Jak można się dowiedzieć z notki zamieszczonej na oficjalnej stronie Banku Pocztowego, Robert Kuraszkiewicz został powołany na stanowisko prezesa zarządu w czerwcu 2019 r., wcześniej jednocześnie pełnił obowiązki prezesa zarządu oraz sprawował funkcję wiceprezesa. W lipcu 2017 r. został powołany na wiceprezesa zarządu, a od czerwca 2016 r. sprawował funkcję członka zarządu Banku Pocztowego.

Wbrew opiniom opozycji, która twierdzi, że rekomendacje do obejmowania kluczowych stanowisk w państwowych spółkach mają polityczny i kolesiowski charakter, prezesem Banku Pocztowego został człowiek, który z PiS-em nie ma wiele wspólnego.

Co więcej, Robert Kuraszkiewicz dał się poznać podczas swojej wcześniejszej aktywności politycznej, jak i w mediach społecznościowych, jako zagorzały krytyk Prawa i Sprawiedliwości, w tym szczególnie prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Swoją poważną polityczną przygodę Kuraszkiewicz rozpoczął tuż po katastrofie smoleńskiej, "przytulając" się do startującego w wyborach prezydenckich prezesa Prawicy RP Marka Jurka. Obecny prezes Banku Pocztowego pełnił wówczas funkcję szefa jego sztabu wyborczego.

W kolejnych wyborach - tym razem do Sejmu w 2011 roku - swoją polityczną karierę Kuraszkiewicz związał z utworzoną przez "uciekinierów z PiS-u" [m.in. Joannę Kluzik-Rostkowską, Pawła Poncyliusza, Pawła Kowala, Marka Migalskiego i późniejszego "spin doktora" Ewy Kopacz, Michała Kamińskiego - red.] partią Polska Jest Najważniejsza. Obecny prezes Banku pocztowego jako ówczesny koordynator partii w regionie był nawet "jedynką" tego ugrupowania na lubuskiej liście. 

- Ja jestem dzieckiem marzenia o PO-PiS-ie. Marzyłem, że na gruzach Polski rywinowej i millerowej powstanie inne państwo. Skończyło się popisową wojną

- mówił Kuraszkiewicz na konwencji PJN w, która odbyła się we wrześniu 2011r w gorzowskim hotelu Qubus.

W kampanii wyborczej Roberta Kuraszkiewicza otwarcie poparł jeden z najbardziej zajadłych krytyków PiS Michał Kamiński. 

Robert Kuraszkiewicz dał się także poznać jako przeciwnik lustracji. Po publikacji książki pt. "Konfidenci", w której historyk Sławomir Cenckiewicz rozważał możliwość współpracy prof. Wiesława Chrzanowskiego z tajnymi służbami PRL, Kuraszkiewicz podpisał się pod listem protestacyjnym, opublikowanym w styczniu 2012 roku na łamach "Gazety Wyborczej". 

W treści listu napisano m.in., że "postępowanie wydawnictwa, autora tekstu oraz ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, który książkę >>Konfidenci<< poprzedził wstępem, przekracza wszelkie granice przyzwoitości". 

Wśród 27 protestujących osób, oprócz Roberta Kuraszkiewicza podpisali się także m.in. Aleksander Hall, Tomasz Wołek i Jarosław Kurski.

Wyciągając wnioski z politycznych sympatii Roberta Kuraszkiewicza sprzed lat, trudno się dziwić także wydźwiękowi jego publikacji w mediach społecznościowych. 

Z treści opublikowanych przez Roberta Kuraszkiewicza wpisów wynikało, że Jarosław Kaczyński jest zagrożeniem dla polskiej demokracji i ma dyktatorskie zapędy, co miało się jego zdaniem przejawiać m.in. w "wyciąganiu w kierunku Zbigniewa Ziobry ręki do ucałowania".

Kuraszkiewicz krytykował także Kaczyńskiego za jego rzekome "antyniemieckie fobie" i "chęć kasowania inwestycji firm niemieckich w zachodniej Polsce". Prezentował także pogląd, że Donald Tusk mógł rządzić w Polsce dzięki "nieudolności prezesa PiS".

Redakcja portalu Niezalezna.pl postanowiła spytać Roberta Kuraszkiewicza o jego polityczną aktywność w mediach społecznościowych w 2011 roku. Próbowaliśmy to zrobić za pośrednictwem biura prasowego Banku Pocztowego.

Wczoraj wysłaliśmy maila z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Zapytaliśmy m.in. czy prezes Kuraszkiewicz "nadal uważa, że Jarosław Kaczyński jest zagrożeniem dla polskiej demokracji?".

Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy żadnej oficjalnej odpowiedzi, choć w poniedziałek zapewniano nas, że takową otrzymamy. Nic z tego. Za to nieoficjalnie zaczęło się dziać coś zaskakującego. Pojawił się telefony ze zdumiewającymi pytaniami o cel i czas publikacji.

A co ciekawe, jeszcze w poniedziałek rano twitterowe konto, na którym znajdowały się kontrowersyjne wpisy, było aktywne. Bardzo szybko jednak po naszym mailu do Banku Pocztowego zostało wczoraj skasowane. 

Poniżej prezentujemy screeny postów obecnego prezesa Banku Pocztowego Roberta Kuraszkiewicza - widnieje na nich data publikacji.