Oprócz Marka Suskiego w programie uczestniczył Władysław Teofil Bartoszewski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

- Bitwa Warszawska, zwycięstwo nad bolszewikami było ogromnym zwycięstwem, które dało szansę wykształcić całe pokolenie Polaków 

- zaznaczył Bartoszewski.

- To, że my ciągle wspominamy rozmaite powstania, które się nie udały, a nie wspominamy bitwy, która nam się udała, jest rzeczą niezrozumiałą

- dodał poseł PSL.

Bartoszewski z żalem odniósł się do faktu, że nie będzie muzeum w Osowie. - Jest świetny architekt, jest poparcie rządu, prezesa Kaczyńskiego, nawet biskupa - zaznaczał. Problemem są lokalni radni, którzy, jak ocenił Marek Suski "niby popierają inicjatywę, ale jednak jej przeszkadzają". Suski dodał, że jest to powszechne dla Platformy Obywatelskiej i samorządowców z nią sympatyzujących.

- Być może prędzej postawiliby pomnik Stalina, czy innego komunisty. Warszawa jest tego przykładem, że jakaś tęcza może stać w centralnym miejscu, a łuk triumfalny gdzieś na uboczu, w krzakach

- powiedział oburzony poseł PiS.

Prowadząca zaznaczyła, że przed nawałą bolszewicką broniła się cała Polska, a nie tylko Warszawa.

- A teraz komunistów bronią ludzie z Platformy. To jest formacja, która chronicznie uważa polskość za nienormalność, nie tylko Donald Tusk, ale cała Platforma. To dlatego nie może tego łuku wybudować

- wtrącił Suski.

Redaktor Gójska zapytała, czy w takim przypadku dobrym wyjściem nie będzie uchwalenie ustawy, aby w całej Polsce uczcić stulecie zmagań z bolszewikami.

- Jeżeli sejm będzie miał ustawę o tym łuku, to ja za taką ustawą zagłosuję

- oznajmił poseł Bartoszewski.

- Obawiam się, że będą się skarżyć do Unii Europejskiej w sprawie ingerowania w sprawy samorządu

- ocenił zaś poseł Suski, mając na myśli posłów Platformy Obywatelskiej.