Czy to oznacza, że sezon na narty już się rozpoczął?

zdjęcie ilustracyjne / Photo Mix, pixabay

  

Rusza sezon narciarski w Beskidach, a tym samym można już korzystać z wyciągu na Białym Krzyżu. Właściciele ośrodka podali, że na stoku leży ok. 30 cm śniegu. Warunki są dobre.

Biały Krzyż, nazywany „beskidzkim lodowcem”, położony jest na przełęczy Salmopolskiej, pomiędzy Szczyrkiem i Wisłą. Od kilku dni aura pozwalała na uruchomienie tam armatek śnieżnych.

Otwarcie tras w największym ośrodku - Szczyrk Mountain Resort - zaplanowano na 13 grudnia. Intensywne naśnieżanie tras odbywa się też m.in. w ośrodku Beskid Sport Arena i w kompleksie Krasnal-Skrzat w Czyrnej.

Dobre informacje dla narciarzy oznaczają, że warunki na szlakach turystycznych ulegają pogorszeniu. Beskidzki GOPR poinformował, że są bardzo trudne.

Szlaki są mocno oblodzone, a w wyższych partiach gór leży już ok. 10-15 cm. Bez raków właściwie nie można chodzić.

- powiedział ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR Dawid Stec.

Goprowiec ostrzegł, że pogoda w górach jest zmienna.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Hańba! Białostoccy radni znów na wojnie z "Łupaszką"

Żołnierze 5 Wileńskiej Brygady AK. Stoją od lewej: ppor. Henryk Wieliczko „Lufa”, por. Marian Pluciński „Mścisław”, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, wachm. Jerzy Lejkowski „Szpagat”, por. Zdzisław Badocha „Żelazny”

  

Do miejscowego sądu administracyjnego wpłynęła skarga Rady Miasta Białystok na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody podlaskiego ws. ulicy im. mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" . W listopadzie wojewoda stwierdził nieważność uchwały o zmianie nazwy tej ulicy w mieście na Podlaską.

Sąd nie wyznaczył jeszcze terminu rozpoznania skargi; pełnomocnik rady miasta ma tydzień na uzupełnienie braków formalnych - wynika z informacji uzyskanych w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Białymstoku.

Ulicę na osiedlu Skorupy imieniem majora "Łupaszki" rada miasta nazwała w kwietniu 2018 r. Inicjatorami byli radni PiS, którzy mieli wtedy większość w radzie. Radni nadali ulicy nazwę majora Szendzielarza, mimo że prezydent miasta proponował inną nazwę: Podlaska.

Nazwa im. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" od początku wzbudza jednak emocje w Białymstoku. Praktycznie tuż po jej nadaniu pojawiły się tam napisy i wlepki "zbrodniarz", tablice oblewane są czerwoną farbą. Kilka miesięcy temu na płocie otaczającym pobliską budowę malowane były hasła m.in. "Łupaszko - morderca!!!" i "Miejsce zbrodniarzy jest na śmietniku historii. Łupaszko to ludobójca!!!".

Kilka dni temu lokalne media informowały o kolejnych podobnych incydentach; na ogrodzeniu i garażach przy sąsiedniej ulicy ktoś napisał m.in. "Ulica zbrodniarza" oraz "Nikt nie chce mieszkać na ulicy zbrodniarza".

28 października ub. roku na sesję trafił projekt zmiany tej nazwy na Podlaską. Inicjatorami byli radni Forum Mniejszości Podlasia (FMP), które w radzie wchodzi w skład, większościowego w tej kadencji rady, klubu Koalicji Obywatelskiej. Autorzy tego projektu, odnosząc się do działań "Łupaszki", wskazywali, że na szlaku jego oddziałów "były spalone wsie i ludność cywilna". W głosowaniu, w którym rada opowiedziała się za zmianą tej nazwy, zdecydował jeden głos.

25 listopada wojewoda podlaski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze i stwierdził nieważność tej uchwały. "Analiza jej treści wykazała, iż podjęta została z istotnym naruszeniem prawa" - napisali w uzasadnieniu prawnicy urzędu wojewódzkiego. W ich ocenie, przy procedowaniu tej uchwały doszło do naruszenia zasad techniki prawodawczej, a jej zapisy zostały zredagowane z naruszeniem zasad legislacji.

Uzasadnieniu dotyczącemu dotychczasowego patrona Szendzielarza "Łupaszki" zarzucili, że "wskazuje na fakty nieznajdujące potwierdzania w dokumentach historycznych".

Przywołano pismo w tej sprawie prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Jarosława Szarka, który uzasadnieniu projektu uchwały zarzucił "poważne błędy merytoryczne", dotyczące m.in. pacyfikacji w 1944 roku litewskiej wsi Dubinki i spalenia części wsi Potoka (pod Białymstokiem) w maju 1945 roku.

"Organ nadzoru uznaje stanowisko prezesa IPN za miarodajne w przedmiotowym zakresie, z uwagi na to, że badania historyczne należą do ustawowych zadań tej instytucji"

- napisano w uzasadnieniu rozstrzygnięcia wojewody podlaskiego, wskazując przy tym m.in., że w 1993 roku sąd wojskowy unieważnił wydane po wojnie wyroki skazujące "Łupaszkę" na śmierć, a w 2006 roku Sejm przyjął uchwałę "oddającą mu cześć".

"Postać mjr. Szendzielarza upamiętniona jest w przestrzeni publicznej w wielu miastach Polski" - napisano w uzasadnieniu rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody.

W grudniu, jednym głosem, Rada Miasta Białystok zdecydowała o zaskarżeniu tego rozstrzygnięcia do sądu administracyjnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts