Proces Marioli K. - byłej dyrektor biblioteki w Głogówku - przed sądem pierwszej instancji toczył się przez pięć lat. Akt oskarżenia zawierał ponad tysiąc sto różnego rodzaju zarzutów dotyczących fałszowania dokumentacji finansowej i przywłaszczania pieniędzy przez podsądną w kierowanej przez nią placówce.

Według ustaleń śledztwa, na ślad nieprawidłowości w miejskiej bibliotece trafiono podczas kontroli zleconej przez samorząd w 2010 roku. W jej trakcie okazało się, że dyrektor biblioteki przez lata fałszowała dokumenty finansowe swojej placówki, a pieniądze zamiast na wymyślone przez nią spotkania i nagrody, trafiały do jej kieszeni. W sumie, według wyliczeń prokuratury, oskarżona miała przywłaszczyć sobie około 120 tysięcy złotych. Sąd pierwszej instancji uznał winę oskarżonej w części zarzucanych jej czynów, zmniejszając kwotę szkody do 55 tysięcy złotych i wymierzył karę roku i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat i 8 letni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w samorządach i jednostkach administracji rządowej. Dodatkowo zobowiązał podsądną do naprawienia szkody.

Sprawa trafiła do sądu drugiej instancji, który skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia uznając, że objęte aktem oskarżenia czyny należy traktować jako jedno przestępstwo, a nie szereg odrębnych czynów, z których część - z racji wysokości szkody i czasu, jaki upłynął od ich popełnienia - należałoby wówczas zakwalifikować za wykroczenia lub uznać za przedawnione. Oskarżonej grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.