Adam „Nergal” Darski może więcej? Śledztwo w sprawie podeptanego obrazu UMORZONE! I to uzasadnienie...

Zdjęcie ilustracyjne / Igor Smirnow/Gazeta Polska; facebook.com

  

Adam "Nergal" Darski to muzyk, słynący z prowokacyjnych zachowań na tle religijnym. We wrześniu tego roku wrzucił na swój profil w mediach społecznościowych zdjęcie podeptanego obrazu z wizerunkiem Matki Boskiej. Zawiadomiono prokuraturę, a ta... umorzyła postępowanie. Argumentacja śledczych jest mocno zaskakująca.

Do Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris zgłosił się mężczyzna, który poczuł się pokrzywdzony wpisem dokonanym przez "Nergala". Na zdjęciu, jakie zamieścił piosenkarz, widzimy zniszczony obraz Matki Boskiej, który dodatkowo jest przydeptywany butem. Ten skandaliczny wpis spotkał się z ogromnym oburzeniem w mediach społecznościowych, lecz nie został usunięty przez Adama Darskiego.


Pokrzywdzony złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura rozpatrująca zawiadomienie wydała postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia. W uzasadnieniu stwierdzono m.in., że... wizerunek Matki Boskiej jest zasłonięty butem, w związku z czym nie jest oczywiste, że to obraz, który jest przedmiotem czci religijnej.

Ale to nie koniec. Stwierdzono również, że powszechnie wiadomo jaki "Nergal" ma stosunek do religii, więc osoby wchodzące na jego profil powinny liczyć się z tym, że znajdą tam kontrowersyjne dla siebie treści. Jak informuje ordoiuris.pl, nie przesłuchano pokrzywdzonego ani innych świadków w tej sprawie.

- Treść uzasadnienia postanowienia nie pozostawia wątpliwości - prokuratura stała się obrońcą Adama Darskiego. Z treści uzasadnienia jasno wynika, że prokuratura wykreowała nieznany prawu karnemu kontratyp wyłączający bezprawność naruszenia uczuć religijnych o ile jest się osobą publiczną, która w sposób systematyczny jest podejrzana o naruszenie uczuć religijnych

– skomentował sprawę adwokat Maciej Kryczka z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Ordo Iuris, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts