Wczoraj w Parlamencie Europejskim odbyła się debata „nt. „publicznej dyskryminacji i mowy nienawiści” w… Polsce! Podczas dyskusji, głos zabrał lider Wiosny, europoseł Robert Biedroń, który skarżył się na brak tolerancji i równych praw dla osób LGBT.

Jak podano w notatce służb prasowych Parlamentu Europejskiego przed debatą, jej celem było przyjrzenie się „tak zwanym strefom wolnym od LGBT w Polsce”. Nietrudno było dostrzec, że chodzi o ewidentny atak na media Strefy Wolnego Słowa oraz dodatek tygodnika „Gazeta Polska” – naklejkę z napisem „STREFA WOLNA OD LGBT”.

O tej sprawie dyskutowano m.in. w dzisiejszym programie Michała Rachonia „Minęła 20” na antenie TVP.Info.

- Czy faktycznie w Polsce jest tak, że osoby LGBT nie mogą wchodzić do restauracji, do klubów, czy też do tego klubu, który został oznaczony tą naklejką? – pytał Rachoń.

- Ja się nie spotkałem z takim przypadkiem i na pewno nie miałoby to nic wspólnego z naszą naklejką, która była - zresztą ten restaurator bardzo dobrze to tłumaczył – protestem przeciwko narzucaniu siłą ideologii. Ona pojawiła się w konkretnej sytuacji, kiedy wyrzucono pracownika IKEI za to, że zacytował Pismo Święte, sprzeciwiając się przymuszaniu pracowników do udziału w marszu równości, ale już też po wielu napadach na kościoły, burzeniu świętości. Ona była protestem przeciwko dyskryminacji chrześcijan i przeciwko cenzurze

- powiedział naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”.

Publicysta przypomniał, że „Gazeta Polska” stała się obiektem „niesłychanej cenzury”.

- Napadano na kioski, w których sprzedawano gazetę, próbowano nasyłać policję, dezinformując ją co do tego, że to jest nielegalnie sprzedawana gazeta. Grożono dziennikarzom 

- przypomniał.

Prowadzący zauważył, że politycy mają prawo krytykować media. – Robert Biedroń ma prawo krytykować „Gazetę Polską” w Parlamencie Europejskim – mówił Michał Rachoń.

- Ale my nie mamy prawa krytykować Roberta Biedronia. Na tym to polega, że jak on krytykuje „Gazetę Polską”, to jest to jego prawo do krytyki, a jak „Gazeta Polska” krytykuje Roberta Biedronia, to jest to prześladowanie homoseksualistów. Na tym to całe oszustwo polega

- ocenił publicysta.


Nalepka, która została dołączona do jednego z wydań "Gazety Polskiej", to znak sprzeciwu nie wobec konkretnych osób, ale wobec radykalnie lewicowej ideologii godzącej w rodzinę i wartości, na których od wieków opiera się europejska cywilizacja. Akronim, w tym przypadku skrót „LGBT”, nie odnosi się do osób, ale do organizacji lub idei czy ruchu.