Kto jest "nielegalnym" sędzią? "Można się bawić w takie przerzucanie" - mówi nam rzecznik KRS

Maciej Mitera / Filip Blażejowski/Gazeta Polska

  

- Można się bawić w takie przerzucanie, ale chyba w końcu ktoś powinien pójść po rozum do głowy. W mojej ocenie jest to niebezpieczne dla porządku prawnego - tak rzecznik KRS Maciej Mitera w rozmowie z Niezalezna.pl ocenia wczorajszy wyrok Izby Pracy Sądu Najwyższego, dotyczący rzekomego braku gwarancji niezależności Krajowej Rady Sądownictwa.

Wczoraj sędziowie Sądu Najwyższego podjęli decyzję o uchyleniu uchwały Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie odwołania sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego. W uzasadnieniu wyroku Izby Pracy Sądu Najwyższego sędzia Bohdan Bieniek wskazał, że KRS nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej - i jest to punkt wyjścia do oceny, czy Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest niezawisła.

Jak pisze na Twitterze adwokat Robert Smoktunowicz, wyrok może prowadzić do absurdów. Sędziowie mogą bowiem... wykluczać się nawzajem. I to nie tylko ci "starzy" "nowych", ale i na odwrót.

O komentarz poprosiliśmy Macieja Miterę, członka prezydium i rzecznika prasowego Krajowej Rady Sądownictwa.

- Ten wyrok [Izby Pracy Sądu Najwyższego] dotyczy sytuacji w indywidualnej, konkretnej sprawie. Uchylono uchwałę KRS i stwierdzono, że Izba Dyscyplinarna nie powinna zajmować się sprawą. To nie jest orzeczenie przesądzające o tym, kto jest wybrany legalnie, a kto nie, kto może być sędzią, a kto nie

– mówi w rozmowie z Niezalezna.pl. I zauważa, że powoływanie się na wyrok TSUE przy uznawaniu "legalności" wybranych sędziów to broń obosieczna.

- Oczywiście istnieje możliwość, że np. Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, jeżeli dostanie jakąkolwiek sprawę obywatela sprzed kilku lat, to wyrazi wątpliwość co do sposobu powołania sędziów z tego okresu lub nawet co do nominacji Rady Państwa, czyli tych z czasów komunistycznych. Chyba każdy się zgodzi, że czynnik polityczny Rady Państwa nie spełniał standardów europejskich, to nie miało nic wspólnego z demokracją. Można się bawić w takie przerzucanie, ale chyba w końcu ktoś powinien pójść po rozum do głowy. W mojej ocenie jest to niebezpieczne dla porządku prawnego

– podkreśla sędzia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

UE oczekuje od Turcji dotrzymania zobowiązań ws. migrantów. "Liczymy, że tak pozostanie"

/ By Voice of America News: Scott Bobb reports from the Suruç, Turkey/ Kobane, Syrian border; "Turkish Border Towns Hosting Thousands of Kobani Refugees". - https://www.youtube.com/watch?v=V-QFVCnd7Po, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/ind

  

Turcja oficjalnie nie ogłosiła zmiany w polityce wobec uchodźców na swoim terytorium - powiedział dzisiaj rzecznik Komisji Europejskiej Peter Stano. UE oczekuje, że Ankara dotrzyma podjętych zobowiązań w sprawie kontroli napływu migrantów do Unii - dodał.

W 2016 r. Turcja zobowiązała się do zatrzymania nielegalnej migracji ze swojego terytorium do Unii Europejskiej w zamian za wsparcie ze strony Wspólnoty.

Reuters powołał się dzisiaj na wysokiego urzędnika tureckiego, który miał powiedzieć, że Turcja nie będzie już powstrzymywać syryjskich uchodźców przed dotarciem do Europy po tym, jak 33 żołnierzy tureckich zginęło w czwartek w nalocie sił syryjskiego rządu w położonej na północnym zachodzie Syrii prowincji Idlib. W Turcji w obozach przebywa ok. 3,7 mln syryjskich uchodźców.

- Chciałbym podkreślić, że strona turecka nie ogłosiła żadnych oficjalnych informacji o jakichkolwiek zmianach w polityce co do osób ubiegających się o azyl, uchodźców lub migrantów (...) Władze tureckie oficjalnie potwierdziły, że nie ma zmian w oficjalnej polityce (...) Oczekujemy, że tak pozostanie

- powiedział rzecznik Komisji.

Zapowiedź możliwego otwarcia przez Turcję granic dla migrantów przywołała wspomnienia o kryzysie migracyjnym lat 2015-2016, kiedy do Europy Zachodniej dotarła największa od drugiej wojny światowej fala migracyjna.

W opublikowanym dzisiaj oświadczeniu rzecznika prezydenta Turcji zaznaczono z kolei, że Ankara oczekuje od społeczności międzynarodowej wzięcia pełnej odpowiedzialności za sytuację w Idlibie, gdzie trwa zmasowana ofensywa armii syryjskiej przeciwko rebeliantom.

Stano powiedział na konferencji w Brukseli, że UE śledzi dokładnie sytuację w regionie. Rzecznik w imieniu KE wezwał też wszystkie strony konfliktu w Syrii do jego deeskalacji. Jak podkreślił, eskalacja doprowadziłaby do wielu cierpień ludności cywilnej. Stano przekazał, że Komisja jest w kontakcie ze stroną rosyjską w sprawie wydarzeń w Syrii.

Zgodnie z ustaleniami umowy UE z Turcją zawartej w 2016 r., kraj ten zobowiązał się do umieszczania w ośrodkach przejściowych osób, które złożyły wnioski o azyl w krajach UE do czasu ich rozpatrzenia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts