W obecnej dzielnicy Strzegomia, a wcześniej wsi Grabinie (niem. Gräben), od marca 1943 r. funkcjonował obóz pracy przymusowej. Do niedawna nie była znana dokładna jego lokalizacja, ale dzięki pracy badaczy z IPN, Muzeum Gross-Rosen oraz zdjęciom lotniczym wykonanym przez samoloty alianckie w 1944 roku, które Oddział IPN we Wrocławiu pozyskał w tym roku ze Stanów Zjednoczonych, udało się to ustalić.

Istniejący od marca 1943 r. obóz pracy przymusowej w miejscowości Gräben (Graby, Strzegom) początkowo znajdował się pod nadzorem organizacji Schmelt. W czerwcu 1944 r. został przekształcony w filię Konzentrationslager Groß-Rosen. Przebywało w nim około 500 młodych żydowskich kobiet, pochodzących głównie z Polski, skierowanych na Dolny Śląsk z gett w Będzinie i Sosnowcu, a także z Węgier, Francji oraz Belgii. Ustalenie lokalizacji obozu odsłoniło kolejną bolesną tajemnicę II wojny światowej, ale umożliwia również godne upamiętnienie jego ofiar.

Zachęcamy do zapoznania się z fragmentem wypowiedzi Tadeusza Płużańskiego dla "Codziennej".

Kogo dziś upamiętniamy?

Składamy hołd przede wszystkim więźniarkom tegoż obozu, które były tam prześladowane. Wspominamy te, które przeżyły, które zmarły podczas wycieńczającej pracy bądź dramatycznej ewakuacji obozu.

Pozyskanie do pracy w przeważającej większości kobiet wpisywało się w opracowaną przez III Rzeszę strategię?

Niemcy wymyślili kompletny system przymusowych robót, obozów koncentracyjnych, pracy czy zagłady. W tym przypadku zdecydowano się na zatrudnienie kobiet ze względu na charakter pracy. Uznano, że przy przetwarzaniu lnu „lepsze” będą kobiety. Drugi powód to „posiadanie” takiej ilości dziewczyn w okolicznych gettach. Obóz ten stanowił jedno z wielu miejsc, w którym zdecydowano się na eksterminację przez pracę, co wpisywało się cyniczne określenie „arbeit macht frei” (tłum. pol. - praca czyni wolnym). Wiele z tych kobiet nie wytrzymywała tempa pracy. W ich przypadku „wolność” oznaczała skierowanie do komory gazowej w Auschwitz.

Cały rozmowa z historykiem Tadeuszem Płużańskim dostępna we wtorkowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".