Centralny Port Komunikacyjny to planowany węzeł przesiadkowy między Warszawą a Łodzią, który zintegruje transport lotniczy, kolejowy i drogowy. Według rządu, budowa CPK przebiega zgodnie z harmonogramem, jednak obecny etap prac wymaga, by pokierowała nimi osoba, która będzie miała "siłę polityczną".

Stąd też pełnomocnikiem rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego został Marcin Horała, który już zaznaczył, że pierwsze loty z Centralnego Portu Komunikacyjnego planowane są na lata 2028-29. Pełna funkcjonalność nastąpi dwa lata później.

Inwestycja jest na tyle duża, że opozycja powątpiewa, czy w Polsce się uda - bo przecież "Niemcy mają problem".

Projekt CPK to nie jest samo lotnisko, to jest całe miasteczko lotniskowe, to jest też choćby kwestia doprowadzenia mediów - chociażby paliwa lotniczego w dużych ilościach - komunikacji kolejowej, drogowej

- mówił w programie Michała Rachonia Marcin Horała.

Kolejny krok, jakiego dokonaliśmy, to rozstrzygnięcie przetargu na firmy, które będą pracowały przy inwentaryzacji środowiskowej, nie tylko całego terenu CPK, ale również inwestycji w całe linie kolejowe, które będą prowadzić

- powiedział, dodając, że dużym krokiem mającym być zrealizowanym w tym roku jest wybór doradcy strategicznego, który przygotuje master plan lotniska.

Tu rozmawiamy z największymi firmami przesiadkowymi na świecie. Wybierzemy partnera, który zarządza dużym lotniskiem przesiadkowym w Singapurze, Tokio, może z Korei Południowej, w Amsterdamie, Kopenhadze, Paryżu

- poinformował. 

Jak przypomniał Michał Rachoń, Brytyjczycy są zainteresowani partycypacją w projekcie, kredytowania tego przedsięwzięcia.

Ta inwestycja ma bardzo dużą stopę zwrotu, jest rentowna. Finansowanie rynkowe, zewnętrzne też będzie pozyskane

- zaznaczył Horała.

Dziesięć lat na tego rodzaju projekt - od podjętej decyzji, że będzie - to jest rekord światowy. Chiny tak budują, Turcja, państwa spoza jurysdykcji unijnej

- stwierdził.

Zdaniem Horały, wśród tych, którzy krytykują inwestycję króluje podejście, że "my, Polacy, jesteśmy gorsi". "Że są państwa poważne, jak Niemcy, Japonia, i one mogą mieć duże lotniska, a my nie bo z jakiegoś powodu nie może się inwestycja udać".