Zniszczył pomnik, ale uniknął kary. Prokuratura nie odpuszcza! Sprawa wraca do sądu

Zdjęcie ilustracyjne

  

Żywiecka prokuratura zaskarżyła decyzję miejscowego sądu, który wprawdzie uznał, że 49-letni Mirosław D. znieważył w Milówce pomnik upamiętniający żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, ale warunkowo umorzył sprawę na czas próby wynoszący rok. Sprawa ponownie trafi na wokandę.

Rzeczniczka prokuratury okręgowej Małgorzata Michulec poinformowała, że w apelacji żywieccy śledczy zarzucili sądowi błąd w ustaleniach faktycznych.

- Przyjął on, że wina i społeczna szkodliwość czynu zarzucanego oskarżonemu nie jest znaczna. Według oceny prokuratora, analiza materiału dowodowego, a zwłaszcza sposobu postępowania Mirosława D., wskazuje, że oskarżony dopuścił się czynów, którymi godził w istotne dobra prawnie chronione. To nie pozwala na przyjęcie tezy, iż wina i społeczna szkodliwość są niewielkie. Wręcz odmiennie: są znaczne

– powiedziała Michulec.

Zdaniem rzeczniczki, sąd uniemożliwił również swobodne wypowiedzenie się jednemu ze świadków na temat historii dowódcy NSZ ppor. Antoniego Bieguna, jego zasług dla narodu i związanych z tym wartości, a także znaczenia obelisku dla historii Polski i regionu. Prokurator nie mógł zadać pytań, które pozwoliłoby ustalić wagę naruszonych dóbr. Sprawa trafi na wokandę sądu okręgowego w Bielsku-Białej.

Żywiecki sąd potrzebował tylko jednej rozprawy, by wydać rozstrzygnięcie. Odbyła się ona 23 października. Mirosław D. w jej trakcie przyznał się do winy i przeprosił bliskich żołnierzy NSZ. Przeprosin, wyrażonych przed sądem nie przyjął świadek Władysław Sanetra ze Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy NSZ VII okręgu śląskiego.

- Pod wieloma względami nie przyjmuję przeprosin, bo oskarżony posługuje się kłamstwem

– mówił przed sądem.

Sanetra ostatecznie nie wyjaśnił, co uważa za kłamliwe w słowach oskarżonego. Sędzia Dorota Lenarczyk uznała bowiem, że celem procesu jest „ocena zawinienia oskarżonego, a nie rozprawa historyczna”. Z tego samego powodu uchyliła dwa pytania prokuratury do świadka, w tym m.in. o zasługi dowódcy NSZ por. Antoniego Sztubaka.

Żywiecki sąd uznał ostatecznie, że Mirosław D. znieważył pomnik, ale... warunkowo umorzył sprawę na czas próby wynoszący rok. Nakazał oskarżonemu naprawić szkodę.

Obelisk poświęcony jest żołnierzom NSZ z oddziału Antoniego Bieguna „Sztubaka”, którzy po II wojnie działali w zgrupowaniu Henryka Flamego „Bartka” walcząc na Żywiecczyźnie z władzą komunistyczną. 2 marca 2019 roku został oblany czerwoną farbą. Policjanci po kilku dniach zatrzymali 49-latka. Usłyszał zarzut znieważenia pomnika oraz zniszczenia mienia. Grozi za to do 5 lat więzienia. Straty zostały oszacowane na 1200 złotych.

Obelisk został odsłonięty w 2015 r. To głaz, na którym widnieje ryngraf oraz tablica z inskrypcją: „W hołdzie żołnierzom Narodowych Sił Zbrojnych ppor. Antoniego Bieguna "Sztubaka" ze zgrupowania kpt. Henryka Flamego "Bartka", poległym w walce, zamordowanym i represjonowanym przez władzę komunistyczną. Walczyli o wolną Polskę i godność człowieka”.

Sprawą zniszczonego pomnika zbulwersowany był Andrzej Niedzielski, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Bielsku-Białej. W marcu 2019 roku rozmawialiśmy z nim w tej sprawie.

- To trzeba nagłośnić i dać na to odpowiedź. Mam nadzieję, że damy temu odpór, te rzeczy przekraczają porządek prawny i nie możemy tego tolerować. Ci ludzie w sposób brutalny atakują i musimy się jakoś bronić, a uważam, że ich trzeba by było karać

- podkreślił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Katastrofa autokaru z pielgrzymami, 14 osób nie żyje

/ twitter.com / @connectgujarat

  

Autokar wiozący w Nepalu w niedzielę pielgrzymów do słynnej świątyni Bhagwati w Kalinchowk gwałtownie zjechał z szosy i rozbił się. Zginęło 14 osób, a rannych zostało 18 - podała miejscowa policja. Do wypadku doszło 80 km na wschód od stolicy kraju, Katmandu.

Rannych zabrano do pobliskich szpitali.

Policja bada przyczyny wypadku i tłumaczy, że drogi były śliskie z powodu deszczu. Widoczność była również słaba z powodu porannej mgły. Nie jest też wykluczone, że doszło do awarii pojazdu.

W Nepalu często dochodzi do wypadków drogowych z powodu złego stanu dróg i pojazdów, a także niebezpiecznej jazdy.

Hinduistyczna świątynia poświęcona bogini Bhagwati leży w miejscowości Kalinchowk położonej na wysokości 3942 m n.p.m. i jest także wielką atrakcją turystyczną Nepalu. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl