Na uwagę, że Polska zacieśnia więzi z USA, tymczasem - jak zaznaczyła dziennikarka - Tusk jako szef Rady Europejskiej nie żałował gorzkich słów Trumpowi, b.premier odparł, że trochę czasu mu zajęło nim "brukselskie elity medialne i urzędnicze przyzwyczaiły do tego, że UE nie powinna być niema".

"W świecie obecnym, gdzie mamy za partnerów oponentów, czasami przeciwników, takie figury polityczne jak prezydent Trump, (prezydent Rosji Władimir) Putin, nawet Chińczycy - przy całej swojej tradycyjnej dyplomacji - potrafią mówić wyraziściej i mocnie co myślą i co im leży na sercu, więc ja postanowiłem i skutecznie to zrobiłem - to jeden z powodów mojej satysfakcji - że ten język brukselski stał się o wiele bardziej mięsisty, krwisty i dosadny"

- podkreślił Tusk.

Jak dodał, Donald Trump - "o tym mówiłem i będę mówił cały czas, bo od tego zależy też bezpieczeństwo i przyszłość Polski" - jest pierwszym prezydentem USA, "który otwarcie negatywnie odnosi się do UE jako faktu".

"Prezydent Trump jest nieprzychylny Unii Europejskiej. Stawia na relacje bilateralne, bardzo kibicuje brexitowi" - podkreślił Tusk. Zaznaczył, że podczas pierwszej rozmowy jaką miał z Trumpem pierwsze pytania prezydenta USA było: "OK, jest brexit, kto następny?" "I w głosie była ewidentna nadzieja, że UE się posypie. Więc to jest problem dla nas" - ocenił szef Rady Europejskiej.

Tusk zaznaczył, że Amerykanie mają prawo wybierać kogo chcą, a my mamy obowiązek szanować każdego prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale - jak zaznaczył - nie zgadzać się kiedy występuje wbrew naszym interesom.

"To, że polski rząd postawił wszystko na dobre relacje z prezydentem Trumpem, to wcale nie znaczy, że postawił dużo na dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Tę różnicę warto czasami widzieć i rozumieć. Prezydenci są i odchodzą, a istota relacji między Europą a Ameryką, to jest solidarność, przyjaźń i współpraca, a nie izolacjonizm i brutalna handlowa konkurencja" - zauważył b.premier.

"I to jest problem. Mam wrażenie, że dzisiaj w Warszawie, we władzach mało kto to rozumie" - dodał Tusk.