Samuraj zawsze miał ze sobą broń, którą mógł się posłużyć, by bronić kraju, rodziny czy swojego honoru, ale oprócz tej funkcji miecz japoński jest także piękny, działa na duszę i wrażliwość.

– mówił Shuichi Shirahige, dyrektor Muzeum Miecza Japońskiego w Bizen Osafune. Bizen Osafune było jednym z najwcześniejszych i najdłużej funkcjonujących ośrodków wytwarzania mieczy.

Japoński miecz wyróżnia to, że krawędź zewnętrzną głowni – tnącą wykonywano z twardej stali o znacznej zawartości węgla. Dzięki temu klinga mogła być bardzo ostra. Z kolei wewnętrzny rdzeń był robiony ze stali miękkiej, co zapewniało elastyczność. Miecz był odporny na pęknięcie czy – w większości wypadków -wyszczerbienie krawędzi, a wygięty nawet z ogromną siłą wracał do pierwotnej formy. Określenie nihonto – "miecz japoński" odnosi się w Japonii do wszelkich rodzajów białej broni, w tym także broni drzewcowej. Na wystawie w Muzeum Manggha można obejrzeć kunsztownie wykute głownie mieczy i dostrzec różnice w kształtach i w linii hartowania stali.

Zarys, który widzimy na mieczach jest granicą między dwoma rodzajami stali użytymi do ich wyrobu. Linia ta ma różny kształt: może być prosta, pofalowana lub przypominać pąki goździkowca. Japończycy na wystawach mieczy często zachęcają publiczność: spójrzcie na broń z różnych punktów widzenia i padania światła, i nie baczcie na to, że inni dziwnie na was patrzą, bo robicie skłony czy przysiady. Ważne jest to, by dostrzec piękno głowni.

 – mówiła Małgorzata Martini.

Na wystawie miecze prezentowane są bez opraw tylko z "habaki" - okuciami mocującymi głownię w rękojeści; kilka opraw też można zobaczyć – są zrobione z drewna, kryte czarną lub kolorową laką. Wystawione zostały również misternie wykonane gardy mieczowe – zarówno proste jak i z pięknymi zdobieniami. Zwiedzający będą mogli obejrzeć film o procesie produkcji mieczy oraz wziąć do ręki replikę, by przekonać się, czy japońska katana jest ciężka.

Wystawa potrwa do 1 marca. Została zorganizowana we współpracy z Muzeum Miecza Japońskiego Bizen Osafune i dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.