Gospodarka Polski drugą najszybciej rozwijającą się w UE. Emilewicz tłumaczy, czy tempo uda się utrzymać

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Ubiegły rok był rekordowy pod względem wzrostu gospodarczego. W tym nasza gospodarka wciąż szybko rośnie. Ostatnie dane utwierdzają mnie zaś w przekonaniu, że przyszły rok przyniesie nam dalszy stabilny wzrost. Myślę, że uda się nam utrzymać tempo wzrostu na poziomie ok. 3,7 proc. – tak założyliśmy w ustawie budżetowej i takie są prognozy niezależnych organizacji - mówi w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Według Eurostatu gospodarka Polski jest drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką w UE. Czy według Pani to tempo uda się utrzymać?

Ubiegły rok był rekordowy pod względem wzrostu gospodarczego. W tym nasza gospodarka wciąż szybko rośnie. Ostatnie dane utwierdzają mnie zaś w przekonaniu, że przyszły rok przyniesie nam dalszy stabilny wzrost. Myślę, że uda się nam utrzymać tempo wzrostu na poziomie ok. 3,7 proc. – tak założyliśmy w ustawie budżetowej i takie są prognozy niezależnych organizacji. OECD podwyższyło w ostatnich dniach prognozę wzrostu naszego PKB w przyszłym roku do 3,8 proc. To oznacza, że nadal będziemy w czołówce najszybciej rozwijających się gospodarek w UE. I tak jak mówił premier podczas exposé, chcemy rozwijać się o 2–3 pkt proc. szybciej niż strefa euro. Jestem przekonana, że w najbliższych latach utrzymamy to tempo. Pomóc w tym ma m.in. przygotowywany przez MR i zapowiadany przez premiera pakiet proinwestycyjny.

Jako minister rozwoju dostała Pani dodatkowe obszary, m.in. budownictwo i turystykę. Gdyby miała Pani wskazać jeden priorytet, na którym najbardziej chce się Pani skupić, to co by to było?

Teraz w nowym Ministerstwie Rozwoju mamy trzy filary. Jeden to gospodarka, czym zajmowałam się dotychczas. Drugi – budownictwo – 8 proc. PKB, niebagatelny obszar w gospodarce, oraz trzeci – turystyka, która po wielu latach wraca do resortu i odpowiada za kolejne 6 proc. polskiego PKB. Mam jednak poczucie, że to mieszkalnictwo będzie największym wyzwaniem.

Cały wywiad z minister rozwoju Jadwigą Emilewicz znajduje się w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chiny: Do pracy nie wróciło ok. 200 mln pracowników napływowych

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay/@pashminu

  

Jak ocenia w dzisiejszym wydaniu „South China Morning Post”, „z powodu epidemii koronawirusa około dwóch trzecich spośród prawie 300 mln pracowników napływowych w Chinach nie wróciło jeszcze do miejsc pracy”. Opóźnienie może być poważnym ciosem dla przemysłu i sektora usług.

"Chińczycy tradycyjnie wracają do rodzinnych miejscowości, by spędzić z krewnymi Święto Wiosny. Noworoczna przerwa w pracy, przedłużona z powodu epidemii, w większości regionów oficjalnie skończyła się 10 lutego, ale chińska gospodarka potrzebuje jeszcze tygodni, by znów nabrać rozpędu" - ocenia hongkoński dziennik. 

"Do piątku tylko 80 mln z prawie 300 mln robotników napływowych wróciło do miejsc pracy" - poinformował niedawno wiceminister transportu Liu Xiaoming. Resort oczekuje, że kolejne 120 mln osób wróci do swoich zakładów w drugiej połowie lutego, a pozostałe 100 mln osób - w marcu lub jeszcze później. 

Według danych ministerstwa na chińskich drogach, w pociągach i samolotach było w niedzielę 12 mln osób – zaledwie 20 proc. liczby odnotowanej samego dnia w ubiegłym roku.

Według „SCMP” opóźnienie może poważnie zakłócić funkcjonowanie sektora wytwórczego i usługowego, w których pracownicy nie mogą wykonywać swoich obowiązków zdalnie. Chiński rząd stara się przywrócić normalną aktywność gospodarczą, ale walka z epidemią poważnie utrudnia wznowienie pełnej produkcji w fabrykach. 

By powstrzymać wirusa, władze objęły kwarantanną miasto Wuhan i szereg innych miejscowości w prowincji Hubei, gdzie znajduje się pierwotne ognisko epidemii. Wiele miast w innych regionach wprowadziło surowe środki bezpieczeństwa, a niektóre aglomeracje znacznie ograniczyły mieszkańcom możliwość wychodzenia z domów. Od niedawna każda osoba powracająca do Pekinu musi przejść 14-dniową kwarantannę.

Tymczasem producent elektroniki Foxconn, podwykonawca Apple’a, oferuje premię w wysokości 3 tys. juanów (1700 zł) pracownikom, którzy przed końcem lutego wrócą do fabryki w mieście Zhengzhou z innych miejscowości w prowincji Henan - podał chiński magazyn „Caixin”. Pracownicy spoza Henanu mogą otrzymać premię, jeśli wrócą przed 7 marca.

Chińskie władze utrzymują, że są w stanie opanować epidemię koronawirusa, a jednocześnie zrealizować cele gospodarcze i społeczne wyznaczone na bieżący rok. Rząd centralny zapowiedział środki mające pomóc firmom uporać się z trudnościami, w tym cięcia podatkowe i obniżki kosztów.

Koronawirus może wywoływać śmiertelnie niebezpieczne zapalenie płuc. Do wtorku w Chinach kontynentalnych potwierdzono ponad 72 tys. zakażeń, a 1868 osób zmarło z powodu infekcji. Większość zakażeń i zgonów odnotowano w prowincji Hubei.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts