Zjednoczona Prawica jest rzeczywiście zjednoczonym obozem. Oczywiście nie wszyscy mamy identyczne zdanie w każdej sprawie, bo to jedna koalicja, która szanuje wolność słowa i wolność poglądów

- stwierdził premier Mateusz Morawiecki cytowany przez Katarzynę Gójską w "Sygnałach dnia".

Pytana, czy nie odnosi wrażenia, że cztery lata temu wśród koalicjantów, którzy tworzą Zjednoczoną Prawicę była większa powściągliwość do demonstrowania swojego zdania, Joanna Lichocka odparła: "być może".

Cztery lata wspólnych rządów, bardzo skutecznych, jeśli chodzi o życie Polaków, wzmocniło wszystkie człony Zjednoczonej Prawicy. Stąd większy animusz - jak w rodzinie. Jesteśmy obozem, który ma wspólne cele, wywodzi się z tych samych podstaw programowych. Różnice mogą być, tak jak w przypadku 30-krotności limitu ZUS. W tej chwili odłożyliśmy tę sprawę na później, będziemy o tym dyskutować

- mówiła.

Poseł PiS stwierdziła również, że Lewica ściga się z PO na to, kto jest bardziej anty-PiS: "weszła w te koleiny totalnej opozycji".

Pierwszego po wyborach wywiadu Jarosław Kaczyński udzielił "Gazecie Polskiej". Jednym z tematów rozmowy była kwestia kontrowersyjnego wyboru posłanki SLD na stanowisko szefowej sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Jarosław Kaczyński powiedział "GP":

Ta sprawa wkrótce zostanie rozwiązana. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak jak w życiu, także w polityce zdarzają się różne zwroty akcji. Chcę wszystkich uspokoić: dla nas sprawy rodziny są najważniejsze i dopóki jesteśmy przy władzy, nie dopuścimy do tego, by ktoś przeprowadzał eksperymenty, których efektem będzie krzywdzenie dzieci i rozbijanie rodziny. Na to naszej zgody nie ma i nie będzie.

Tę wypowiedź należy odczytywać, że PiS podjął zdanie o zmianie przewodniczącej?

Poczekajmy. Bardzo dużo osób, które są przywiązane do tego, żebyśmy w pierwszej kolejności bronili rodziny, jako fundamentu naszego społeczeństwa, trwania, z dużym zaskoczeniem przyjęło, że takiej osobie, która jest tak wyraźnie na drugim biegunie jeśli chodzi o poglądy, PiS pozwoliło, żeby była przewodniczącą komisji ds. rodziny. Działaliśmy według mechanizmu, który jest w parlamentaryzmie - opozycja ma prawo do jakiegoś procentu komisji sejmowych, do przewodniczenia im

- mówiła.