Krzysztof Gawkowski z Wiosny był dziś gościem Beaty Lubeckiej w Radiu Zet. Jak przyznał, projekt Roberta Biedronia, który rozpoczynany był z wielką pompą, niedługo przestanie istnieć. Wiosna połączy się z Sojuszem Lewicy Demokratycznej.

- Taki jest strategiczny cel. Działaczki i działacze Wiosny, ale też w SLD, podjęto podobne decyzje. Rozpoczęliśmy ten proces. To nie będzie proces tygodniowy, a potrwa kilka miesięcy. Trzeba pozmieniać statuty

- mówił.

Na sugestię, że w SLD jest wielu polityków z "rodowodem z PRL", a Wiosna miała być nową jakością, Gawkowski odpowiedział:

- Ale dzięki współpracy Wiosny i SLD, oczywiście z Razem, udało nam się wejść do parlamentu. Dużo dobrego zrobiliśmy. Cieszę się, że siedzę koło Włodka Czarzastego, bo możemy porozmawiać o przeszłości, ale i o przyszłości.

Wiele wskazuje na to, że powstanie partia pod zupełnie nową nazwą.

- Przypuszczam, że taka będzie ostateczna decyzja

- powiedział Gawkowski.

Redaktor Lubecka zapytała go też o terminy. Kiedy możemy spodziewać się nowego ugrupowania, w skład którego wejdą posłowie SLD i Wiosny?

- Początek roku. Myślę, że bardziej luty, ale wszystko zależy od sądów rejestrowych. To są procedury. Chcemy przejść to powoli, bo już w trakcie kampanii wyborczej okazało się, że niuans jednego słowa może kosztować nas to, że komitet nazywa się inaczej. Dziś na spokojnie, powoli, ale do celu. Naszym celem jest rok 2023. Do tego momentu będzie na pewno jedna partia

- zadeklarował Gawkowski.