Gersdorf w Senacie jako obrończyni państwa prawa

/ Platforma Obywatelska RP [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)]

  

- Chodzi o to, żeby system wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju nie był unieruchomiony i zdewastowany - powiedziała podczas posiedzenia senackiej komisji I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Jak dodała - mamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, a na razie jesteśmy państwem Unii Europejskiej.

Senacka komisja spraw zagranicznych i Unii Europejskiej omawia ewentualne skutki wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada br. dla polskiego porządku prawnego.

W posiedzeniu biorą udział przedstawiciele resortu sprawiedliwości, Sądu Najwyższego, rzecznik praw obywatelskich, organizacji pozarządowych oraz senatorowie i posłowie. Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta mówił podczas tego posiedzenia, że skutki tego orzeczenia nie wpływają na konieczność dokonywania zmian legislacyjnych w konkretnych ustawach, chyba że właściwy organ, jakim jest polski Trybunał Konstytucyjny, orzekłby inaczej.

"Wyrok Trybunału w Luksemburgu dotyczy zgodności prawa polskiego z prawem UE i regułami obowiązującymi w prawie UE. Dlatego absolutnie Trybunał Konstytucyjny tutaj nie ma prawa oceny, ponieważ ocenił to Trybunał Sprawiedliwości UE, ocenił nasze przepisy dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego z punktu widzenia reguł praworządności UE"

- odpowiadała Gersdorf, odnosząc się do słów wiceministra Kalety.

I prezes Sądu Najwyższego przypomniała, że wkrótce po tym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE apelowała o zmiany legislacyjne. "Jednak, jak słyszę, ministerstwo mówi, że nie ma potrzeby zmian przepisów, bo wszystko jest dobrze" - dodała.

"Chciałabym przypomnieć, że również państwo mówili, że wszystko jest dobrze, jak wysłaliście mnie na emeryturę, a później okazało się, że nie jest dobrze. Tu nie chodzi o moją emeryturę, tu chodzi o system obowiązujący w naszym kraju i o to, żeby nie był on unieruchomiony i zdewastowany"

- zaznaczyła Gersdorf, zwracając się do przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jak mówiła, może się zdarzyć, że jeden sąd powie tak, a drugi inaczej. "I to będzie anarchizacja prawa na szczeblu podstawowym, czego chyba nic nie chce" - podkreśliła.

Z kolei sędzia Sądu Najwyższego Krzysztof Rączka zaapelował, aby nie oskarżać sędziów o anarchizowanie życia społecznego. "Nie my jesteśmy sprawcą tego stanu, z którym mamy obecnie do czynienia" - dodał.

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał 19 listopada br. wyrok w odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego na kanwie odwołań sędziów SN i NSA od procedury dotyczącej dalszego pełnienia urzędu sędziego po osiągnięciu określonego wieku.

Trybunał orzekł, że to SN ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku. Według orzeczenia TSUE, jeśli SN uznałby, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem TSUE - przestać stosować przepisy, na mocy których to właśnie do tej Izby należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów SN.

Na 5 grudnia br. został wyznaczony termin posiedzenia niejawnego w Izbie Pracy SN w pierwszej ze spraw, w których SN zadał pytania i których dotyczył wyrok TSUE z 19 listopada br. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

W Brukseli znudziła się sprawa polskich sędziów? "Nikt nie chciał zadawać pytań"

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Po przedstawieniu przez Polskę informacji na Radzie ds. ogólnych w sprawie sytuacji w sądownictwie państwa członkowskie (Unii Europejskiej) uznały, że nie ma powodu do stawiania pytań - relacjonował po posiedzeniu minister ds. europejskich Konrad Szymański. "Myślę, że Komisja Europejska podchodzi do tej sprawy w sposób rzeczowy i konstruktywny. Mam nadzieję, że to się utrzyma. Wymieniliśmy opinie, myślę, że jest znaczące, że po wysłuchaniu informacji ze strony KE i, powiedziałabym delikatnie, komplementarnej informacji ze strony polskiego rządu, nikt nie chciał zadawać pytań" - mówił.

Punkt informacyjny, na którym po raz pierwszy o sytuacji w Polsce mówili wiceszefowa KE ds. wartości Viera Jourova i komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders, trwał około pół godziny. Znacznie dłużej ministrowie rozmawiali o Węgrzech w ramach wysłuchania tego państwa.

"Myślę, że Komisja Europejska podchodzi do tej sprawy w sposób rzeczowy i konstruktywny. Mam nadzieję, że to się utrzyma. Wymieniliśmy opinie, myślę, że jest znaczące, że po wysłuchaniu informacji ze strony KE i, powiedziałabym delikatnie, komplementarnej informacji ze strony polskiego rządu, nikt nie chciał zadawać pytań. Państwa członkowskie przynajmniej na tym etapie uznały, że nie ma powodów do zadawania kolejnych pytań"

- powiedział dziennikarzom w Brukseli Szymański.

[polecam:https://niezalezna.pl/301405-co-dalej-z-neutralnoscia-klimatyczna-szymanski-nie-ma-wspolnego-gruntu]

Jak zaznaczył, jeśli KE będzie chciała przyjrzeć się bliżej wszystkim aspektom "coraz bardziej skomplikowanej sytuacji, jeśli chodzi o sposób rozumienia orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE", to Polska jest na to otwarta.

Jego zdaniem zasadnicze racje w sporze wybrzmiały bardzo jasno dla dwójki komisarzy, którzy brali udział w posiedzeniu. "To jest jasne, że oczekujemy uczciwych i partnerskich relacji. Spodziewamy się, że takie są też intencje Komisji Europejskiej" - mówił minister.

Jak przekonywał, od początku nie było powodu, żeby temat trafił na Radę ds. ogólnych.

"Sprawy natury prawnej powinny być rozstrzygane mechanizmami prawnymi, a nie politycznymi, ponieważ, jak widać, to prowadzi donikąd"

- zaznaczył Szymański. Przyznał, że nie wie, jak zamknąć sprawę, "bo wszyscy powiedzieli już dużo". To są koszty błędnej - jego zdaniem - decyzji poprzedniej KE.

Wiceszefowa KE ds. wartości Viera Jourova zapowiedziała we wtorek, że chce jak najszybciej pojechać z wizytą do Warszawy na rozmowy z polskimi władzami w sprawie praworządności. Komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders ocenił, że sytuacja w Polsce się pogarsza. Jego niepokój - jak mówił - budzi przede wszystkim kwestia postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl