"Miasta protestują. Swoim mieszkańcom muszą windować opłaty za śmieci. A właścicielom sklepów, biurowców, hoteli czy restauracji – obniżać. Ci mogą również podjąć decyzję, czy chcą, by gminy odbierały od nich śmieci czy nie" - pisze "Rz".

Chodzi o nowelizację ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która weszła w życie 6 września 2019 r.

"Nowe przepisy przewidują, że to właściciele nieruchomości niezamieszkanych, np. biurowców, galerii handlowych czy hoteli, decydują, czy chcą, aby gmina odbierała od nich śmieci. Przed zmianą przepisów było inaczej. To samorządy decydowały, czy chcą odbierać od nich odpady czy nie. Uchwały w tej sprawie podejmowały na ogół duże miasta, takie jak Warszawa, Gdańsk, Poznań czy Wrocław. Małe gminy nie były zainteresowane włączaniem nieruchomości niezamieszkanych do komunalnego systemu odbioru odpadów" - czytamy.

Jak podaje "Rz", teraz samorządy uważają, że stary system odbioru odpadów, obowiązujący przed wejściem w życie zmian, będzie obowiązywał aż do wejścia w życie nowych regulaminów, czyli maksymalnie 12 miesięcy. Nie wszyscy tak uważają.