręczenia majątkowego w kwotach po 30 tysięcy złotych"

– podała prokurator.

Według śledczych dzienny zysk uzyskiwany przez podejrzanych z tego procederu mógł sięgać około 3 tysięcy złotych, miesięczny około 80 tysięcy złotych, a roczny mógł wynieść około miliona złotych.

Śledczy mówią, że sprawa ma charakter rozwojowy i nie wykluczone są kolejne zatrzymania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts