Rzeczniczka prokuratury okręgowej Małgorzata Michulec poinformowała, że w apelacji żywieccy śledczy zarzucili sądowi błąd w ustaleniach faktycznych.

- Przyjął on, że wina i społeczna szkodliwość czynu zarzucanego oskarżonemu nie jest znaczna. Według oceny prokuratora, analiza materiału dowodowego, a zwłaszcza sposobu postępowania Mirosława D., wskazuje, że oskarżony dopuścił się czynów, którymi godził w istotne dobra prawnie chronione. To nie pozwala na przyjęcie tezy, iż wina i społeczna szkodliwość są niewielkie. Wręcz odmiennie: są znaczne

– powiedziała Michulec.

Zdaniem rzeczniczki, sąd uniemożliwił również swobodne wypowiedzenie się jednemu ze świadków na temat historii dowódcy NSZ ppor. Antoniego Bieguna, jego zasług dla narodu i związanych z tym wartości, a także znaczenia obelisku dla historii Polski i regionu. Prokurator nie mógł zadać pytań, które pozwoliłoby ustalić wagę naruszonych dóbr. Sprawa trafi na wokandę sądu okręgowego w Bielsku-Białej.

Żywiecki sąd potrzebował tylko jednej rozprawy, by wydać rozstrzygnięcie. Odbyła się ona 23 października. Mirosław D. w jej trakcie przyznał się do winy i przeprosił bliskich żołnierzy NSZ. Przeprosin, wyrażonych przed sądem nie przyjął świadek Władysław Sanetra ze Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy NSZ VII okręgu śląskiego.

- Pod wieloma względami nie przyjmuję przeprosin, bo oskarżony posługuje się kłamstwem

– mówił przed sądem.

Sanetra ostatecznie nie wyjaśnił, co uważa za kłamliwe w słowach oskarżonego. Sędzia Dorota Lenarczyk uznała bowiem, że celem procesu jest „ocena zawinienia oskarżonego, a nie rozprawa historyczna”. Z tego samego powodu uchyliła dwa pytania prokuratury do świadka, w tym m.in. o zasługi dowódcy NSZ por. Antoniego Sztubaka.

Żywiecki sąd uznał ostatecznie, że Mirosław D. znieważył pomnik, ale... warunkowo umorzył sprawę na czas próby wynoszący rok. Nakazał oskarżonemu naprawić szkodę.

Obelisk poświęcony jest żołnierzom NSZ z oddziału Antoniego Bieguna „Sztubaka”, którzy po II wojnie działali w zgrupowaniu Henryka Flamego „Bartka” walcząc na Żywiecczyźnie z władzą komunistyczną. 2 marca 2019 roku został oblany czerwoną farbą. Policjanci po kilku dniach zatrzymali 49-latka. Usłyszał zarzut znieważenia pomnika oraz zniszczenia mienia. Grozi za to do 5 lat więzienia. Straty zostały oszacowane na 1200 złotych.

Obelisk został odsłonięty w 2015 r. To głaz, na którym widnieje ryngraf oraz tablica z inskrypcją: „W hołdzie żołnierzom Narodowych Sił Zbrojnych ppor. Antoniego Bieguna "Sztubaka" ze zgrupowania kpt. Henryka Flamego "Bartka", poległym w walce, zamordowanym i represjonowanym przez władzę komunistyczną. Walczyli o wolną Polskę i godność człowieka”.

Sprawą zniszczonego pomnika zbulwersowany był Andrzej Niedzielski, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Bielsku-Białej. W marcu 2019 roku rozmawialiśmy z nim w tej sprawie.

- To trzeba nagłośnić i dać na to odpowiedź. Mam nadzieję, że damy temu odpór, te rzeczy przekraczają porządek prawny i nie możemy tego tolerować. Ci ludzie w sposób brutalny atakują i musimy się jakoś bronić, a uważam, że ich trzeba by było karać

- podkreślił.