Studenci nie chcą odwiedzin Polańskiego. A rektor... ich upomina! „To skrajnie niestosowne”

Roman Polański / youtube.com/printscreen

  

Zatrzaskiwanie drzwi przed Polańskim przez nas, społeczność jego Alma Mater, wydaje mi się być aktem skrajnie niestosownym - napisał w oświadczeniu rektor Szkoły Filmowej w Łodzi Mariusz Grzegorzek. W sobotę na uczelni ma się odbyć spotkanie z Romanem Polańskim. Grupa studentów wystosowała petycję, by w obliczu tak wielu oskarżeń o gwałt odwołać spotkanie z reżyserem.

O odwołanie zaplanowanego na sobotę spotkania z Romanem Polańskim w Szkole Filmowej w Łodzi zaapelowała do władz uczelni grupa studentów, pracowników i absolwentów uczelni.

W najbliższy piątek i sobotę Polański weźmie udział w 24. Forum Kina Europejskiego Cinergia w Łodzi. Podczas gali zamknięcia festiwalu odbierze statuetkę Złotego Glana, przyznawaną "niepokornym twórcom filmowym idącym pod prąd modom i trendom". Reżyser zaprezentuje również swój najnowszy film "Oficer i szpieg", który przyniósł mu Wielką Nagrodę Jury i Nagrodę FIPRESCI na tegorocznym festiwalu w Wenecji. W sobotę Polański ma także odwiedzić Szkołę Filmową w Łodzi.

Jego wizycie w uczelni sprzeciwiła się grupa studentów, pracowników i absolwentów. W internetowej petycji, skierowanej do władz Szkoły Filmowej w Łodzi i rektora prof. dr hab. Mariusza Grzegorzka, domagali się odwołania spotkania. Jak argumentowali, Szkoła Filmowa "tak jak każda inna placówka edukacyjna powinna być miejscem, w którym potępia się przemocowe zachowania seksualne".

"Pan Roman Polański jest oskarżany o przynajmniej pięć tego rodzaju zachowań. Najmłodsza z domniemanych ofiar miała dziesięć lat. Nie do nas należy osądzanie, czy te oskarżenia są prawdziwe, czy nie"

– czytamy w apelu.

Do sprawy odniósł się w oświadczeniu opublikowanym na stronie uczelni prof. Mariusz Grzegorzek, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L.Schillera w Łodzi.

"Próbuję zrozumieć wątpliwości związane z wizytą reżysera na Targowej, jednak nie do końca podzielam punkt widzenia wielu oburzonych. Roman Polański jest wielkim artystą sztuki filmowej, naszym najwybitniejszym absolwentem. Wielokrotnie dawał wyraz ogromnego szacunku wobec naszej uczelni"

- napisał.

Przypomniał, że dorobek i podkreślane przez reżysera konsekwentnie i wielokrotnie znaczenie Szkoły Filmowej w Łodzi w ukształtowaniu jego artystycznej drogi stały się niejako kamieniem węgielnym pozycji tej uczelni na arenie międzynarodowej. "Mamy wobec niego ogromny dług wdzięczności" - podkreślił. Wspomniał, że szkoła nadała Romanowi Polańskiemu tytuł doktora honoris causa — najwyższy akademicki tytuł honorowy.

"Nie do nas należy wydawanie wyroków w sprawach tak niejednoznacznych i skomplikowanych jak zarzuty ciążące na Romanie Polańskim"

- dodał. Napisał, że wyrażanie oburzenia i zatrzaskiwanie przed drzwi przed Romanem Polańskim przez społeczność jego Alma Mater wydaje mu się być aktem skrajnie niestosownym. Dodał, że woli zaprosić zainteresowaną część studentów i pracowników (...) na rozmowę ze wspaniałym, doświadczonym artystą i mądrym człowiekiem, chętnym do merytorycznej rozmowy. Przypomniał również o zamkniętej formule spotkania.

Dodał, że on sam nie czuje, że ma jakiekolwiek prawo do moralnej oceny życia Romana Polańskiego.

"Na jakiej podstawie miałbym ją sobie wyrobić? Rozdygotanych doniesień medialnych, stanowiska amerykańskiego organu sprawiedliwości, własnych intuicji?"

- dodał. Poinformował, że priorytetem dla niego są wzajemny szacunek i ograniczona wiara w racje kreowane przez media, w tym media społecznościowe. "Namawiam Was do tego samego, kto nie czuje się przekonany, może przecież nie przychodzić" - zakończył.

W ostatnich latach Polański został oskarżony o gwałt m.in. przez niemiecką aktorkę Renate Langer. Według kobiety, do przestępstwa doszło w lutym 1972 r., gdy była jeszcze niepełnoletnia. Również francuska aktorka Valentine Monnier oskarżyła Polańskiego, że zmusił ją do seksu. Jak powiedziała gazecie "Le Parisien", miało to miejsce w 1975 r. w domu reżysera w Szwajcarii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pijany i bez prawka spowodował wypadek

zdjęcie ilustracyjne, / policja.pl,

  

Policja zatrzymała 23-letniego kierowcę osobowego daewoo, który prowadząc pod wpływem alkoholu i bez prawa jazdy spowodował kraksę, a następnie uciekł z miejsca wypadku - poinformowała KW Policji w Opolu.

Do zdarzenia doszło na drodze w okolicach Polskiej Cerekwi. Kierowcy powiadomili policję, że przed tą miejscowością wypadł z drogi samochód osobowy, w którym mogło być kilka osób.

Przybyli na miejsce zdarzenia funkcjonariusze ustalili, że osobowym daewoo jechał kierowca i dwaj pasażerowie. W pewnym momencie samochód wypadł z drogi, uderzył w drzewo i po dachowaniu wpadł do rowu. Z samochodu wyszedł kierowca, który uciekł z miejsca zdarzenia zostawiając rannych pasażerów. Pogotowie zabrało ich do szpitala, a policjanci ruszyli na poszukiwania kierowcy.

Jak się okazało, zatrzymanym niedaleko miejsca wypadku kierowcą samochodu był 23-latek, u którego badanie wykazało ponad trzy promile alkoholu. Na dodatek kierowca nie miał prawa jazdy, a samochód nie posiadał ważnych badań technicznych.

Pasażerowie pojazdu nie odnieśli poważniejszych obrażeń. Kierowca za swój czyn, zagrożony karą do 2 lat więzienia, odpowie przed sądem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts