Sejm zgodził się na podwyżkę akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/PublicDomainPictures

  

Sejm zgodził się na 10 proc. podwyżkę akcyzy na alkohol i produkty tytoniowe. Jak szacuje rząd, po 1 stycznia 2020 r. półlitrowa butelka wódki może podrożeć o ok. 1,4 zł, a paczka papierosów o ok. 1 zł. Budżet zyska natomiast ok. 1,7 mld zł.

Za uchwaleniem nowelizacji głosowało 243 posłów, przeciw było 201, a 7 wstrzymało się od głosu.

Sejm wcześniej odrzucił poprawkę do projektu, którą w czwartek podczas drugiego czytania złożyli posłowie klubu PSL-Kukiz'15. Poprawka przewidywała, że wzrost dochodów uzyskanych wskutek nowelizacji zostanie przeznaczony na finansowanie Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych.

Projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym rząd przyjął w trybie obiegowym w zeszłym tygodniu.

Podczas pierwszego czytania projektu we wtorek w Sejmie wiceminister finansów Leszek Skiba tłumaczył, że zmiana przewiduje indeksację stawek podatku akcyzowego na wyroby akcyzowe będące używkami tj. alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane, wyroby pośrednie, wyroby tytoniowe, susz tytoniowy i wyroby nowatorskie. Skiba przypomniał, że ostatnia podwyżka stawek akcyzy na alkohol etylowy i wyroby tytoniowe miała miejsce 1 stycznia 2014 r. i wynosiła odpowiednio 15 proc. i 5 proc.

Informował, że wzrost stawek o 10 proc. wynika m.in. z rosnących kosztów przeciwdziałania skutkom społecznym i zdrowotnym konsumpcji napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych.

"Proponowana indeksacja stawek akcyzy o 10 proc. na używki nie wpłynie znacznie na podwyżki cen, które będą symboliczne" - zapewnił. Podkreślił, że zmiana "z całą pewnością wpłynie pozytywnie na politykę prozdrowotną i ograniczy negatywne skutki spożywania napojów alkoholowych i palenia wyrobów tytoniowych". Jednocześnie, jak dodał, zmiana przyczyni się do wzrostu dochodów budżetu o 1,7 mld zł w przyszłym roku. Zdaniem ministra skala wzrostu akcyzy jest bezpieczna, nie ma ryzyka wzrostu szarej strefy.

Z uzasadnienia do propozycji rządu wynika, że podwyższenie stawki na alkohol etylowy może oznaczać wzrost ceny półlitrowej butelki wódki o mocy 40 proc. o ok. 1,14 zł (z VAT-em ok. 1,4 zł). Zmiana akcyzy na piwo może spowodować podniesienie ceny półlitrowej puszki tego napoju (o ekstrakcie 12 st. Plato) o ok. 0,05 zł (z VAT-em ok. 0,06 zł).

Wina o poj. 0,75 l mogą podrożeć o ok. 0,12 zł (z VAT-em ok. 0,15 zł), a napoje fermentowane, np. wina owocowe o poj. 0,75 l o ok. 0,12 zł (z VAT-em ok. 0,15 zł). Natomiast tzw. wyroby pośrednie, np. wina porto o poj. 0,5 l mogą zdrożeć o ok. 0,16 zł (z VAT-em ok. 0,20 zł)

Ministerstwo Finansów szacuje, że podwyższenie akcyzy związane z wyrobami tytoniowymi może podnieść cenę paczki papierosów (20 szt.) przeciętnie o ok. 1,02 zł, a paczka tytoniu do palenia (50 g) będzie droższa o 1,69 zł. Cena cygar może wzrosnąć ok. 0,40 zł za sztukę, a kilograma suszu tytoniowego o ok. 22,93 zł.

Z zakresu przewidzianej indeksacji akcyzy na używki wyłączono cydr i perry, czyli niskoalkoholowy napój z gruszek, o mocy nieprzekraczającej 5 proc. Jak zaznaczono, wyroby te pozostaną opodatkowane preferencyjną stawką podatku akcyzowego w wysokości 97 zł od 1 hektolitra gotowego wyrobu - "w celu rozwoju tego rynku i pośredniego wspierania produkcji sadowniczej, stanowiącej jeden z filarów polskiego rolnictwa".

Wyłączenie obejmuje także akcyzę na papierosy elektroniczne, na które do końca czerwca 2020 r. obowiązuje zerowa stawka akcyzy. Wyroby te będą opodatkowane efektywną stawką akcyzy od 1 lipca 2020 r.

W środę sejmowa komisja finansów publicznych zaakceptowała poprawkę PiS wpisującą do projektu stawkę akcyzy na płyn do papierosów elektronicznych. Zgodnie z nią wyniesie ona 0,55 zł za każdy mililitr płynu. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szósty dzień strajku we Francji

Zdjęcie ilustracyjne / youtube.com/print screen

  

We wtorek rano, w szóstym dniu strajku pracowników sektora transportu publicznego we Francji, odnotowano duże utrudnienia w transporcie, szczególnie w regionie paryskim. Od godz. 7.30 w rejonie stolicy łącznie utworzyło się 380 km korków.

W poniedziałek o tej samej porze w regionie paryskim odnotowano 550 km korków - wynika z danych zamieszonych na stronie internetowej o ruchu drogowym Sytadin.

Podobnie jak w poniedziałek, we wtorek w Paryżu dziesięć linii metra pozostało całkowicie nieczynnych, podczas gdy jeździła co druga kolejka RER linii A i co trzecia linii B - podało stołeczne przedsiębiorstwo transportowe RATP.

Tego dnia na ulice wyjechało tylko 25 proc. autobusów.

I - jak zwraca uwagę agencja AFP - sytuacja raczej nie powinna ulec poprawie, ponieważ strajk ma potrwać przynajmniej do środy lub do piątku. "Ten tydzień jest martwy" - podsumował Thierry Babec ze związku zawodowego Unsa RATP.

Ruch pociągów francuskich kolei państwowych SNCF był zgodny z zapowiedziami, czyli w trasy wyjechało 20 proc. superszybkich pociągów TGV i Transilien.

Linie lotnicze Air France odwołały 25 proc. połączeń krajowych i 10 proc. usług kurierskich. Dyrekcja generalna lotnictwa cywilnego (DGAC) zwróciła się do linii lotniczych o skrócenie rozkładów lotów - podaje AFP.

Strajk dotknął również sektor paliwowy, w którym CGT liczy na "przestoje w produkcji" w rafineriach.

Oczekiwane są również zakłócenia, jeśli chodzi o przyjmowanie dzieci do szkół i przedszkoli, przy czym według resortu edukacji spodziewano się, że w strajku w szkołach weźmie udział średnio 12,5 proc. pracowników, a 35 proc. w samym Paryżu.

Związki zawodowe CGT, FO, FSU, Solidaires i kilka organizacji młodzieżowych chcą we wtorek ponownie na ulicach zademonstrować swą siłę - podaje AFP. Według francuskiego MSW w dniu wielkiej mobilizacji 5 grudnia w całej Francji demonstrowało 800 tys. osób, a według CGT - 1,5 mln.

"Wiem, że mobilizacja będzie silna, będzie nawet silniejsza niż w zeszłym tygodniu"

- mówił w poniedziałek w radiu RTL sekretarz generalny FO Yves Veyrier. "We wtorek to będzie wielka, wielka fala" - zapowiadał lider skrajnie lewicowego ugrupowania Francja Nieujarzmiona Jean-Luc Melenchon.

Premier Edouard Philippe ma przedstawić w środę szczegóły reformy emerytalnej, w tym zmiany dotyczące okresów przejściowych. O godz. 20 ma wystąpić we francuskiej telewizji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl