ABW podała przebieg zatrzymania naczelnika CBŚP w Rzeszowie. Zaprzecza doniesieniom mediów

Zdjęcie ilustracyjne / abw.gov.pl

  

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie stosowała przymusu wobec dwóch policjantów, towarzyszących zatrzymaniu naczelnika rzeszowskiego CBŚP Piotra J. - podał zespół prasowy ABW w oświadczeniu. Informacje przedstawione w mediach są nieprawdziwe - podkreślił.

Agencja odniosła się do materiału RMF "Godzina pod bronią. Ujawniamy skandaliczne okoliczności zatrzymania przez ABW naczelnika CBŚP".

ABW poinformowała, że rzeczywiście dwóch oficerów policji znalazło się w poniedziałek rano w obszarze czynności ABW, towarzyszących zatrzymaniu J. - funkcjonariusze znajdowali się w samochodzie, do którego wsiadł zatrzymywany.

ABW zapewnia, że w chwili zatrzymania jedyną osobą, która została obezwładniona przez funkcjonariuszy Agencji był naczelnik Piotr J.

"Nie jest prawdą, że pozostali dwaj funkcjonariusze policji zostali zatrzymani. Nie jest prawdą, że stosowano wobec nich siłę fizyczną. Nie jest prawdą, że stosowano wobec nich środki przymusu bezpośredniego lub ograniczono ich swobodę ruchów"

- zaznaczyła Agencja, odnosząc się do medialnych doniesień.

Oficerowie policji, którzy byli obecni na miejscu prowadzonych działań podporządkowali się poleceniom oficerów ABW. Wydawanie poleceń określonego zachowania się jest jednym z ustawowych uprawnień funkcjonariuszy Agencji - przypomniał zespół prasowy ABW.

Policjanci nie sprzeciwiali się wydawanym przez funkcjonariuszy ABW poleceniom, nie zgłaszali też zastrzeżeń co do sposobu prowadzonych czynności; jeśli uważają, że zostały naruszone ich prawa, wiedzą - jako oficerowie policji - jakie kroki podjąć - zaznaczył zespół prasowy ABW.

W poniedziałek ABW zatrzymała obecnego i dwóch byłych funkcjonariuszy CBŚP oraz byłego funkcjonariusza CBA w śledztwie dotyczącym przestępstw korupcyjnych i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych - tzw. parasola ochronnego nad agencjami towarzyskimi na Podkarpaciu. Śledztwo prowadzi małopolski wydział zamiejscowy departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, przeciwko b. szefowi podkarpackiego CBŚ Danielowi Ś. i innym osobom.

Sąd aresztował zatrzymanych przez ABW na trzy miesiące. Zatrzymani usłyszeli zarzuty m.in. o charakterze korupcyjnym. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy krytykują sankcje ws. Nord Stream 2

/ karlher

  

Szef MSZ Niemiec Heiko Maas skrytykował w czwartek decyzję Izby Reprezentantów USA o przyjęciu projektu budżetu obronnego, przewidującego sankcje na firmy biorące udział w budowie gazociągu Nord Stream 2, który łączy Rosję i Niemcy przez Morze Bałtyckie.

O europejskiej polityce energetycznej decyduje Europa, a nie USA. Bezwzględnie odrzucamy ingerencję zewnętrzną i sankcje o zasięgu eksterytorialnym

- napisał na Twitterze szef niemieckiej dyplomacji.

Przyjęta przez Izbę Reprezentantów w środę ustawa o budżecie Pentagonu przewiduje m.in. sankcje na firmy biorące udział w budowie gazociągu Nord Stream 2.

Swoje oburzenie w bardziej dosadny sposób wyraził kolega partyjny Maasa z SPD - poseł tej partii do Bundestagu Carsten Schneider.

Stany Zjednoczone cofnęły się wreszcie do czasów Dzikiego Zachodu, gdzie obowiązuje tylko prawo silniejszego. Jeśli sankcje są teraz stosowane również wobec sojuszników, to czekają nas ciężkie czasy. Ci, którzy tak postępują, wkrótce nie będą mieli żadnych sojuszników. Europa nie może i nie da się zaszantażować, żeby kupować brudny amerykański gaz skroplony

- powiedział socjaldemokrata w rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel".

Współprzewodnicząca niemieckich Zielonych Annalena Baerbock podkreśliła co prawda, że Nord Stream 2 jest złym projektem zarówno z punktu widzenia energetyki, jak i polityki bezpieczeństwa, lecz metoda, jaką zastosowała administracja USA, jest - jej zdaniem - nieodpowiedzialna. "Jest to bezprecedensowa ingerencja w wewnętrzne sprawy UE, a prezydent USA (Donald Trump) po raz kolejny pokazuje, że zastępuje on działania polityczne szantażem" - oznajmiła.

Poseł liberalnej FDP Bijan Djir-Sarai uważa, że amerykańskie sankcje mają charakter symboliczny i nie będą miały już rzeczywistego znaczenia politycznego. "Prawdopodobnie wydłużą one budowę i podniosą jej koszty, ale nie będą w stanie powstrzymać Nord Stream 2 jako całego projektu. Na to jest już za późno" - przekonywał.

Z kolei dla szefa frakcji tradycyjnie prorosyjskiej partii Lewica w Bundestagu Dietmara Bartscha sankcje są kolejnym punktem krytycznym w relacjach transatlantyckich. "Trump rozpoczyna wojnę gospodarczą z Europą" - wieszczy polityk postkomunistycznego ugrupowania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl