Prezydent Andrzej Duda był w sobotę na uroczystościach barbórkowych w kopalni Turów w Bogatyni. W pewnym momencie wszedł na trybunę, gdy był na niej także przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.

Dzisiaj, jak mówimy o tych kwestiach klimatycznych pan przewodniczący Solidarności mówi: "nie powiedział tak mocno, jak w zeszłym roku"

- zaznaczył prezydent, nawiązując do własnych słów w 2018 na COP24 w Katowicach, gdzie mówił że węgiel jest naszym strategicznym surowcem i nie będziemy z niego rezygnować.

Chciałbym, abyście mnie państwo też dobrze zrozumieli wszyscy - musimy do tego podejść zdroworozsądkowo i ja też tak do tego podchodzę. Bardzo chcemy chronić klimat, tak jak wszyscy chcemy dłużej żyć, chcemy, żeby powietrza nie było zapylonego (...), chcemy uniknąć nagłych nawałnic. Ale chcemy to robić w taki sposób, żeby to nas nie załamało

- mówił.

Nie jesteśmy winni temu, że dziś nie mamy branż energetycznych, które są gdzie indziej na świecie, które są bardziej lub mniej bezpieczne. Tam gdzie były dobre technologie są bezpieczne, tam gdzie były złe technologie nie są bezpieczne, więc może dzięki Bogu, że tych złych technologii nie mamy

- dodał.

Zwracał zarazem uwagę, że trzeba w przyszłości będzie myśleć o innych rozwiązaniach technologicznych, że gdy mówi się o ograniczaniu emisji, to należy też mówić o jej równoważeniu poprzez pochłanianie.

"Jeśli my z żoną mówimy o akcji 'Sadzimy', o sadzeniu lasu razem z Lasami Państwowymi, robimy to z pełną świadomością tego, że każde drzewo i każda roślina pochłania dwutlenek węgla" - przekonywał. Dodał, że należy także żądać, "aby także i na świecie ten element był uwzględniany".

"Szukajmy nowych źródeł energii, prowadźmy badania" - apelował prezydent.

Ale nie dajmy sobie wmówić, że musimy zlikwidować całkowicie nasz przemysł jutro i nie pozwólmy, żeby nas do tego zmuszono. Chcemy się normalnie rozwijać i mamy do tego prawo, tak jak miały inne narody przez dziesięciolecia, kiedy myśmy nie mogli, bo byliśmy za żelazną kurtyną pod obcym butem

- podkreślał.

Zwracał się także do obecnego na trybunie Piotra Dudy.

Dziękuję za to, że także "Solidarność" (...) nas mądrze dzisiaj prowadzi, broniąc tych podstawowych interesów Rzeczypospolitej i nas ludzi, którzy w niej mieszkamy. Dziękuję za to panie przewodniczący

- zwracał się do szefa "Solidarności".

Dziękuję za wspieranie mądrej polityki, także dzięki pana stanowisku ludzie w Polsce lepiej rozumieją, na czym polega nasza specyfika. Nasi przyjaciele z Unii Europejskiej czy innych organizacji, w których jesteśmy, powinni ten element uwzględnić. To jest także kwestia elementarnej uczciwości w polityce. (...) Tego, mogę państwa zapewnić, jako prezydent Rzeczpospolitej będę żądał, bo to jest mój obowiązek

- zakończył.