"Rz" podaje, że w ciągu ostatnich pięciu lat 23 proc. Polaków, choć mogło, nie zdecydowało się dochodzić swoich praw. Taki obraz wyłania się z badania "Świadomość prawna Polaków", które powstało na zlecenie władz adwokatury.

Dziennik pisze, że rezygnujemy z walki o swoje bez większego powodu. Ponad 28 proc. ankietowanych wskazało, że nie miało siły wdawać się w prawne potyczki. Prawie tyle samo powiedziało, że "po prostu odpuściło". Na barierę finansową wskazało 18,6 proc. badanych.

"Walka o swoje prawa wymaga dużego zaangażowania emocjonalnego oraz czasu, zwłaszcza jeśli działamy bez fachowego wsparcia. Dla osób bez kierunkowego wykształcenia przepisy prawne bywają niezrozumiałe, nie dziwi więc fakt, że tak często decydujemy się zrezygnować z roszczeń"

- powiedziała gazecie adwokat Anisa Gnacikowska, zastępca sekretarza Naczelnej Rady Adwokackiej, koordynatorka kampanii "Adwokat w każdym przypadku".

Jak podkreśliła, powierzenie sprawy adwokatowi jest dużym ułatwieniem. "Adwokat uświadomi nas o przysługujących nam prawach, wskaże dostosowane do naszej sprawy możliwości działania czy też skieruje w naszym imieniu odpowiednie pismo. Jeśli powodem rezygnacji z działania jest obawa o koszty, to musimy wziąć pod uwagę, że koszty konsultacji z prawnikiem bywają nieporównywalne ze stratami finansowymi, jakie możemy ponieść z powodu nieznajomości prawa" - uważa mecenas Gnacikowska.

"Niestety w społeczeństwie nie jest zakorzeniony nawyk, żeby w sprawach nawet o drobnej doniosłości podejmować próbę kontaktu z profesjonalistą, zanim podejmiemy decyzję o dalszych krokach prawnych. A może to mieć skutki szersze, niż się wydaje" - dodał adwokat Bartosz Przeciechowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej. Jego zdaniem, opłaty za pomoc mecenasa wbrew obiegowym opiniom nie są wcale wysokie.