W ekipie gospodyń zabrakło najlepiej zbierającej (średnio 8,3 zbiórki na mecz) i drugiej najskuteczniejszej koszykarki (12 pkt), reprezentantki Serbii Jeleny Brooks. Z kolei w Arce tylko „oczko” zdobyła Barbora Balintova.

Był to jednak bardzo ważny punkt – 34 sekundy przed końcem słowacka rozgrywająca wykorzystała rzut wolny i ustaliła wynik spotkania. Podopieczne trenera Gundarsa Vetry triumfowały 61:59 i odniosły w Eurolidze drugie kolejne zwycięstwo. Z kolei faworyzowane przed tą konfrontacją gospodynie poniosły trzecią porażkę z rzędu.

Było to bardzo wyrównane spotkanie, w którym gdyniankom dopiero w ostatniej kwarcie udało się osiągnąć wyraźniejszą przewagę. W 34. minucie po rzucie za trzy Amalii Rembiszewskiej przyjezdne prowadziły 58:50. Koszykarki Sopronu zdołały jednak zniwelować tę przewagę i w 39. minucie przegrywały tylko 59:60.

W nerwowej końcówce, w której faulem technicznym ukarany został szkoleniowiec gości, więcej opanowania wykazały jednak zawodniczki Arki. Faulowana Balintova trafiła jeden z dwóch osobistych, natomiast w ostatniej akcji spudłowała najskuteczniejsza w ekipie gospodyń Serbka Aleksandra Crvendakic i gdynianki mogły się cieszyć z niespodziewanego pierwszego wyjazdowego triumfu w Eurolidze.

W Arce bardzo dobrze wypadła Marie Gulich – niemiecka środkowała zdobyła 22 punkty (trafiła 11 z 13 rzutów z gry), miała też po trzy zbiórki, przechwyty i bloki. Z kolei rozgrywająca reprezentacji Polski Marissa Kastanek dodała po osiem punktów i asyst oraz cztery zebrane piłki.

Sopron Basket - Arka Gdynia 59:61 (14:15, 18:18, 15:17, 12:11)