Gazeta podała, że "najwyższy skok dotyczy stawek za wywóz śmieci". "W Warszawie czy Gdańsku opłaty za tę usługę zostaną podwojone" - napisano.

Dodano, że podwyżki szykowane są także w wielu innych sferach. "W Lublinie prawdopodobnie wzrosną opłaty za bursy dla dzieci (z 70 do 85 zł miesięcznie). Więcej też zapłacą rodzice z Torunia (podwyżka opłat za żłobki o 20 gr za godzinę). Wyższe ceny biletów na komunikację miejską zapowiedziały władze Poznania, Białegostoku i Częstochowy" - informuje "DGP".

Zapowiedziano, że zwiększą się też koszty parkowania w centrach miast (tu zmiany zapowiadają m.in. Warszawa, Opole, Lublin), a także stawki niektórych podatków (np. podatek od nieruchomości we Wrocławiu).

"Władze Łodzi z kolei nie wykluczają, że zdrożeje woda i odbiór ścieków. Tłumaczą to m.in. rosnącymi cenami energii czy pensji minimalnej" - czytamy w "DGP".

Gazeta obliczyła, że "lekko licząc, dla przeciętnego gospodarstwa domowego miesięczne koszty utrzymania wzrosną o kilkadziesiąt złotych". "I pochłoną potencjalne korzyści z np. niższej stawki PIT lub wzrostu pensji minimalnej" - wskazano.

"Dla przykładu osoba, która w przyszłym roku zarabiać będzie 5227 zł miesięcznie(średnia pensja zakładana na 2020 r.), na obniżce stawki PIT powinna zyskać ok. 67–68 zł miesięcznie. A już same podwyżki opłat za wywóz śmieci zabiorą dużą część tej kwoty. W stolicy dwuosobowa rodzina, mieszkająca w mieszkaniu 30–45 mkw., obecnie płaci 19 zł; po zmianach będzie to 36–54 zł. Jak dodać do tego pozostałe podwyżki, może się okazać, że dla części z nas realny uzysk wynikający z ulgi w PIT może być symboliczny" - podkreślono.

Przekazano, że samorządy twierdzą, iż podwyżki opłat są "nieuchronnym efektem kolejnych decyzji ustawodawcy (zmiany w PIT, w którym samorządy mają swój udział, podwyżka pensji minimalnej oznaczająca wzrost kosztów, sytuacja w oświacie) oraz ogólnej sytuacji gospodarczej (np. wzrost cen energii, kosztów pracy i materiałów budowlanych)"