Wąsik komentuje kontrowersyjny wyrok: Polacy czekają na reformę sądownictwa

Maciej Wąsik / By Sejm RP, fot. Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz - 79. posiedzenie Sejmu - 2. dzień, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=77802284

  

- Wyrok Izby Pracy Sądu Najwyższego podważa rozwiązania, które są w wielu krajach europejskich - powiedział dziś sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Maciej Wąsik. Dodał, że orzeczenie to będzie analizowane.

Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego w wydanym w czwartek postanowieniu w pierwszej z trzech spraw, których dotyczyło orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 listopada br., uchyliła uchwałę KRS w sprawie z odwołania sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego i oddaliła wniosek prezesa Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do tej Izby. Izba Pracy Sądu Najwyższego uznała przy tym, że KRS nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej. Z postanowienia wynika też, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego.

Maciej Wąsik, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, komentując to orzeczenie w TVP Info zaznaczył, że podważa ono rozwiązania, które są w wielu krajach europejskich.

- Chociażby w systemie niemieckim, gdzie sędziowie wyłaniani są właśnie w taki sposób, do którego my dążyliśmy, prowadząc reformę sądownictwa. Polacy czekają na reformę sądownictwa, na dokończenie tego procesu. Jesteśmy zdeterminowani, żeby go kontynuować i takie orzeczenia sprawiają, że ta determinacja jest jeszcze silniejsza

- powiedział Wąsik.

Podkreślił też, że obecna kadencja to czas, żeby tą reformę dokończyć.

- Musimy doprowadzić do tego, żeby przywrócić sądownictwu zaufanie. My działamy zgodnie z Konstytucją i sejm ma prawo stanowić w Polsce prawo. Sejm i senat mają prawo wprowadzać rozwiązania, które będą korzystne dla wymiaru sprawiedliwości. Będziemy oczywiście analizować to orzeczenie i zastanawiać się, w jaki sposób działać dalej

- stwierdził Wąsik.

Wyraził przekonanie, iż trzeba uświadomić pewnym środowiskom "że bycie sędziom, to nie jest bycie politykiem".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kłopoty Macrona, Francja bije na alarm: „Jesteśmy w reżimie autorytarnym”. Trwa fala strajków!

Emmanuel Macron / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Francja pogrążona jest w ogromnym chaosie. Krajem wstrząsają strajki - sparaliżowany jest transport publiczny, służba zdrowia, a nawet wymiar sprawiedliwości. Politycy nie mają wątpliwości, kto za to odpowiada. Mówią: "Macron ponosi wyłączną odpowiedzialność za całą przemoc". 

Największa francuska hydroelektrownia znajdująca się w departamencie Isere w południowo-wschodniej części kraju została zamknięta przez pracowników protestujących przeciwko rządowym planom reformy emerytalnej. Oprócz tego, ookoło 35 tys. gospodarstw domowych na południowo-wschodnich obrzeżach aglomeracji Paryża zostało odciętych od dostaw energii elektrycznej. 

Trwają akcje protestacyjne różnych grup zawodowych, w tym adwokatów, nauczycieli, pracowników sektora energetycznego, portów morskich. Tysiące Francuzów wychodzą na ulice, dochodzi do starć z policją. Tymczasem, francuscy politycy jednoznacznie wskazują winnego całej sytuacji:

- Macron ponosi wyłączną odpowiedzialność za całą przemoc. Jest ona po stronie władzy, a nie po stronie demonstrantów lub strajkujących. Teraz dodaje do tego przemoc polityczną, to naprawdę monarchiczne zachowanie

- powiedział Jean-Luc Mélenchon.

- Jesteśmy w reżimie autorytarnym

- dodała  Ségolène Royal, opisując „władzę, która nie słucha, czyni to, co chce, która świadczy o cierpieniu obywateli bez reakcji”

Związki zawodowe zapowiadają kolejne akcje strajkowe w przyszłym tygodniu, nawołując do solidarności w proteście przeciwko reformie. Związki CGE-FO-FSU-Solidaires, wspierane przez stowarzyszenia młodzieżowe (Unef, UNL, MNL i FIDL) zapowiadają kolejne demonstracje na środę, 29 stycznia.

Trzy największe zakłady przetwarzania odpadów w regionie Ile-de-France są zamknięte od czwartku. Zarządzają one łącznie odpadami na terenie zamieszkanym przez sześć milionów ludzi i przetwarzają prawie 6 tys. ton śmieci dziennie. Według Syctom, związku zawodowego pracowników firm zajmujących się przetwarzaniem odpadów, organizowane przez niego blokady kosztują około 600 tys. euro dziennie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: lacroix, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts