Premier w Madrycie: „Znamy wartość solidarności, cieszymy się wolnością, szanujemy innych”

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Premier Mateusz Morawiecki, biorący udział w rozpoczętym dziś w Madrycie szczycie klimatycznym COP25, wyraził nadzieję, że hiszpański szczyt będzie równie udany, jak ten, który został zorganizowany w Polsce. - Mam nadzieję, że madrycki szczyt klimatyczny COP25 odniesie taki sam sukces, jak szczyt COP24 w Katowicach - powiedział.

Przemawiając podczas inauguracyjnej sesji szczytu COP25, zorganizowanego na terenie madryckich targów Ifema, premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że działaniom na rzecz klimatu musi towarzyszyć uświadamianie społeczeństwa w tej kwestii.

- W Polsce znamy wartość solidarności, cieszymy się wolnością i szanujemy innych. Rozumiemy jak ważne jest, żeby mieć obywateli za sobą. Ale bez ich akceptacji odważne działania w zakresie klimatu po prostu nie powiodą się i są skazane na porażkę

- podkreślił Morawiecki.

Premier wskazał na wagę “wyzwania, jakim jest neutralność klimatyczna”. Odnotował, że sprostanie mu może udać się tylko w ramach wspólnego wysiłku.

- Kiedy stawiamy czoła wyzwaniom cywilizacyjnym, wtedy wszyscy musimy się zobowiązać do współpracy i wzajemnej pomocy

- dodał.

Morawiecki przyznał, że cieszy się, iż przekazuje prezydencję w ramach organizowania szczytu klimatycznego ONZ Chile, wspieranemu przez Hiszpanię.

- Porozumienie paryskie i deklaracja katowicka wskazują na to, że wszyscy mówimy jednym głosem. Mam nadzieję, że madrycki szczyt klimatyczny COP25 odniesie taki sam sukces jak szczyt COP24 w Katowicach

- podsumował Morawiecki.

Dziś rano, krótko przed inauguracją szczytu w Madrycie, premier Morawiecki wyraził przekonanie, że Polska może się podejmować kolejnych wysiłków przy zmianie swojego systemu energetycznego i zmniejszania emisji, ale musi otrzymać w zamian odpowiednią rekompensatę.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rebelianci mordują cywili w DR Konga. Chodzą od domu do domu

/ twitter.com / @MimiReeds

  

Co najmniej 11 osób zginęło w najnowszej serii ataków rebelianckich na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga (DRK). W sumie od piątku w podobnych atakach zginęły 43 osoby - poinformowała w poniedziałek kongijska organizacja obrony praw człowieka CEPADHO.

Do ataków doszło w mieście Beni i w jego rejonie, gdzie szerzy się epidemia eboli.

Według obserwatorów ostatnie ataki jeszcze bardziej utrudnią wysiłki pracowników służby zdrowia, aby dotrzeć do obszarów dotkniętych ebolą.

Organizacja obrony praw człowieka przekazała, że atak miał miejsce późno w niedzielę w Kamango w rejonie Beni, gdzie rebelianci szli od drzwi do drzwi, strzelając do swoich ofiar.

Do wzrostu przemocy doszło, gdy kongijskie wojsko wzmaga ofensywę w rejonie Beni przeciwko rebeliantom. Utworzony w Ugandzie Sojusz Sił Demokratycznych (ADF) przeniósł się do wschodniego Konga, gdzie występuje przeciwko tamtejszemu rządowi. Rosnąca niepewność we wschodnim Kongu spowodowała demonstracje przeciwko lokalnym władzom - podaje agencja Associated Press.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl