Premier Mateusz Morawiecki został zapytany w Polsat News o swoje expose, w którym mówił również o zagrożeniach dla tradycyjnej rodziny.

Ideologiczna ręka podniesiona na dzieci to próby wdrożenia niektórych absurdalnych zasad WHO, które na poziomie przedszkola proponują przewrotne sposoby pedagogiczne. Mam na myśli ideologie genderowe, które wciskają się do szkół

- tłumaczył szef rządu.

Premier Morawiecki podkreślił, że rodzina jest „najświętszą komórką, która najlepiej wychowuje dzieci”.

Jeśli rodzina nawet jest rozbita, to szkoda - my to rozumiemy, ale każdy psycholog przyzna, że w rodzinie pełnej najlepiej rozwijają się dzieci

- powiedział premier.

"Uważamy, że rodzina jest w tym sensie również świętością, że daje najlepsze pole do rozwoju dla dzieci dla przyszłych pokoleń. Jest tym miejscem, gdzie się uczy wrażliwości, uczy się piękna, gdzie kształtuje się charaktery naszych dzieci. Jest tą najświętszą komórką i będziemy ją chronić"

- podkreślił premier.

Szef rządu powiedział, że jemu oraz jego żonie udało się wychować dzieci bez stosowania żadnych klapsów, ani innych tego typu metod.

"Czasami nie było łatwo, trzeba było długo perswadować, długo namawiać i pracować, pracować, jeszcze raz pracować. Moja bardzo cierpliwa małżonka naprawdę ma ogromne zasługi na tym polu, a ja trochę starałem się pomagać również w podobnym duchu"

- mówił Morawiecki.