Katarzyna Piekarska na czele parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt

/ fot. wikipedia

  

Katarzyna Piekarska (KO) została w czwartek wybrana przewodniczącą parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt, który zebrał się na pierwszym posiedzeniu. Jej zastępcami zostali: Marek Suski (PiS), Małgorzata Tracz (KO), Paweł Bejda (PSL-Kukiz15) i Katarzyna Kretkowska (Lewica). Jednym z członków zespołu jest też prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Bardzo się cieszę, że tym zespole są przedstawiciele wszystkich wiodących sił politycznych

- powiedziała Piekarska po posiedzeniu zespołu. "Reprezentujemy wspólnie miłość do zwierzaków" - dodała. Podkreśliła, że jest dużo do zrobienia w sprawach zwierząt.

Jest bardzo wiele tematów kontrowersyjnych, które, mam nadzieję, uda się załatwić w tej kadencji. To przede wszystkim jest zakaz hodowli na futra oraz zakaz występowania zwierząt w cyrkach

- powiedziała Piekarska. Nowe prawo - jej zdaniem - jest też potrzebne w odniesieniu do zwierząt w laboratoriach i zwierząt w rzeźniach.

Chcemy zorganizować w pierwszym kwartale kongres praw zwierząt, gdzie chcemy zaprosić organizacje pozarządowe, naukowców zajmujących się ochroną praw zwierząt, wypracować różnego rodzaju postulaty, które zostaną przełożone na język ustaw

- poinformowała posłanka.

Zwróciła uwagę, że to jeden z najliczniejszych zespołów - liczy on około 30 osób. Piekarska ma nadzieję, że w pracach zespołu będzie brał udział np. Krzysztof Czabański, który działał w analogicznym zespole w poprzedniej kadencji, a także przewodniczący poprzedniego zespołu Paweł Suski, choć obaj w IX kadencji nie są posłami. Zaprasza też organizacje pozarządowe, których celem jest ochrona zwierząt. "Bez tych organizacji zespół nie da sobie rady" - zaznaczyła.

Piekarska podkreśliła, że jednym z członków zespołu jest też prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Mnie to bardzo cieszy, że prezes największej partii jest z nami. Zdaję sobie sprawę, że jest to człowiek niezwykle zajęty, więc pewnie na co dzień nie będzie uczestniczył w pracach zespołu

- powiedziała. "Mam nadzieję na obecność pana prezesa na kongresie praw zwierząt" - dodała posłanka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szósty dzień strajku we Francji

Zdjęcie ilustracyjne / youtube.com/print screen

  

We wtorek rano, w szóstym dniu strajku pracowników sektora transportu publicznego we Francji, odnotowano duże utrudnienia w transporcie, szczególnie w regionie paryskim. Od godz. 7.30 w rejonie stolicy łącznie utworzyło się 380 km korków.

W poniedziałek o tej samej porze w regionie paryskim odnotowano 550 km korków - wynika z danych zamieszonych na stronie internetowej o ruchu drogowym Sytadin.

Podobnie jak w poniedziałek, we wtorek w Paryżu dziesięć linii metra pozostało całkowicie nieczynnych, podczas gdy jeździła co druga kolejka RER linii A i co trzecia linii B - podało stołeczne przedsiębiorstwo transportowe RATP.

Tego dnia na ulice wyjechało tylko 25 proc. autobusów.

I - jak zwraca uwagę agencja AFP - sytuacja raczej nie powinna ulec poprawie, ponieważ strajk ma potrwać przynajmniej do środy lub do piątku. "Ten tydzień jest martwy" - podsumował Thierry Babec ze związku zawodowego Unsa RATP.

Ruch pociągów francuskich kolei państwowych SNCF był zgodny z zapowiedziami, czyli w trasy wyjechało 20 proc. superszybkich pociągów TGV i Transilien.

Linie lotnicze Air France odwołały 25 proc. połączeń krajowych i 10 proc. usług kurierskich. Dyrekcja generalna lotnictwa cywilnego (DGAC) zwróciła się do linii lotniczych o skrócenie rozkładów lotów - podaje AFP.

Strajk dotknął również sektor paliwowy, w którym CGT liczy na "przestoje w produkcji" w rafineriach.

Oczekiwane są również zakłócenia, jeśli chodzi o przyjmowanie dzieci do szkół i przedszkoli, przy czym według resortu edukacji spodziewano się, że w strajku w szkołach weźmie udział średnio 12,5 proc. pracowników, a 35 proc. w samym Paryżu.

Związki zawodowe CGT, FO, FSU, Solidaires i kilka organizacji młodzieżowych chcą we wtorek ponownie na ulicach zademonstrować swą siłę - podaje AFP. Według francuskiego MSW w dniu wielkiej mobilizacji 5 grudnia w całej Francji demonstrowało 800 tys. osób, a według CGT - 1,5 mln.

"Wiem, że mobilizacja będzie silna, będzie nawet silniejsza niż w zeszłym tygodniu"

- mówił w poniedziałek w radiu RTL sekretarz generalny FO Yves Veyrier. "We wtorek to będzie wielka, wielka fala" - zapowiadał lider skrajnie lewicowego ugrupowania Francja Nieujarzmiona Jean-Luc Melenchon.

Premier Edouard Philippe ma przedstawić w środę szczegóły reformy emerytalnej, w tym zmiany dotyczące okresów przejściowych. O godz. 20 ma wystąpić we francuskiej telewizji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl