„Myślę, że Boris jest bardzo zdolny i myślę, że dobrze się spisze" - oświadczył Trump w Londynie, dokąd przyjechał, by wziąć udział w rozpoczynającym się we wtorek spotkaniu przywódców NATO.

Amerykański prezydent potwierdził również swoje poparcie dla brexitu, którego dokończenie jest główną obietnicą kierowanej przez Johnsona Partii Konserwatywnej. Zastrzegł, że brytyjska publiczna służba zdrowia NHS nie jest przedmiotem rozmów handlowych między Waszyngtonem a Londynem. 

Nie mamy z tym absolutnie nic wspólnego i nie chcielibyśmy tego robić. Nawet gdyby nam to zostało podane na srebrnej tacy, nie chcielibyśmy mieć z tym nic wspólnego

- przekonywał Trump. Brytyjska opozycyjna Partia Pracy oskarża Johnsona, że zamierza sprywatyzować NHS i jest to przedmiotem rozmów handlowych, które prowadzi z USA. Johnson kategorycznie temu zaprzecza.

Prezydent USA powiedział, że spotka się z Johnsonem, choć jeszcze nie wie, kiedy do tego dojdzie.

Trump w ostatnich miesiącach kilkakrotnie wyrażał poparcie dla Johnsona, mówiąc m.in., że jest on "właściwym facetem na te czasy", przekonywał, że wraz z liderem Partii Brexitu byłby niepowstrzymaną siłą, a lider laburzystów Jeremy Corbyn byłby bardzo złym wyborem dla Wielkiej Brytanii.

W piątek Johnson wezwał jednak Trumpa, by nie udzielał mu publicznie poparcia przed wyznaczonymi na 12 grudnia wyborami do Izby Gmin. Powiedział też, że najlepiej by było, gdyby oba kraje nie ingerowały w wybory drugiej strony. Jest to związane z obawami, że biorąc pod uwagę niepopularność Trumpa w Wielkiej Brytanii i kontrowersje wokół NHS, takie poparcie mogłoby przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.