Artyleria z większym zasięgiem rażenia

/ mat. pras. Rheinmetall Defence

  

Podczas testów realizowanych na poligonie Alkantpan w Republice Południowej Afryki, niemieckiemu koncernowi zbrojeniowemu Rheinmetall udało się uzyskać bardzo dobre wyniki dotyczące zwiększenia zasięgu rażenia artylerii kal. 155 mm., poprzez zastosowanie nowych pocisków i ładunków miotających.

W trakcie prób pocisk M9703 V-LAP ze zmodyfikowanym ładunkiem miotającym M64 Zone 6 został wystrzelony z kołowej armatohaubicy samobieżnej G6 o długości lufy wynoszącej 52 kal. i przeleciał aż 76 km. Z kolei pocisk DM121 BT wystrzelony z haubicoarmaty PzH2000 L52-23l o długości lufy wynoszącej 52 kal. pokonał niemal 67 km. Dla porównania, pocisk Assegai M0121 IHE BB wystrzelony z haubicoarmaty PzH2000 L52-23l pokonał ponad 47 km., a pocisk DM121 BT osiągnął zasięg ponad 35 km.

W przypadku pocisku Assegai M2005 HE V-LAP, który został miotany z działa o kal. 39, pokonał odległość 54 km. Dla porównania pocisk DM121 BT wystrzelony z tego samego działa przeleciał 29 km.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Wyłudzili kilkanaście mln złotych. "Załatwiali" fikcyjną pracę w WIelkiej Brytanii

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com / AJEL

  

Do Sądu Okręgowego w Kaliszu wpłynął akt skarżenia przeciwko 53 osobom, którym zarzucono oszustwa i wyłudzanie pieniędzy - poinformowała rzecznik prasowy sądu Edyta Janiszewska. Oskarżeni mieli oszukać ponad 1000 osób i wyłudzić zasiłki socjalne z agencji rządowej w Wielkiej Brytanii na kilkanaście milionów złotych.

Z akt sprawy, zgromadzonych przez Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu, wynika, że w latach 2008-2010 kilkadziesiąt osób, głównie narodowości romskiej, werbowało ludzi z Polski do pracy w Wielkiej Brytanii. W rzeczywistości miało zaś chodzić o wyłudzanie zasiłków socjalnych, wypłacanych przez urząd HM Revenue & Customs w Londynie.

Oskarżeni Romowie pochodzą z różnych miast Polski, w większości to członkowie jednej rodziny. Mechanizm ich działania ustalono m.in. dzięki zeznaniom tłumaczki z Londynu, która pomagała im sporządzać fałszywą dokumentację. Prowadziła też rejestr poszkodowanych.

Proceder – jak wynika z aktu oskarżenia - polegał na wyłudzaniu danych osobowych pod pretekstem werbowania Polaków do pracy na Wyspach. Z propozycji korzystali w większości ludzie ubodzy, bez stałej pracy, wielodzietni z Kalisza i okolic. Proponowano im pracę w Londynie, pokrycie kosztów podróży, pobytu, zakwaterowanie i wyżywienie. Kobiety miały pracować przy sprzątaniu, mężczyźni na budowie.

Od poszkodowanych brano paszporty, dowody osobiste i akty urodzenia dzieci twierdząc, że dokumenty te są niezbędne do zakupu biletów i załatwienia formalności związanych z zatrudnieniem. Jeżeli ktoś nie miał żadnych dokumentów, podejrzani pomagali w ich wyrobieniu w miejscu zamieszkania. Na drogę wyposażano zwerbowanych w jedzenie, papierosy i alkohol oraz instrukcje, jak dotrzeć do celu.

"Zatrudnieni" przebywali w Londynie średnio kilka dni. W tym czasie poszkodowani podpisywali dokumenty sporządzone po angielsku, wierząc, że chodzi pracę. Potem wracali do Polski, bo informowano ich, że na razie pracy nie ma lub są przejściowe trudności w natychmiastowym zatrudnieniu.

W rzeczywistości dane tych osób służyły do zdobycia w Londynie numeru ubezpieczenia społecznego NIN, który wykorzystywano do uzyskania zasiłków socjalnych dla pracujących i dla wychowujących dzieci. Dla otrzymania zasiłku na dzieci tworzono czasem fałszywe dokumenty dotyczące fikcyjnych dzieci, załączano fałszywe akty urodzenia. Jeden z bezdzietnych Romów pobierał np. taki zasiłek, wykazując, że wychowuje dwoje dzieci. Aby uzyskać zasiłek wystarczała jedna wizyta w londyńskim urzędzie, aby przedłużyć jego otrzymywanie wystarczyło zaś wypełnić i odesłać stosowny formularz.

Uzyskane w ten sposób zasiłki socjalne były przelewane na rachunki bankowe oskarżonych. Niektórzy z nich uzyskali w ten sposób nawet pół miliona złotych.

Na poczet prowadzonego postępowania zabezpieczono majątek oskarżonych, m.in. samochód marki Bentley wart 200 tys. zł, domy, działki, biżuterię wartą 360 tys. zł.

Za zarzucane oskarżonym czyny grozi do 8 lat więzienia.

Terminu pierwszej rozprawy jeszcze nie wyznaczono

 - powiedziała rzecznik prasowy Sądu okręgowego w Kaliszu Edyta Janiszewska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts