W południe (godz. 11 w Polsce) w Katedrze Wileńskiej odprawiona została msza pogrzebowa pod przewodnictwem biskupów Litwy, Polski i Białorusi. Po jej zakończeniu prezydenci Litwy i Polski oraz wicepremier Białorusi Ihar Pietryszenko wygłosili przemówienia, po czym kondukt żałobny wyruszył w stronę Cmentarza na Rossie, gdzie w centralnej kaplicy spoczną powstańcy.

 

Przed wileńską katedrą zgromadził się w piątek kilkusetosobowy tłum, który mógł uczestniczyć w nabożeństwie dzięki ustawionemu przed świątynią telebimowi. Wśród zgromadzonych można było zobaczyć liczne osoby trzymające flagi Polski, a także biało-czerwono-białe, nieuznawane przez władze w Mińsku flagi Białorusi oraz flagi Wielkiego Księstwa Litewskiego. Zgromadzeni przed katedrą ludzie dołączyli następnie do konduktu.

 

Procesja żałobna przeszła głównymi ulicami Starego Miasta: Zamkową, Wielką i Ostrobramską. Przy Kaplicy Ostrobramskiej kondukt zatrzymał się na modlitwę w trzech językach.

W piątkowych uroczystościach pogrzebowych uczestniczą przedstawiciele władz Polski - prezydent Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą, premier Mateusz Morawiecki, szef MON Mariusz Błaszczak oraz przedstawiciele Sejmu i Senatu, w tym wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska (PiS) i wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO), a także reprezentanci władz Litwy, Ukrainy i Białorusi.


 

W 2017 roku na Górze Zamkowej, zwanej też Górą Giedymina, rozpoczęto badania archeologiczne, w trakcie których znaleziono szczątki powstańców styczniowych straconych na Placu Łukiskim. Źródła historyczne wskazują, że powieszono tam bądź rozstrzelano łącznie 21 osób, ale odnaleziono szczątki tylko 20.