Flagi z kirem na ulicach Szczyrku. Apel burmistrza do mieszkańców miasta

zdjęcie ilustracyjne / By Alina Zienowicz Ala z - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2447837

  

O wywieszenie przepasanych kirem flag państwowych, a także o powstrzymanie się do niedzieli od organizacji imprez o charakterze kulturalnym, rozrywkowym czy rekreacyjnym – zaapelował dzisiaj do mieszkańców Szczyrku burmistrz tego miasta Antoni Byrdy.

Zarządzenie z tymi wskazaniami, a także decyzją burmistrza ws. wywieszenia flagi z kirem na urzędzie miasta, opublikowano w czwartek na stronach szczyrkowskiego magistratu. Jednocześnie burmistrz zasygnalizował, że miasto zbiera informacje, jakiej pomocy może potrzebować rodzina ofiar katastrofy.

W środę wieczorem w domu jednorodzinnym w Szczyrku doszło do wybuchu gazu. Do czwartkowego wczesnego popołudnia w gruzach budynku znaleziono ciała ośmiorga osób: czworga dorosłych i czworga dzieci.

Oprócz oficjalnego postanowienia burmistrz Szczyrku zwrócił z apelem do mieszkańców poprzez media.

- W związku z dramatycznymi wydarzeniami (…) zdecydowaliśmy zwrócić się do mieszkańców Szczyrku, aby uszanowali tę tragedię poprzez powściągliwość od dużych imprez rozrywkowych do niedzieli do północy

 - mówił Byrdy dziennikarzom.

- My na urzędach wywiesimy flagi z kirem, zwracamy się o to także do mieszkańców – by wywiesili flagi na przepasane kirem

 - zaznaczył. W ślad za apelem burmistrza na domach m.in. przy głównej szczyrkowskiej ulicy – Salmopolskiej – wczesnym popołudniem pojawiły się już pierwsze państwowe flagi z czarnymi wstążkami.

Burmistrz akcentował również, że to co się stało, jest wyjątkową tragedią dla lokalnej społeczności, o skali nieznanej od lat. Zaznaczył, że osoby, które zginęły w katastrofie to członkowie znanej w Szczyrku rodziny.

- To rodzina pracowita, ciesząca się szacunkiem. Cóż więcej można powiedzieć – żal serce ściska. Dopiero teraz do wszystkich zaczyna dochodzić, co się stało. Dzisiaj przychodzi już czas refleksji, to mógł być każdy z nas. Ci ludzie prawdopodobnie w żaden sposób nie zawinili

 – zastrzegł.

Pracownicy szczyrkowskiego samorządu przyznawali, że w czwartek około południa nie była jeszcze znana dokładna tożsamość wszystkich ofiar. Sygnalizowali jednak, że starają się już ustalać, jakiego rodzaju pomocy mogliby potrzebować dalsi krewni i bliscy.

- To działanie pokaże, wskaże, w jakim kierunku ona powinna się odbywać – czy w formie mieszkaniowej, czy jakiejś innej. Mamy sztab i na spokojnie będziemy chcieli na spokojnie gdzieś z boku dociec, co w tej chwili tej rodzinie jest najbardziej potrzebne

 - mówił dziennikarzom Byrdy.

Mieszkańcy Szczyrku akcentowali w rozmowach z dziennikarzami, że niezależnie od formalnego ogłoszenia, w liczącym 5,6 tys. mieszkańców mieście, w którym wszyscy się znają, jest żałoba: Rodzina, która zginęła, była znana w lokalnej społeczności, była też znana w świecie sportów zimowych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Talibowie zestrzelili samolot z amerykańskimi żołnierzami

/ Obraz tammyatWTI z

  

Rzecznik talibów oświadczył, że zestrzelili oni samolot z amerykańskim personelem wojskowym w prowincji Ghazni we wschodnim Afganistanie. Rzecznik, cytowany przez Reutera, przekazał, że wszyscy na pokładzie zginęli.

Według niego wśród zabitych byli wysokiej rangi wojskowi.

Tarik Ghazniwal, dziennikarz obecny na miejscu, powiedział, że widział płonący samolot. Przekazał także agencji Associated Press, że widział dwa ciała. Dodał, że przód samolotu był spalony, a ogon i kadłub samolotu były bardzo zniszczone. Według niego do zdarzenia doszło ok. 10 km od amerykańskiej bazy wojskowej.

AP zaznacza, że nie była w stanie zweryfikować tych informacji.

Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid stwierdził, że w katastrofie zginęło "wielu" amerykańskich żołnierzy. AP zaznacza, że talibowie często wyolbrzymiają liczbę ofiar.

Rzeczniczka Dowództwa Centralnego USA Beth Riordan odmówiła komentarza w sprawie oświadczenia talibów. Wcześniej przyznała, że przedstawiciele amerykańskiej armii analizują doniesienia w sprawie katastrofy w Afganistanie. Nie wiadomo, czyj samolot uczestniczył w zdarzeniu - dodała.

Na zdjęciach zamieszczonych w mediach społecznościowych, które mogły zostać zrobione na miejscu zdarzenia, widać szczątki samolotu Bombardier E-11A, który jest wykorzystywany przez amerykańskie wojsko do obserwacji.

Wcześniej Reuters, powołując się na trzech wysoko postawionych przedstawicieli władz, poinformował, że w prowincji Ghazni we wschodnim Afganistanie rozbił się w poniedziałek samolot.

Informowano, że rozbił się boeing należący do państwowych linii Ariana Afghan Airlines (AAN). Szef przewoźnika zdementował tę informację, dodał jednak, że doszło do katastrofy lotniczej.

"Doszło do katastrofy samolotu, ale nie należy on do Ariany, ponieważ dwa rejsy obsługiwane przez Arianę dzisiaj z Heratu do Kabulu i Heratu do Delhi są bezpieczne"

- powiedział agencji Reutera dyrektor wykonawczy linii Mirwais Mirzakwal.

Linie AAN, które znajdują się na czarnej liście przewoźników mających zakaz lotów w UE, są czasami wykorzystywane przez armię afgańską - AAN wynajmuje swoje samoloty do transportu żołnierzy w kraju. Oprócz AAN również afgańskie linie lotnicze Kam Air figurują na unijnej czarnej liście.

Władze próbują zlokalizować wrak maszyny, która rozbiła się w górzystej prowincji, częściowo kontrolowanej przez talibów - pisze Reuters. Arif Nuri, rzecznik gubernatora prowincji, wskazał, że samolot spadł ok. godz. 1.10 czasu miejscowego (9.40 w Polsce) w rejonie Deh Jak, kontrolowanym przez talibów.

Przedstawiciel administracji prezydenta Aszrafa Ghaniego podkreślił, że władze wciąż ustalają szczegóły zajścia.

Afgański urząd lotnictwa cywilnego ACAA poinformował natomiast w komunikacie, że "nie odnotowano żadnej katastrofy samolotu komercyjnego".

Ostatnia katastrofa cywilnego samolotu w Afganistanie miała miejsce w maju 2010 r., kiedy to rozbił się samolot linii Pamir Airways, wskutek czego 43 osoby poniosły śmierć. W lutym 2005 r. rozbił się Boeing 737 linii Kam Air - zginęły wówczas 104 osoby na pokładzie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts