W poniedziałek w Madrycie rozpoczyna się szczyt klimatyczny COP25. Delegaci z prawie 200 państw przez niemal dwa tygodnie będą debatować na temat dalszych kroków zmierzających do ograniczenia zmian klimatycznych.

Jednym z punktów pierwszego dnia szczytu będzie przekazanie przez ministra klimatu Michała Kurtykę przewodnictwa nad szczytem klimatycznym ONZ. Pełni on funkcję przewodniczącego od grudnia 2018 roku, gdy szczyt klimatyczny COP24 zorganizowano w Katowicach.

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński zapowiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że szef polskiego rządu w poniedziałek przed południem weźmie udział w spotkaniu europejskich liderów, ceremonii otwarcia szczytu, a także w sesji plenarnej.

- Premier Morawiecki podczas szczytu będzie akcentował kwestię sprawiedliwej transformacji klimatycznej. Chodzi o sprawiedliwe rozłożenie jej ciężarów na poszczególne kraje. Ten temat jest szczególnie istotny w kontekście zbliżającego się spotkania Rady Europejskiej, które odbędzie się w połowie grudnia

– mówił wiceszef MSZ.

Jabłoński przypomniał, że premier wielokrotnie podkreślał w swoich wypowiedziach, że polska polityka energetyczna i polityka klimatyczna opierają się na zdrowym rozsądku, na ewolucji, która zakłada znaczące zmniejszenie naszej zależności od węgla, a jednocześnie bezpieczeństwo i niskie ceny energii.

- Premier podkreślał też, że polski rząd będzie walczyć do końca o sprawiedliwą transformację energetyczną, środowiskową, ekologiczną

– mówił wiceminister.

Poinformował, że na marginesie COP25 planowane są też spotkania Morawieckiego z politykami uczestniczącymi w szczycie. - W tej chwili szczegóły są ustalane. Na pewno dojdzie do spotkania z premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem – zapowiedział Jabłoński.

Pod koniec listopada Parlament Europejski w przyjętej rezolucji wezwał państwa UE, by podczas konferencji klimatycznej ONZ w Madrycie Unia zobowiązała się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.

Na połowę grudnia zaplanowano szczyt UE, na którym jednym z tematów ma być wizja neutralności klimatycznej UE do 2050 r.

W czerwcu Polska, a także Węgry, Czechy oraz Estonia (która od tego czasu zmieniła zdanie) zablokowały zapisy wniosku ze szczytu w tej sprawie. Morawiecki podkreślał wówczas, że nie może się zgodzić na nowe cele bez wyliczeń, ile będzie kosztowała transformacja i jak zostaną rozłożone jej koszty.