Trump przybył na szczyt NATO

Donald Trump / By Michael Vadon - https://www.flickr.com/photos/80038275@N00/20724666936/, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=42600307

  

Prezydent USA Donald Trump przyleciał w poniedziałek wieczorem do Londynu, by wziąć udział w zaplanowanym na wtorek i środę spotkaniu przywódców państw NATO z okazji 70. rocznicy powołania do życia Sojuszu Atlantyckiego.

Prezydencki Air Force One wylądował na podlondyńskim lotnisku Stansted, skąd Trump udał się helikopterem do leżącego na skraju Regent's Park pałacu Winfield House, który jest rezydencją amerykańskiego ambasadora w Wielkiej Brytanii. Powstały w latach 30. XX wieku budynek z 35 pokojami ma drugi co do wielkości prywatny ogród w centralnym Londynie - po Pałacu Buckingham, czyli siedzibie królowej.

Trump w Wielkiej Brytanii będzie do środy. Jutro weźmie udział w przyjęciach wydanych dla uczestników szczytu - najpierw przez Elżbietę II w Pałacu Buckingham, a następnie przez brytyjskiego premiera Borisa Johnsona na Downing Street. W środę rano natomiast Trump i przywódcy pozostałych 28 państw członkowskich NATO wezmą udział w jubileuszowym spotkaniu, które odbędzie się w Watford pod Londynem.

To trzecia wizyta Trumpa w Wielkiej Brytanii, od kiedy w styczniu 2017 r. objął urząd Prezydenta USA. Poprzednie miały miejsce w lipcu 2018 oraz w czerwcu 2019 r. Podczas obu wizyt Trump spotkał się z Elżbietą II oraz z ówczesną premier Theresą May. W czasie drugiej wizyty wziął też udział w obchodach 75. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, które było jednym z kluczowych momentów II wojny światowej.

Tak jak to miało w przypadku poprzednich odwiedzin Trumpa na Wyspach i teraz zapowiadane są protesty jego przeciwników. Już dwa tygodnie temu dużą demonstrację przed Pałacem Buckingham w czasie przyjęcia zapowiedzieli aktywiści ze Stop Trump Coalition. Demonstrować zamierzają też pracownicy publicznej służby zdrowia NHS, co jest związane z wysuwanymi przez opozycyjną Partię Pracy oskarżeniami wobec Johnsona, iż zamierza sprywatyzować NHS, na czym miałyby skorzystać amerykańskie firmy.

W miniony piątek Johnson wezwał Trumpa, by nie udzielał mu publicznie poparcia przed wyznaczonymi na 12 grudnia wyborami do Izby Gmin. Powiedział też, że najlepiej by było, ażeby oba kraje nie ingerowały w wybory drugiej strony. Jest to związane z obawami, że biorąc pod uwagę niepopularność Trumpa w Wielkiej Brytanii i kontrowersje wokół NHS takie poparcie mogłoby przynieść odwrotny od zamierzonego skutek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Czeczeńska rodzina wdzięczna Polsce

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Matka, która razem z piątką dzieci uciekła z Danii do Polski, wraca w poniedziałek w rodzinne strony - poinformował mec. Babken Khanzadyan, pełnomocnik rodziny Dombaev. Jak dodał, cała rodzina jest wdzięczna organom polskim za udzieloną ochronę oraz pomoc.

To finał tej sprawy. Polskie władze po raz kolejny pomogły w tym, żeby czeczeńska rodzina nie została rozdzielona. Dzisiaj rodzina Dombaev poleciała najpierw do Moskwy, a potem do Groznego, gdzie oczekują na nich najbliżsi

- przekazał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej na lotnisku Okęcie mec. Babken Khanzadyan, pełnomocnik rodziny Dombaev. Jak dodał, dzieci już nie figurują w systemie Schengen, a rząd Danii pozostawił kwestię rodziny pod jurysdykcją sądu polskiego.

Jak wcześniej informował PAP mec. Babken Khanzadyan, czeczeńska rodzina żyła i pracowała w Danii od 7 lat uzyskując status uchodźców. Zalina Adzjeva (38 lat) i jej mąż Artur Dombaev (39 lat) wychowywali tam piątkę dzieci: 15-letniego Muslima, 14-letnią Elinę, 11-letniego Malika, 10-letniego Mansura i 3-letnią Sofię. Pod koniec 2017 r. między małżonkami doszło do konfliktu. Gdy matka wniosła o rozwód, losem rodziny zainteresowały się duńskie służby socjalne.

W lipcu 2019 r. duński organ administracyjny do spraw dzieci i młodzieży (Borne-Ungeforvaltningen), nie pozbawiając rodziców władzy rodzicielskiej, postanowił całą piątkę ich dzieci umieścić w trzech odmiennych kulturowo rodzinach zastępczych, które mieszkały 300 kilometrów od domu państwa Dombaevów.

"Ta decyzja nie została nawet rodzicom doręczona. Wówczas państwo Dombaev postanowili zabrać swoje dzieci i uciec z Danii" - mówił mec. Khanzadyan.

Po tym, jak dzieci zostały wywiezione z Danii, tamtejsze służby umieściły ich dane w Systemie Informacyjnym Schengen jako osób zaginionych, dlatego kobieta wraz synami i córkami została zatrzymana w lipcu przez Polską Straż Graniczną w Terespolu. Dzieci na mocy postanowienia sądu trafiły tymczasowo do rodziny zastępczej pod Terespolem.

Pełnomocnik rodziny wniósł o zmianę tego postanowienia i przywrócenia pełnej władzy rodzicielskiej, a na początku grudnia Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej orzekł, że dzieci zostaną pod opieką rodziców.

To nie pierwsza taka sprawa w Polsce. W kwietniu tego roku Denis Lisow, któremu szwedzkie służby socjalne odebrały trzy córki, zabrał je z muzułmańskiej rodziny zastępczej i uciekł z nimi do naszego kraju. Szwedzi oskarżyli Rosjanina o porwanie córek i wydali za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Polski sąd nie zezwolił jednak na wydanie mężczyzny Szwecji. Ponadto orzekł, że córki powinny pozostać przy ojcu.

Lisow tłumaczył polskim służbom, które go zatrzymały, że wywiózł córki ze Szwecji, gdyż w 2017 roku tamtejsza opieka socjalna odebrała mu je i przekazała do imigranckiej rodziny zastępczej. Stało się tak po tym, gdy żona Lisowa zachorowała na schizofrenię. W Szwecji mógł się widywać z córkami raz w tygodniu przez sześć godzin.

Po decyzji sądu Lisow wystąpił o azyl w Polsce, ale go nie otrzymał. Urząd do spraw Cudzoziemców uzasadnił swoją decyzję tym, że mężczyzna nie jest w kraju pochodzenia (Rosji) ścigany ani politycznie szykanowany. Na początku listopada Lisow wraz z córkami, w asyście swoich pełnomocników - mec. Babkena Khanzadyan i mec. Bartosza Lewandowskiego - poleciał do Rosji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl