W Norwegii kierunkiem nauki.... FC Liverpool! Nietypowa specjalizacja w szkole średniej

FC Liverpool / pixabay.com / jorono

  

Najpopularniejszym klubem piłkarskim w Norwegii jest Liverpool. Do tego stopnia, że jedna ze szkół średnich oferuje roczną specjalizację na temat angielskiego klubu i jest tak popularna, że aby się do niej dostać potrzebne jest losowanie.

W szkole Folkehoeyskole Soerlandet (FS) podczas 10-miesięcznej nauki uczniowie trenują piłkę nożną i zapoznają się ze wszystkimi informacjami na temat FC Liverpool, łącznie z drobiazgową analizą meczów. Dodatkowo uczą się teorii futbolu i sędziowania. Po zakończeniu edukacji mogą być arbitrami na niższych szczeblach, lecz większość otrzymuje pracę w mediach jako eksperci.

Folkehoeyskole, czyli uniwersytet ludowy, to fenomen skandynawski, który jest formą rocznej edukacji na poziomie średnim bez względu na wiek, status społeczny i finansowy czy pochodzenie. Idea powstała w 1844 roku w Danii.

W Norwegii pierwsze szkoły tego typu powstały 20 lat później i dzisiaj działają 83 placówki z miejscem dla ok. 100 uczniów w każdej. Celem jest umożliwienie rocznej edukacji dla młodzieży, która nie wie, co chce robić w życiu, nie dostała się do szkół, do których chciała lub nie jest pewna co do przyszłości zawodowej.

Uczniowie mieszkają w internacie i celem jest poznanie osób z najróżniejszych środowisk i nawiązanie więzi, które pomogą w przyszłości. Prawie każdy Norweg spędził w takiej szkole rok swojej edukacji. Każda ze szkół ma kilka profili, w sumie 739 we wszystkich działających dzisiaj w Norwegii placówkach. Są najróżniejsze, od artystycznych do dziennikarskich, sportowych czy nawet filmowych.

Szkoły działają na zasadzie non profit, a państwo oferuje całą gamę stypendiów dla osób gorzej sytuowanych finansowo. W szkołach nie ma egzaminów, lecz uczniowie otrzymują dyplom, który jest bardzo wysoko ceniony przez pracodawców.

W istniejącej od ponad 100 lat w Kristiansand FS koszt 10-miesięcznej nauki to 123 tysiące koron (ok. 50 tys. złotych), w co jest wliczone zakwaterowanie i pełne wyżywienie oraz najróżniejsze wyjazdy studyjne. Dla klasy „Liverpool” są to co najmniej dwie wycieczki na mecze klubu. Uczniowie profilu muzycznego mają z kolei wyjazd do Nowego Jorku, informatycznego - do Tokio, a motoryzacyjnego -zwiedzają niemieckie fabryki samochodów.

Zainteresowanie brytyjskim profilem piłkarskim jest nieprawdopodobnie duże i jak na razie jesteśmy jedyną taką placówką w kraju, lecz liczba członków norweskiego klubu kibica Liverpoolu to już 50 tysięcy. Jest to siła

 - podkreśliła dyrekcja szkoły cytowana przez duński dziennik „Ekstrabladet”.

Zdaniem gazety jest to specyficzne norweskie szaleństwo, zwłaszcza że żaden klub norweskiej ligi nie ma tylu oficjalnych kibiców co właśnie Liverpool, lecz z drugiej strony symbol edukacji „bez granic i dla wszystkich”.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Rodzinna tragedia w Orzeszu. Ojciec i córka nie żyją, matka trafiła do szpitala

/ policja.gov.pl

  

Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności rodzinnej tragedii, do której doszło we wtorek w jednym z domów w Orzeszu w powiecie mikołowskim (Śląskie). Znaleziono tam ciało mężczyzny, jego dziewięcioletnia córka zmarła mimo reanimacji, a jej matka z ranami kłutymi została przewieziona do szpitala.

Sierż. sztab. Ewa Sikora z komendy w Mikołowie powiedziała PAP, że tragedia rozegrała się w domu jednorodzinnym w Orzeszu, w którym mieszkała trzyosobowa rodzina – 42-letni mężczyzna, 41-letnia kobieta oraz ich dziewięcioletnia córka. Służby miały zgłoszenie o pożarze w budynku.

Na miejscu znaleziono ciało mężczyzny oraz dziewczynkę, która była reanimowana, niestety bezskutecznie. Kobieta, która miała liczne rany kłute, została przetransportowana do szpitala. Była przytomna

– powiedziała policjantka. Jak dodała, na poddaszu domu, w pomieszczeniu kuchennym, miał miejsce pożar.

Jak powiedziała Sikora, nie wiadomo jeszcze, jakie były przyczyny śmierci mężczyzny i jej córki. Nie wiadomo, czy osoby te miały jakieś zewnętrzne obrażenia czy też zmarły w wyniku pożaru. Według „Dziennika Zachodniego”, w domu przy ul. Pocztowej doszło prawdopodobnie do próby tzw. rozszerzonego samobójstwa. Policja nie podaje na razie żadnych dodatkowych informacji, tłumacząc to dobrem postepowania. Na miejscu są m.in. technicy kryminalistyczni i prokurator.

Mł. kpt. Jakub Gendarz z mikołowskiej komendy PSP powiedział, że pożar w domu udało się stosunkowo szybko opanować.

Było duże zadymienie poddasza. Strażacy weszli do środka i wyciągnęli stamtąd mężczyznę i dziewczynkę, która była reanimowana

– powiedział. Na miejsce skierowano 10 zastępów strażaków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts