Ulice miasta ozdobiono świątecznymi dekoracjami. Aleję prowadzącą do katedry zdobią anioły. Między bogato wyposażonymi stoiskami stoją figury reniferów i niedźwiadków. W centrum jarmarku znajduje się duża choinka udekorowana zabawkami w stylu retro. W czwartek wieczorem uruchomiono budzące zachwyt iluminacje świąteczne.

Odwiedzający jarmark mogą kupić charakterystyczne dla regionu produkty, takie jak ceramika, dekoracje, obrusy oraz specjały kulinarne: precle, pierniki, flambirowane tarty oraz grzane wino.

W tej świątecznej atmosferze i unoszącym się wszędzie zapachu cynamonu i grzanego wina wracają jednak wspomnienia zeszłorocznej tragedii. 11 grudnia 2018 r, 29–letni Cherif Chekatt uzbrojony w pistolet i nóż zabił pięciu mężczyzn i zranił 10 osób, zanim został zabity przez patrol policyjny. W zamachu zginął 35-letni Bartosz Niedzielski, Polak pochodzący z Katowic. Terrorysta pochodzenia algierskiego urodził się w Strasburgu.

Rok po tragedii ratusz i prefektura obiecały wypracować „bardziej dynamiczny i skoordynowany” system bezpieczeństwa w mieście. Z około 5 mln budżetu przeznaczonego na organizacje jarmarku, miasto ponad milion planuje wydać na środki bezpieczeństwa.

Dziś jarmark w Strasburgu odwiedzi minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner, który ma rozmawiać na temat zabezpieczenia imprezy z władzami miasta.

- Nie mamy żadnych szczególnych powodów do niepokoju, sygnałów o planowanych działaniach terrorystycznych lub innych niepokojących wiadomości dotyczących jarmarku bożonarodzeniowego w Strasburgu

- powiedział minister w wywiadzie dla dziennika „Dernieres Nouvelles d’Alsace”.

Jarmarku ma pilnować około 500 policjantów zarówno w mundurach, jak i w cywilu. Wjazd do centrum miasta poprzedzają punkty kontrolne, gdzie odwiedzający jarmark są szczegółowo kontrolowani. Służby wyznaczyły w mieście strefę zakazu wjazdu i postoju samochodów.

11 grudnia zostanie zorganizowany dzień hołdu dla upamiętnienia ofiar ataku z 2018 roku.

Władze miasta i handlarze spodziewają się w tym roku dobrej frekwencji. Obawiają się jednak strajku generalnego pracowników transportu rozpoczynającego się 5 grudnia, który może zniechęcić turystów i samych Francuzów do podróżowania w grudniu.

Władze spodziewają się, że w tym roku jarmark przyniesie Strasburgowi około 250 mln przychodu.

W tym roku po raz pierwszy alzaccy kupcy otworzą swoje stoiska na nowojorskim Manhattanie. Od 6 do 22 grudnia około 30 stoisk będzie dostępnych dla mieszkańców Nowego Jorku. Jedno ze stoisk ma być poświęcone Fredericowi Augustowi Bartholdiemu z Colmar, jednemu z projektantów Statuy Wolności. Inicjatywa ma zachęcić Amerykanów do przyjazdu na jarmark strasburski. Po raz 10. Alzatczycy „eksportują” swój jarmark poza granice Francji. Promowali się już m.in. w Tokio oraz w Moskwie, co skutkowało 40-procentowym wzrostem liczby turystów z Rosji i Japonii podczas bożonarodzeniowego jarmarku w Strasburgu w kolejnych latach.