Unijny podział pieniędzy. Finowie proponują, a Polska? "Opowiadamy się za ambitnym budżetem"

Konrad Szymański / Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Prezydencja fińska przygotowała nowy projekt wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Nie wszyscy są jednak zadowoleni z ich propozycji. Polski minister ds. europejskich Konrad Szymański uważa, że propozycja ta nie przybliża Unii Europejskiej do porozumienia. - Nadal opowiadamy się za ambitnym budżetem - oświadczył Szymański.

Zgodnie z ubiegłoroczną propozycją Komisji Europejskiej następny wieloletni budżet miał wynosić 1,114 proc. połączonego Dochodu Narodowego Brutto 27 państw członkowskich. W październiku Finlandia pod presją Niemiec i Holandii zaproponowała, by limit wydatków na najbliższą siedmiolatkę wynosił między 1,03, a 1,08 proc. dochodu.

Teraz Finowie - jak wynika dokumentu, który wyciekł w poniedziałek do mediów - proponują limit zobowiązań na poziomie 1,07 proc. Dochodu Narodowego Brutto. W tzw. schemacie negocjacyjnym zapisano ponadto, że maksymalny poziom wydatków na poziomie 1,087327 bln euro.

- Propozycje prezydencji fińskiej wciąż nie przybliżają Unii Europejskiej do porozumienia w sprawie budżetu wieloletniego Unii na kolejne lata w stopniu oczekiwanym przez Polskę i kraje regionu

- przekazał minister Szymański.

Jego zdaniem tym większe wyzwanie stoi przed nowym przewodniczącym Rady Europejskiej Charles'em Michelem, który przejmuje ostateczną odpowiedzialność za znalezienie kompromisu w przyszłym roku.

Minister zaznaczył, że mimo utrzymującej się presji politycznej udało się zatrzymać najbardziej szkodliwe cięcia w polityce spójności dla Polski.

- Doceniamy zwiększenie o 10 mld euro środków na politykę rozwoju obszarów wiejskich w stosunku do propozycji Komisji Europejskiej (z czego 1,2 mld euro dla Polski), a także uwzględnienie bardziej aktualnych danych służących do podziału środków polityki spójności, dzięki czemu nasza wyjściowa koperta wzrośnie o 1 mld euro

- podkreślił Szymański.

Zwrócił uwagę, że oznacza to także uwzględnienie podziału województwa mazowieckiego na dwa oddzielne regiony statystyczne, "co pozwoli lepiej zaadresować potrzeby słabiej rozwiniętej części tego regionu".

Minister ds. europejskich ocenił przy tym, że zaproponowany poziom wydatków na lata 2021-2027 i dodatkowe poszukiwane oszczędności nie odzwierciedlają jednak wszystkich postulatów grupy przyjaciół spójności, która zrzesza 16 państw członkowskich, w tym Polskę.

- Nadal opowiadamy się za ambitnym budżetem i dalszą rewizją zbyt głębokich cięć zaproponowanych przez Komisję Europejską w polityce spójności i Wspólnej Polityce Rolnej. Wzrosty finansowania Unii Europejskiej w nowych obszarach wymagają nowych pieniędzy. Polska jest otwarta na dyskusję o nowych dochodach budżetu Unii, ale nie może to prowadzić do sytuacji, w której słabiej rozwinięte państwa członkowskie dokładają się relatywnie więcej niż bogatsze

- oświadczył Szymański.

Jego zdaniem pozytywnym aspektem jest zapowiedź uwzględnienia środków na sprawiedliwą transformację klimatyczną. Zapowiedział, że dla Polski, która ma ponadprzeciętne potrzeby w tym zakresie, będzie to istotny element kompromisu w sprawie przyszłego budżetu unijnego, jak i dyskusji o neutralności klimatycznej Unii Europejskiej w roku 2050.

- Między innymi dzięki stanowczemu stanowisku Polski uniknęliśmy zbędnych podziałów w Unii Europejskiej i zablokowaliśmy utworzenie oddzielnego budżetu dla strefy euro. Obok instrumentu dla strefy euro, wewnątrz budżetu Unii znajdzie się także instrument dla krajów spoza strefy, który poprzez finansowanie reform strukturalnych będzie służył zwiększaniu spójności Unii Europejskiej

- zaznaczył Szymański.

Kwestia wieloletniego budżetu Unii Europejskiej ma być jednym z tematów przyszłotygodniowego szczytu szefów państw i rządów krajów członkowskich, jednak na tym etapie nikt nie spodziewa się jeszcze porozumienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ambasador Francji w obronie słów Macrona. "Nikomu nie groził, tylko tłumaczył"

Emmanuel Macron / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Prezydent Francji Emmanuel Macron po ostatnim szczycie w Brukseli powiedział, że jeśli Polska nie potwierdzi zobowiązania dla celu neutralności klimatycznej do 2050 roku, będzie poza europejskim mechanizmem finansowej solidarności. Po tej wypowiedzi w mediach pojawiło się wiele publikacji i komentarzy. Francuska ambasada w Polsce wydała komunikat, w którym stwierdza, że prezydent Macron nikomu nie groził, a jedynie... tłumaczył znaczenie konkluzji Rady.

Na stronie internetowej Ambasady Francji w Polsce ukazał się w sobotę komunikat ambasadora w sprawie wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona po Radzie Europejskiej 13 grudnia 2019 r.

"13 grudnia szereg polskich mediów podawało, że podczas konferencji prasowej po Radzie Europejskiej Prezydent Republiki Francuskiej Emmanuel Macron groził Polsce wykluczeniem z mechanizmów solidarności finansowej UE, jeżeli nie dołączy ona do celu osiągnięcia neutralności emisyjnej w 2050 r. Konieczne wydaje mi się sprostowanie błędów i uogólnień tychże publikacji, aby rozwiać wszelkie nieporozumienia"

- napisał w komunikacie ambasador Francji w Polsce Frederic Billet.

Jak stwierdził ambasador, prezydent Macron "po prostu tłumaczył znaczenie konkluzji Rady Europejskiej i nikomu nie groził".

Podczas konferencji prasowej Prezydent Republiki doprecyzował, że wszystkie kraje Rady Europejskiej popierają cel neutralności emisyjnej, ale że Polska zawnioskowała o wyjątek dotyczący wdrażania tego celu, "ponieważ dziś uznaje, że potrzebuje więcej czasu" i że otrzymała więc "dodatkowy czas, aby – do czerwca – potwierdzić, że będzie dążyć do tego celu na poziomie krajowym"

- poinformował.

Ambasador wyjaśnił, że prezydent Macron "tylko wytłumaczył, co to oznacza dla Rady Europejskiej”.

"Ten wyjątek w żaden sposób nie spowalnia wdrażania Zielonego Ładu i gdyby ostatecznie Polska nie potwierdziła swojego udziału w dążeniu do tego celu, to postawiłaby się sama poza ramami mechanizmów europejskich, w tym solidarności finansowej". Powiedział także, że jest przekonany, co do możliwości potwierdzenia tego zobowiązania 27 Państw członkowskich przez wszystkie kraje europejskie w bliskiej przyszłości 

- czytamy w komunikacie ambasadora.

Jeśli chodzi o kwestie solidarności finansowej - ambasador wskazał, że "Prezydent Republiki wyraził zadowolenie z politycznego poparcia przez Radę Europejską zasady solidarności europejskiej w dziedzinie przemiany klimatycznej”.

„Dla Francji zasada ta jest kluczowa, ponieważ przemiana ma wysoką cenę dla krajów, których koszyk energetyczny jest bardziej oparty na węglu lub które mają mniejsze zasoby. Zależało mu w szczególności na powiedzeniu polskiemu Premierowi, że Francja wspiera Fundusz Sprawiedliwej Transformacji i solidarność finansową dla krajów, których koszyk energetyczny powoduje, że ruszają z pozycji bardziej oddalonych, niż te które mają bardziej korzystny mix”

– głosi komunikat.

Ambasador przytacza wypowiedź Macrona, iż „są kraje takie jak Polska, które ruszają z pozycji bardziej oddalonych. Należy więc im pomóc w przebyciu tej drogi i zapisać większe inwestycje. Solidarność ta jest uzasadniona".

Jak wskazał ambasador, konkluzja prezydenta Francji "była bardzo jasna: bez solidarności, UE będzie postępować wolniej i będzie tracić czas, zwłaszcza w dziedzinie klimatycznej".

Szef KPRM Michał Dworczyk napisał w sobotę na Twitterze:" Komunikat Ambasadora Francji ws. wypowiedzi Prezydenta Francji po Radzie Europejskiej. Wszystko dokładnie wytłumaczone".

Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował w piątek na konferencji prasowej w Brukseli, że choć szczyt przyjął cel neutralności klimatycznej do 2050 roku, to jednak jeden kraj uzyskał "tymczasowe wyłączenie", mając na myśli Polskę. Wskazał, że ten fakt "nie spowolni wdrażania Europejskiego Zielone Ładu".

"Pierwsze regulacje zostaną przyjęte większością kwalifikowaną. Jeśli Polska nie potwierdzi swojego udziału w tym celu (neutralności klimatycznej do 2050 roku), będzie poza europejskim mechanizmem, w tym w zakresie finansowej solidarności"

- powiedział prezydent Francji. Zaznaczył jednocześnie, że wspiera Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji i finansową solidarności w UE jeśli chodzi o transformację.

[polecam:https://niezalezna.pl/301868-macron-musial-chyba-cos-przegapic-albo-nie-zrozumial-i-straszy-polske-finansowymi-konsekwencjami]

Mechanizm ten ma być m.in. wsparciem finansowym dla krajów uzależnionych od paliw kopalnych w procesie transformacji energetycznej. Przedstawiony przez KE w środę projekt zakłada, że w ramach tego mechanizmu będzie istniał Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, który będzie dysponował kwotą 100 mld euro na lata 2021-2027.

Przywódcy unijni porozumieli się w czwartek na szczycie w Brukseli w sprawie osiągnięcia przez UE neutralności klimatycznej do 2050 r. Polska, jak podkreślono we wnioskach, nie mogła "zobowiązać się do realizacji tego celu" na tym etapie. Szefowie państw i rządów mają wrócić do tej sprawy w czerwcu przyszłego roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl