Zamieszki na ulicach Tbilisi. Marszałek Gosiewska: ludzie mają dosyć kłamstw rządu

/ Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

Policja użyła armatek wodnych, aby rozproszyć protestujących pod parlamentem w stolicy Gruzji Tbilisi zwolenników zmiany ordynacji wyborczej i przedterminowych wyborów. Kilka osób zostało zatrzymanych. - Gdyby nie fakt, iż opozycja nie ma jednego silnego lidera, to sytuacja już dawno by się w Gruzji wyklarowała na korzyść opozycji. To już wybory prezydenckie pokazywały, że ludzie mają dosyć Bidzyny Iwaniszwilego, czyli oligarchy rosyjskiego, który tak naprawdę cały czas stoi za ugrupowaniem rządzącym - Gruzińskim Marzeniem - komentuje sytuację wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska.

W poniedziałek wieczorem czasu lokalnego w stolicy Gruzji demonstrowało około 20 tysięcy ludzi, żądając ustąpienia rządu, reformy systemu wyborczego i przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Demonstranci zablokowali wejścia do parlamentu, ale szybko zostali rozproszeni przez policję.

Protesty w Gruzji rozpoczęły się ponad tydzień temu po tym, jak posłowie odrzucili projekt ustawy o zniesieniu mieszanej ordynacji wyborczej i wprowadzeniu zasady proporcjonalności w następnych wyborach, które odbędą się w październiku 2020 r. Opozycja uważa, że obecny system wyborczy faworyzuje partię rządzącą, która ma 77 proc. mandatów w parlamencie po zdobyciu 48,7 proc. głosów w wyborach w 2016 r.

14 listopada parlament odrzucił zmianę ordynacji wyborczej, która była jednym z postulatów uczestników masowych letnich protestów. Reforma systemu wyborczego ma nastąpić w 2024 roku, jednak opozycja żąda, by wprowadzić ją wcześniej, jako że ordynacja proporcjonalna mogłaby utrudnić Gruzińskiemu Marzeniu utrzymanie kontroli w parlamencie.

W niedzielę 17 listopada w Tbilisi zebrało się ponad 20 tys. protestujących i była to największa w ostatnich latach opozycyjna demonstracja. Dzień później policyjne siły specjalne użyły armatek wodnych i gazu łzawiącego, by rozproszyć demonstrantów, którzy blokowali gmach parlamentu. Zatrzymano 37 osób. USA i UE wezwały gruziński rząd, partie polityczne i społeczeństwo do dialogu.

Tę sprawę skomentowała w Polskim Radiu 24 wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska.

Gdyby nie fakt, iż opozycja nie ma jednego silnego lidera, to sytuacja już dawno by się w Gruzji wyklarowała na korzyść opozycji. To już wybory prezydenckie pokazywały, że ludzie mają dosyć Bidzyny Iwaniszwilego, czyli oligarchy rosyjskiego, który tak naprawdę cały czas stoi za ugrupowaniem rządzącym - Gruzińskim Marzeniem. Te protesty rozpoczęły się w dużej mierze w czerwcu, od wizyty w parlamencie gruzińskim dość istotnego w kontekście Gruzji polityka rosyjskiego. Wtedy rzeczywiście wyszli na ulice, doszło do strać, byli ranni

- mówiła.

Potem były wakacje, żądania zmiany ordynacji wyborczej, czyli niezrealizowania zobowiązania wyborczego partii rządzącej. Ludzie powiedzieli dosyć, kłamiecie, nie chcemy was widzieć. Z roku na rok sytuacja Gruzinów się pogarsza, rośnie bezrobocie, coraz trudniej jest utrzymać rodzinę. Ludzie młodzi nie widzą perspektyw. Na ulicach pojawia się tzw. pokolenie Saakaszwilego, czyli ludzie, którzy dorośli w Gruzji już wolnej, rozwijającej się, mieli szansę wykształcenia się, chcą wrócić do tego, co polityki, jaką wprowadził w Gruzji Saakaszwili - polityki rozwoju

- dodała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wiceszef MSZ Ukrainy: "Ukraina i Polska powinny wspólnie walczyć z rewizjonizmem historycznym Rosji"

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

"Ukraina i Polska wspólnie powinny walczyć z rewizjonizmem historycznym Rosji" - napisał wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Wasyl Bodnar w artykule opublikowanym w sobotę na opiniotwórczym portalu Dzerkało Tyżnia.

Prezydent Rosji Władimir „Putin i jego stronnicy rozpoczęli ogromną kampanię propagandową, w której oskarżyli Polskę o antysemityzm i odpowiedzialność za rozpoczęcie drugiej wojny światowej". "Reakcja strony ukraińskiej na te fałszywe zarzuty powinna być jednoznaczna: jesteśmy solidarni z Polską!” - oświadczył Bodnar.

Według wiceministra Ukraina i Polska, które stały się obiektem ataków Rosji, powinny połączyć siły i mówić w tej sprawie jednym głosem. „Przeszłości nie zmienimy, jednak przyszłość tworzymy właśnie dziś” - podkreślił. Dodał, że ma takie myśli za każdym razem, gdy Ukraińcy i Polacy sprzeczają się na tematy historyczne.

Jest to naprawdę skomplikowana i upolityczniona kwestia i każda ze stron broni swojej prawdy. I będzie jej bronić, gdyż każdy widzi w tym podstawę swojego interesu narodowego. Ta historia, dawna i obecna, uczy jednak, że na naszych kłótniach korzysta Moskwa

 - podkreślił.

Zdaniem wiceszefa ukraińskiej dyplomacji „zagrożenie ze wschodu zawsze było górą”, kiedy Ukraińcy i Polacy osłabieni byli wzajemnymi konfliktami i „nie mogli czy nie chcieli się porozumieć”.

I chociaż po obu stronach granicy o tym zagrożeniu mówią cały czas politycy i historycy, na razie nie nauczyliśmy się efektywnej współpracy i przeciwdziałania zagrożeniu wyższego szczebla: zagrożeniu dla naszej niepodległości i naszego istnienia!

 - oświadczył.

Według Bodnara interesem Ukraińców i Polaków - „dwóch ogromnych narodów europejskich” - jest dobre sąsiedztwo we wspólnym sojuszu. W jego ocenie jest ono szczególnie ważne w obronie przed wspólnymi wyzwaniami.

Kiedy stoimy ramię w ramię, trudno jest znaleźć na naszym kontynencie siłę, która jest w stanie stawić czoła naszemu sojuszowi. To również udowodniła historia

- napisał.

Wiceminister ocenił jednocześnie, że rosyjskie próby poróżnienia Ukraińców i Polaków na tle historycznym nie udały się i nie zostaną zrealizowane, dopóki te dwa narody będą działały razem.

Dziś jednak staliśmy się świadkami nowych prób manipulowania przez Rosję historią, by tym razem zadać cios w plecy Polsce, zasiać ziarno niezgody w Europie i po raz kolejny pokazać się z lepszej strony

 - stwierdził.

Zdaniem Bodnara Ukraina i Polska razem powinny mówić o zbrodniach komunizmu i obecnych apologetach tego systemu oraz wymieniać w tym kontekście zbrodnie dokonane przez Rosję na zaanektowanym w 2014 roku ukraińskim Krymie oraz w zajętym przez separatystów prorosyjskich Donbasie.

Zdecydowaną odsieczą wobec rosyjskiej propagandy ma być pogłębienie współpracy ukraińsko-polskiej oraz dialogu na wszystkich szczeblach. Starajmy się budować przyszłość, w której nie ma miejsca dla kłamstwa, obłudy i manipulacji

 - oświadczył Wasyl Bodnar.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts