Wielki rewanż za wielki łomot. Drugie starcie Joshua kontra Ruiz Jr.

Anthony Joshua w sobotę w Arabii Saudyjskiej ponowie skrzyżuje rękawice z Andym Ruizem Jr. Tym razem to brytyjski bokser przystąpi do walki jako pretendent i zechce odzyskać mistrzowskie pasy federacji IBF, IBO, WBA i WBO, które Meksykanin odebrał mu w czerwcu. Na gali zaprezentuje się również Mariusz Wach.

facebook.com/anthonyjoshuaboxer/

Na ostatnią konferencję prasową przed rewanżem Ruiz (33-1, 22 KO) przyszedł w olbrzymim lśniącym sygnetem na prawej dłoni i zegarkiem z diamentami na lewym nadgarstku. Jak zauważyła agencja Associated Press, to najlepiej pokazuje, jak zmieniło się życie Meksykanin od czasu sensacyjnego zwycięstwa nad Joshuą (22-1, 21 KO) w Madison Square Garden.

By nawiązać do tamtego pojedynku w Nowym Jorku, który zakończył się jedną z największych niespodzianek w zawodowym pięściarstwie w ostatnich latach, Ruiz miał na sobie koszulkę koszykarskiej drużyny Knicks.

Chciałem wszystkim przypomnieć, gdzie zaczęła się wielka moja kariera, gdzie odniosłem pierwsze wielkie zwycięstwo

- powiedział Ruiz, którego pierwszym znaczącym ruchem po pokonaniu Joshuy było... kupienie samochodu swojej matce Felicitas.

Andy Ruiz przed rewanżem waży 128,4 kg. Joshua 107,5 kg

Później chwalił się w mediach społecznościowych luksusową posiadłością w Kalifornii z basenami i fontannami, na audiencji przyjął go prezydent Meksyku Andres Manuel Lopeza Obradora, a także rzutem rozpoczął mecz baseballistów Los Angeles Dodgers.

A jeszcze niedawno mieszał cement w firmie swojego ojca. Po porażce w walce o tytuł z Nowozelandczykiem Josephem Parkerem nie było takich, co widzieli w nim przyszłego mistrza wagi ciężkiej, a jego mało atletyczna sylwetka była obiektem kpin i żartów, chociaż eksperci nie odbierali mu talentu ze względu na dość szybkie ręce.

Wszystko zmieniło się 1 czerwca, kiedy Meksyk zyskał pierwszego w historii mistrza świata królewskiej kategorii. Choć wszystko zaczęło się zgodnie z przewidywaniami i to Ruiz pierwszy leżał na deskach. Przetrwał jednak kryzys i z rundy na rundę zaczął obijać niepokonanego wcześniej Brytyjczyka. Joshua kilka razy był liczony, aż wreszcie w siódmym starciu sędzia zdecydował się zakończyć pojedynek.

Moja droga na szczyt była tak kręta i wyboista, że nie ma mowy, bym teraz oddał pasy

- podkreślił Ruiz przed rewanżem.

Promotor Joshuy Eddie Hearn porównuje sobotnią walkę do słynnej "Bójki w dżungli", tj. pojedynku George'a Foremana z Muhammadem Ali, który w 1974 roku odbył się w stolicy Zairu Kinszasie.

Na gali zaprezentuje się również Mariusz Wach (35-5, 19 KO), który zmierzy się z Dillianem Whyte'em (26-1, 18 KO). Zdecydowanym faworytem będzie Brytyjczyk.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#boks #Andy Ruiz #Anthony Joshua

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo