Dziennikarze pytają: czy Malta ma problem z praworządnością? Bruksela... nabiera wody w usta

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/NakNakNak

  

Komisja Europejska, która bardzo chętnie wypowiada się na temat rzekomego nieprzestrzegania praworządności w Polsce, tym razem nabrała wody w usta. Dziennikarze pytali dziś, czy na Malcie jest problem z praworządnością i czy należy wobec tego podjąć jakieś kroki. Na próżno - odpowiedzi nie otrzymali. Pytania miały związek ze śledztwem w sprawie zabójstwa dziennikarki i niedawnymi dymisjami w rządzie tego kraju.

Premier Malty Joseph Muscat w piątek zapowiedział swą rezygnację i oświadczył, że Yorgen Fenech podejrzany w związku z zabójstwem w 2017 roku dziennikarki śledczej Daphne Caruany Galizii, nie uzyska immunitetu w zamian za ujawnienie tego, co wie o tej sprawie.

Zatrzymany 20 listopada Fenech, jeden z czołowych maltańskich biznesmenów, zwrócił się do prezydenta Malty George'a Velli o ułaskawienie w zamian za przekazanie informacji na temat zabójstwa.

Fenech pojawił się w piątek w sądzie i przekonywał, że główny śledczy w tej sprawie Keith Arnaud powinien zostać od niej odsunięty z powodu rzekomych powiązań z Muscatem i jego byłym doradcą Keithem Schembrim, rzekomo zamieszanym w zabójstwo dziennikarki. O sprawie informowała BBC News. W listopadzie Schembri został zatrzymany, a po kilku dniach zrezygnował z funkcji szefa kancelarii premiera.

Komisja Europejska była pytana dziś, czy w związku z tymi wydarzeniami zamierza rozważyć, czy na Malcie respektowane są unijne zasady praworządności.

Rzecznik KE Christian Wigand odpowiedział jednak, że podejście Komisji do kwestii praworządności jest "systemowe", a nie dotyczy "konkretnych spraw".

Dziennikarze wskazywali jednak, że zabójstwo miało związek z praniem brudnych pieniędzy i istnieje ryzyko, że w sprawie tej nie zostanie przeprowadzone niezależne śledztwo. Podkreślali też, że z powodu tej afery doszło już do dymisji ministrów maltańskiego rządu, jak również szefa kancelarii premiera.

Jeden z dziennikarzy zapytał KE, czy nie podejmuje żadnych działań dotyczących rządów prawa na Malcie, ponieważ w tym kraju rządzi socjalistyczny premier, w przeciwieństwie do Polski i Węgier, gdzie takie kroki zostały podjęte.

KE wciąż nie odpowiedziała na to pytanie.

"Śledztwo i procedury (na Malcie ) trwają. Tak długo, jak to trwa, KE nie będzie podejmować działań. (...) Dajmy szansę temu śledztwu"

- powiedział drugi rzecznik KE Eric Mamer.

Dziennikarze argumentowali jednak, że problem nie tkwi w śledztwie, ale w sposobie działania państwa maltańskiego. Mamer odpowiedział, że kontekstem sprawy jest właśnie zabójstwo Caruany Galizii.

Zatrzymany w związku ze sprawą Fenech został zwolniony z aresztu za kaucją i - jak twierdzą źródła w policji - będzie uważnie obserwowany. Do tej pory był czterokrotnie zatrzymywany i wypuszczany z aresztu, ponieważ zgodnie z prawem musi zostać zwolniony, jeśli w ciągu 48 godzin nie postawi mu się zarzutów.

Caruana Galizia, która pisała o korupcji wśród maltańskich polityków, zginęła w zamachu bombowym przed swoim domem w pobliżu maltańskiej stolicy Valetty w październiku 2017 roku.

Po śmierci dziennikarki naciski wywierane na premiera stale rosły. W piątek Muscat przekazał swoim współpracownikom, że planuje wkrótce złożyć rezygnację. Według źródeł bliskich rządowi nowy premier ma zostać wybrany do stycznia.

53-letnia autorka popularnego bloga ujawniała najciemniejsze aspekty maltańskiej polityki, koncentrując się przede wszystkim na przypadkach korupcji wśród miejscowych polityków. Atakowała premiera, a także szefa opozycji Adriana Delię, nie wahała się wskazać też na żonę Muscata. Pisała o maltańskich gangsterach i handlarzach narkotyków. Prowadziła dochodzenie w sprawie Panama Papers i obnażyła powiązania między głównymi politykami i spółkami krzakami. Opublikowała ponad 20 tys. artykułów potępiających nadużycia władzy, przypadki korupcji i niewłaściwego administrowania.

Śmierć Caruany Galizii, którą czasami nazywano "jednoosobową WikiLeaks", wywołała ogromne poruszenie nie tylko na Malcie, ale także poza jej granicami. Reuters przypomina, że zabójstwo dziennikarki zszokowało europejską opinię publiczną i podało w wątpliwość rządy prawa na Malcie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Tusk: Protesty to obowiązek każdego. Wójcik: Niewyobrażalne! Chce "rozchwiać sytuację" w Polsce

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Michał Wójcik, pytany o apele Tuska, który nawoływał do protestów ws. praworządności ocenił, że były premier "na siłę chce wrócić do polskiej polityki i mówi rzeczy, które są niewyobrażalne". Jego zdaniem, "próbuje rozchwiać sytuację przed świętami, w istocie prowadząc do podpalenia naszego kraju. "To jest niedopuszczalne i skandaliczne" - ocenił.

Posłowie PiS złożyli w czwartek wieczorem obszerny projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze. Według autorów projektu, nowe rozwiązania mają dyscyplinować sędziów, którzy przekraczają swoje uprawnienia.

[polecam:https://niezalezna.pl/302071-tusk-chce-wyciagnac-polakow-na-ulice-protesty-to-obowiazek-kazdego-z-nas]

Tusk, pytany o te zmiany podczas sobotniego spotkania autorskiego, odparł, że zachęca wszystkich ludzi, żeby protestowali i wychodzili na ulice.

"W Brukseli zajmowali się tym głównie - w 90 proc. - dlatego, bo widzieli, że ludzie w Polsce się tym przejmują"

– mówił.

"Ale jeśli to zmęczenie tym ćwierć-reżimem, tą szarością, tym gniciem i złem równocześnie, jeśli my będziemy na to reagowali raczej zmęczeniem i apatią, czy pasywnością, to – nie chcę być złym prorokiem - w UE, w Brukseli nie będą się wami zajmować. Nie łudźcie się, nie będą"

– ocenił były szef Rady Europejskiej.

"Ja chcę zaapelować, żeby pan Tusk dał spokój Polakom. Ja wiem, że chce wrócić do polskiej polityki, ale wiele się zmieniło od czasu, kiedy on z polskiej polityki wyszedł"

- ocenił te słowa w poniedziałek w PR1 Wójcik. Jego zdaniem, Tusk "na siłę chce wrócić do polskiej polityki i mówi rzeczy, które są niewyobrażalne". "Próbuje rozchwiać sytuację przed świętami, w istocie prowadząc do podpalenia naszego kraju - to jest niedopuszczalne i skandaliczne" - ocenił.

[polecam:https://niezalezna.pl/302083-500-plus-trzeba-madrzej-wydawac-pieniadze-tej-decyzji-tusk-zdecydowanie-nie-zaluje]

Pytany o sam projekt, Wójcik podkreślił, że "bardzo niebezpieczne jest", jeżeli jeden sędzia podważa status drugiego.

"Bo to by oznaczało, że się wkracza w sferę pewnych wolności praw obywateli, nie wolno tego robić, mówi o tym konstytucja i są gdzieś granice tego wszystkiego, co się dzieje w ostatnim czasie w polskim wymiarze sprawiedliwości. Jeśli ktoś się stawia ponad wszystkimi konstytucyjnymi organami, ponad prezydentem, który daje akt nominacyjny (...), to prowadzi do anarchii"

- mówił.

[polecam:https://niezalezna.pl/302158-tuska-zapytano-o-kandydowanie-w-wyborach-prezydenckich-w-2025-roku-nie-wykluczam]

Wójcik podkreślił przy tym, że TSUE w swoim wyroku z 19 listopada "w żadnym razie nie podważył żadnego polskiego konstytucyjnego organu", a jedynie odpowiedział na pytania prejudycjalne. "A sąd w Polsce w składzie trójkowym w jednej Izbie zdecydował się - zamiast umorzenia postępowania - na to, żeby podważyć inną Izbę, która działa w tym samym sądzie - to kuriozalne" - ocenił.

W rozmowie zauważono, że koalicjant PiS - Porozumienie, było zaskoczone złożeniem projektu dyscyplinującego sędziów. "To było nieporozumienie natury komunikacyjnej (...) Ja wiem, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro rozmawiał osobiście z panem wicepremierem Gowinem i mam nadzieję, że Porozumienie poprze ten projekt" - powiedział Wójcik.


Złożony w czwartek projekt ma m.in. wprowadzić odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działania o charakterze politycznym. Projekt nakłada na sędziów i prokuratorów obowiązek poinformowania, do jakich partii należeli przed objęciem stanowiska, w jakich stowarzyszeniach działają oraz o ewentualnie prowadzonych portalach - nawet anonimowo lub pod pseudonimem.

Według autorów projektu, zwiększy on zakres spraw możliwych do podjęcia przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Znaczna część projektu to zmiany odnoszące się do sędziowskiego samorządu.

"Przedmiotem obrad kolegium i samorządu sędziowskiego nie mogą być sprawy polityczne, w szczególności zakazane jest podejmowanie uchwał wyrażających wrogość wobec innych władz Rzeczypospolitej Polskiej i jej konstytucyjnych organów, a także krytyka podstawowych zasad ustroju RP"

- głosi projekt.

Kolejny pakiet zmian dotyczy Sądu Najwyższego. Chodzi m.in. o poszerzenie kompetencji Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN o rozstrzyganie spraw w przypadku procesowego kwestionowania statusu sędziego lub jego uprawnienia do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Projekt wprowadza też zmiany w procedurze wyboru I prezesa SN.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl