Czeka nas rewolucja systemu żywnościowego

zdjęcie ilustracyjne / silviarita, pixabay

  

System żywnościowy w Polsce i na świecie wymaga gruntownych zmian? Wskazują na to najnowsze raporty sugerujące transformację w zasadzie każdego etapu produkcji, począwszy od dystrybucji, aż po konsumpcję. Chodzi o to, by zarówno proces hodowli, produkcji, transportu żywności, jak i wybory konsumenckie uwzględniały walory zdrowotne i aspekty ekologiczne. Może w tym pomóc edukacja kulinarna, która będzie wyrabiać już wśród najmłodszych zdrowe i dobre nawyki żywieniowe. Z kolei rządzący w ramach polityki żywieniowej mogą promować ekologiczne rolnictwo i lokalne produkty, a ograniczać dostęp do używek czy żywności wysoko przetworzonej.

Świadomość konsumencka się dynamicznie rozwija i mówienie jednoznacznie, że jesteśmy świadomymi, albo nieświadomymi konsumentami jest trochę nie fair, bo jesteśmy przede wszystkim bardzo różnorodnym rynkiem. Ciekawy w tym kontekście jest ostatni raport Kantara, który nazywa się „Ziemianie atakują”, bardzo ciekawie w tym raporcie jest pokazany stosunek Polaków do zmiany klimatycznej.

- mówi Grzegorz Łapanowski prezes Fundacji Szkoła na Widelcu.

Według wspomnianego raportu społeczeństwo można podzielić na pięć kategorii od najbardziej zaangażowanych, przez świadomych, ale biernych po sądzących, że bicie na alarm w sprawie zmian klimatycznych jest przesadzone. Nazwano ich odpowiednio „Nieczekajami” (świadomi, aktywni ekolodzy), Świadomitami (ekolodzy fasadowi), Niepokojonami (chcieliby robić dla środowiska więcej, ale nie wiedzą co), Dobrzeżyjami, którzy nie zawracają sobie głowy martwieniem się o stan planety oraz Bezściemnianami, którzy w ekologię nie wierzą i widzą w niej tylko działania grup interesów. Najwięcej jest Niepokojonów – 29 proc., ale niewiele mniej, bo 26 proc. należy do grupy czwartej. Świadomitów i Bezściemnian jest niemal po równo, bo 16 proc. i 17 proc., natomiast aktywnie działających ekologów najmniej, bo 12 proc.

System żywnościowy w Polsce i na świecie powinien ulec transformacji, zarówno na poziomie rolnictwa, jak i transportu, przetwórstwa, dystrybucji, konsumpcji. Właściwie na każdym z tych etapów powinniśmy dokonać pewnych zmian. Więcej rolnictwa ekologicznego, bardziej zrównoważonego, krótszy transport żywności, żebyśmy wybierali więcej świeżej, sezonowej i lokalnej żywności, a mniej wysoko przetworzonej.

- tłumaczy ekspert.

Te nawyki mogą wydawać się mało znaczące, ale zdaniem ekspertów i dietetyków, właśnie od tego zaczynają się zwykle duże zmiany.

Jeszcze paręnaście lat temu palenie papierosów w miejscach publicznych było powszechnym zjawiskiem. Myślę, że trochę podobnie może być ze złym jedzeniem – jeśli będziemy mieli powszechną świadomość dotyczącą tego, że jedzenie ma fundamentalny wpływ na nasze zdrowie, i zbudujemy tę świadomość u małych i dużych, to wierzę, że jesteśmy w stanie być społeczeństwem zdrowszym, które będzie podejmowało lepsze decyzje i dla siebie, i dla środowiska.

- wyjaśnia Grzegorz Łapanowski.

Choć coraz więcej konsumentów czyta etykiety, wybiera produkty o krótkim, naturalnym składzie i jest gotowa wydać więcej pieniędzy na wartościowy produkt bez sztucznych dodatków, w Polsce – jak wynika z raportu NIK, przywołującego dane resortu rolnictwa – udział żywności ekologicznej w rynku spożywczym wynosi 0,3 proc. (dane z sierpnia 2018 roku). Średnia w UE wynosi ok. 4 proc., w Danii – prawie 8,5 proc., a w Austrii – 6,5 proc.

Ten niszowy rynek jednak rozwija się w tempie ok. 20 proc. rocznie, głównie za sprawą sieci handlowych, które nie tylko wprowadzają na półki produkty bio, ale też uruchamiają całe placówki skoncentrowane na ekożywności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: lifestyle.newseria.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wicepremier zapewnia: rząd chce wzmacniać Wojska Obrony Terytorialnej. "Stawiamy na rozbudowę"

/ https://twitter.com/MAPGOVPL/status/1203672317370474502/photo/1

  

Wicepremier Jacek Sasin w Hrubieszowie (Lubelskie) podczas uroczystości złożenia przysięgi przez żołnierzy 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. mjr. Hieronima Dekutowskiego podkreślił: stawiamy na rozbudowę polskich sił zbrojnych, zarówno wojsk zawodowych jak i wojsk obrony terytorialnej. Polska przeznacza każdego roku „potężne kwoty z budżetu państwa” na siły zbrojne, realizowany jest program ich modernizacji, kupowany jest nowoczesny sprzęt.

Wicepremier powiedział, że plan bezpieczeństwa i obrony Polski opiera się o mocne sojusze w ramach Paktu Północnoatlantyckiego i sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, ale jak podkreślił, również o własne, mocne i gotowe do obrony Rzeczypospolitej siły zbrojne.

Tylko tacy sojusznicy się liczą, którzy sami są silni i do tego sojuszu mogą wnosić wartość własnej siły i własnych możliwości obronnych. Dlatego tak mocno stawiamy na rozbudowę polskich sił zbrojnych

– zaznaczył Sasin.

Podkreślił, że Polska przeznacza każdego roku „potężne kwoty z budżetu państwa” na siły zbrojne, realizowany jest program ich modernizacji, kupowany jest nowoczesny sprzęt.

Sasin dodał, że wojska obrony terytorialnej jako pierwsze mają reagować na różnego rodzaju zagrożenia.

Chcemy wzmacniać te wojska. Cieszy mnie, że już 24 tys. żołnierzy dzisiaj służy w wojskach obrony terytorialnej. Będziemy rozwijać, nie tylko ilościowo, ale również jakościowo, te oddziały

– zadeklarował wicepremier.

Podkreślił, że WOT są już stałym elementem Wojska Polskiego i jak żadna inna formacja realizują oczekiwanie, żeby wojsko służyło narodowi.

„Nie tylko zapewniacie nam wszystkim Polakom bezpieczeństwo, ale również jesteście zawsze tam, gdzie potrzeba pomocy. W przypadku zdarzeń losowych, klęsk żywiołowych żołnierze wojsk terytorialnych są zawsze na miejscu i są najbardziej skuteczni, bo znają teren, znają ludzi, wiedzą, jak tą pomoc nieść w sposób najlepszy”

– dodał Sasin.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował, że w ubiegłym tygodniu w czasie weekendu ponad 500 żołnierzy wojsk obrony terytorialnej w Polsce złożyło przysięgę wojskową, a w czasie mijającego weekendu - kolejne 500.

To świadczy o tym, że wojska obrony terytorialnej rozwijają się liczebnie, ale rozwijają się także, jeśli chodzi o umiejętności, jeśli chodzi o ćwiczenia. Ta służba się rozwija. To jest bardzo dobra informacja dla bezpieczeństwa Polski

- ocenił minister.

Błaszczak podkreślił, że część żołnierzy WOT wiąże swoją przyszłość ze służbą w wojskach operacyjnych. „To bardzo dobry wybór. Bardzo się z tego cieszę, bo wojsko polskie musi być liczniejsze i tak się dzieje” – dodał.

W Hrubieszowie przysięgę wojskową złożyło 83 żołnierzy ochotników 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”. Ukończyli oni intensywne, szesnastodniowe szkolenie podstawowe na terenie jednostki wojskowej w Chełmie.

Była to siódma w tym roku przysięga żołnierzy obrony terytorialnej w Lubelskiem. Żołnierze złożyli ją na sztandar Lubelskiej Brygady WOT, który we wrześniu dowódca brygady odebrał z rąk prezydenta Andrzeja Dudy. Wcześniej Terytorialsi z Lubelszczyzny składali przysięgę na historyczny sztandar 9. Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej.

Podczas uroczystości 44 żołnierzy OT otrzymało promocję na stopień kaprala. To żołnierze, którzy ukończyli czwartą edycję kursu „Sonda”. Jest to kurs podoficerski, skierowany wyłącznie do żołnierzy-ochotników Wojsk Obrony Terytorialnej. Trwa kilka miesięcy, obejmuje zajęcia praktyczne i teoretyczne.

Pionierem tego kursu jest Lubelska Brygada OT. W kwietniu 2019 roku rozpoczął się w tej brygadzie pierwszy taki projekt, a w sierpniu w Lublinie, zostali mianowani pierwsi jego absolwenci. Dotychczas 2 LBOT zrealizowała trzy edycje tego kursu, a promocje na stopnień kaprala otrzymało w sumie dotychczas ponad 120 żołnierzy. Jeszcze w grudniu ma ruszyć nabór do czwartej edycji.

Wojska Obrony Terytorialnej w woj. lubelskim liczą ok. 3,5 tys. żołnierzy, a ponad 26 proc. stanowią studenci i uczniowie. Średnia wieku żołnierza WOT w Lubelskiem to 32 lata. W skład 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej wchodzi pięć batalionów lekkiej piechoty, dyslokowanych w pięciu rejonach województwa lubelskiego: w Lublinie, Dęblinie, Białej Podlaskiej, Chełmie i Zamościu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl