Sejm wybrał w czwartek w nocy posłów PiS: Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Te wybory wywołały niemałą burzę, związaną zarówno z powtórzeniem głosowania, jak i wypowiedzią jednej z posłanek. - Sytuacja z sejmowym głosowaniem ws. wyboru członków KRS wyszła trochę niezręcznie, ale postąpiłbym tak, jak marszałek Sejmu Elżbieta Witek - powiedział dzisiaj wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki. - Jeden poseł płakał, nie mógł oddać głosu i pani marszałek powtórzyła głosowanie - dodał.

Mimo wyjaśnień strony rządzącej politycy opozycji nadal publicznie krytykują przebieg głosowania.

Zastępca rzecznika prasowego PiS Radosław Fogiel ocenił, że opozycja próbuje dopatrzyć się skandalu w sytuacji, która nie jest niczym nadzwyczajnym i nie jest nowa, ponieważ – jak przypomniał - w 2008 i 2010 roku dochodziło do tego, że głosowanie było przerywane i rozpoczynano je od nowa.

- Robienie z tego awantury, afery i doszukiwanie się czegoś nadzwyczajnego jest zupełnie błędne

– przekonywał.

- Nie jest tak, że coś zostało źle zrobione w kwestii proceduralnej. Reasumpcja, to nie jest tak po prostu zagłosowanie ponowne, to ponowne rozpatrzenie sprawy, które podlega głosowaniu, a tutaj sprawa nie została rozpatrzona nawet po raz pierwszy – dodał Fogiel.

Dobromir Sośnierz z Konfederacji stwierdził z kolei, że "robienie burzy, na takim diapazonie powagi, jaki dobiega ze strony opozycji jest śmieszne i pokazuje miałkość sporów".

"Nie róbmy z tego afery, skoro i tak mieli większość. Wiele głosowań się przerywa bez ogłaszania wyników" – wskazał.

Prezydencki minister Andrzej Dera akcentował, że jego doświadczenie parlamentarne – a był posłem trzy kadencje - jest takie, że zawsze były problemy z imiennymi głosowaniami.

- To nie jest wyjątek. Kolejny Sejm, kolejne problemy i zawsze te pierwsze (problemy) są, aż się posłowie nie nauczą jak z tego w prawidłowy sposób korzystać

– ocenił.

- W wyniku tego co sami posłowie wykrzykiwali do pani marszałek, pani marszałek podjęła decyzję, żeby jeszcze raz głosować, żeby głosowanie odzwierciedlało rzeczywisty wynik. Posłowie mówili: pomyliłem się, nie działają karty. Ważna rzecz – marszałek nie widzi wyników (głosowania), tylko widzi ile osób brało udział w głosowaniu i podjęła decyzję, aby głosowanie ponowić. Proszę nie robić z tego jakiejś wielkiej afery. Takie rzeczy działy się wcześniej – powiedział Dera.