Mężczyźni ofiarami przemocy kobiet - realnym problemem? Przeszkadza pewien stereotyp

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/@farmgirlmiriam

  

Jak wynika z danych policji, ponad 10 tys. mężczyzn rocznie w Polsce pada ofiarą przemocy ze strony kobiet. Wielu z nich ukrywa ten fakt, z uwagi na stereotypowy wzorzec męskości. W rozmowie z Polską Agencją Prasową psycholog Małgorzata Wincenciak podkreśla, że statystyka obejmuje jedynie przypadki ujawnione.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2018 r. policjanci wypełnili ponad 73 tys. formularzy niebieskiej karty. Ogólna liczba ofiar przemocy wyniosła ponad 88 tys., z czego ponad 65 tys. stanowiły kobiety, a ponad 10 tys. mężczyźni. Ponad 12 tys. to małoletnie ofiary przemocy.

W ubiegłym roku o przemoc podejrzewano 73,654 tys. osób, z czego 6045 to kobiety, a 67,306 tys. to mężczyźni. W grupie nieletnich podejrzewano 303 sprawców. Znaczną część wśród podejrzewanych o przemoc stanowiły osoby pod wpływem alkoholu – 43,182 tys., z czego 1903 to kobiety, 41,257 tys. to mężczyźni, a 22 to nieletni.

Psycholog Małgorzata Wincenciak zauważyła w rozmowie z PAP, że przemoc w rodzinie jest bardzo powszechnym zjawiskiem, które może dotknąć absolutnie każdego, bez względu na wiek, status społeczny czy materialny lub wykształcenie.

Jej zdaniem statystyki policyjne pokazują tylko przypadki ujawnione, a oprócz nich jest bardzo wiele tych nieujawnionych. Problemem są – wskazała – bardzo silnie zakorzenione w naszej kulturze stereotypy, które głoszą np., że brudy pierze się we własnym domu albo że nikomu nie mówi się o tym, co dzieje się w naszych czterech ścianach.

Osoby doznające przemocy z trudem sobie z tym radzą – zauważyła Wincenciak – bo sytuacja, w której bliski człowiek krzywdzi jest trudna do zrozumienia i do przyjęcia.

Procedurę niebieskiej karty prowadzą służby takie, jak: pomoc społeczna, policja, w przypadku dzieci pedagodzy szkolni, psychologowie, przedstawiciele ochrony zdrowia, a także – jeśli jest w rodzinie także problem alkoholowy – to również przedstawiciele komisji ds. rozwiązywania problemów alkoholowych.

Jak podała PAP policja, z realizacji procedury niebieskiej karty wynika, że w ubiegłym roku zanotowano spadek liczby wypełnionych formularzy w stosunku do 2017 r. o 3,32 proc., a w stosunku do 2016 r. spadek o 0,51 proc.

Najwięcej niebieskich kart w ubiegłym roku wypełniono w jednostkach podległych komendom wojewódzkim policji w Lublinie (7,3 tys.), Katowicach (6,5 tys.) i w Poznaniu (5,4 tys.). Wzrost liczby wypełnionych formularzy nastąpił w garnizonach: lubelskim (o 1,28 tys.), wielkopolskim (0,44 tys.), kujawsko-pomorskim (0,41 tys.) i w opolskim (o 0,1 tys.). W pozostałych garnizonach zanotowano spadek. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Rząd nie posłucha Francuzów. Będzie nowy system emerytalny

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Francuski rząd zapowiedział, że przeprowadzi planowaną reformę emerytalną. - Nowy system, który wywołał strajki w całym kraju, ma być wprowadzany stopniowo, a pod uwagę będą brane obawy społeczne - oświadczył premier Edouard Philippe.

- Jestem zdecydowany na przeprowadzenie tej reformy emerytalnej do końca

- powiedział Philippe w wywiadzie dla tygodnika "Le Journal du Dimanche". Dodał, że weźmie pod uwagę obawy społeczne związane z planowaną zmianą.

- Jeżeli jednak nie przeprowadzimy reformy teraz, to ktoś inny zrobi to w przyszłości, ale naprawdę brutalnie

- oświadczył.

Philippe zapowiedział, że w środę przedstawi dokładny plan wprowadzania reformy emerytalnej. Jak informuje agencja AP, premier ma na dzisiejsze popołudnie zaplanowane rozmowy z ministrami biorącymi udział w pracach nad reformą, a także z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Niedziela jest czwartym dniem chaosu komunikacyjnego we Francji. Pracownicy kolei SNCF i paryskiego transportu RATP przedłużyli strajk przeciw planowanej reformie emerytalnej. Większość pociągów we Francji stoi, 14 linii metra w Paryżu jest zamkniętych, działają tylko dwie - wykorzystujące pociągi sterowane automatycznie, bez maszynistów.

Philippe Martinez, szef związku zawodowego CGT, powiedział, że jego organizacja będzie walczyć, aż rząd porzuci plan reformy emerytalnej. Pierwsza demonstracja związkowców, w czwartek, przyciągnęła 65 tys. ludzi w Paryżu, a w całym kraju - 806 tys. Związki planują kolejną manifestację na wtorek.

Prezydent Macron chce uprościć francuski system emerytalny, który obejmuje ponad 40 różnych planów. Pracownicy kolei mogą np. przejść obecnie na emeryturę nawet dziesięć lat wcześniej niż przeciętny pracownik.

Rząd ocenia, że system jest niesprawiedliwy i zbyt kosztowny oraz że Francuzi będą musieli pracować dłużej, choć wydaje się być niechętny zwykłemu podniesieniu wieku emerytalnego, który wynosi 62 lata dla kobiet i mężczyzn

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl