Rosja i Białoruś: nie jest różowo

Siarhiej Rumas i Dmitrij Miedwiediew / government.ru [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

  

"Pomiędzy Rosją i Białorusią utrzymują się rozbieżności, bez pójścia na kompromis proces integracji obu państw będzie zagrożony" - powiedział dziś premier Rosji Dmitrij Miedwiediew po rozmowach ze swym białoruskim odpowiednikiem Siarhiejem Rumasem.

Szefowie rządów wystąpili wieczorem na konferencji prasowej w Moskwie po siedmiogodzinnych rozmowach rady ministrów Państwa Związkowego Rosji i Białorusi. Z ich wypowiedzi wynika, że nie udało się na tym spotkaniu rozstrzygnąć wszystkich spornych kwestii dotyczących integracji gospodarczej obu krajów.

Miedwiediew powiedział, że niektóre rozbieżności między stronami są natury technicznej, inne zaś wymagają rozwiązania na szczeblu prezydentów. W szczególności nie zdołano wypracować wspólnego stanowiska w kwestii współpracy energetycznej.

Każdy kraj ma swoją wizję dalszej współpracy i tego, jakie powinno się stosować zasady, jak realizować regulacje w tej sferze, czy dotyczy to gazu, ropy naftowej, czy też energetyki

- wyjaśnił.

Jako trudną Miedwiediew ocenił także dyskusję o polityce celnej i relacjach makroekonomicznych. Wezwał, by aspekty sporne, do których należą granice suwerenności państwowej, omawiać bez emocji. "Ważne jest dla nas, by znacznie obniżyć stopień takiej retoryki" - zaapelował.

Zapowiedział, że władze obu państw mają zamiar dojść do porozumienia przed 8 grudnia, gdy przypada 20. rocznica podpisania przez Rosję i Białoruś umowy o Państwie Związkowym.

Dziennik "Kommiersant", powołując się na źródła, podał we wtorek wieczorem, że Rosja i Białoruś nie uzgodniły około 10 tzw. map drogowych dotyczących integracji gospodarczej. Takich programów jest łącznie 31. Przed wtorkową wizytą Rumasa w Rosji uzgodniono - według mediów - 16 map.

Potwierdził tę ocenę Rumas, który mówił po spotkaniu z Miedwiediewem, że porozumiano się już w sprawie około 20 "map drogowych".

Praca nad dalszymi będzie kontynuowana na szczeblu rządów obu państw, tak by wszystkie kwestie zostały rozstrzygnięte do 1 grudnia i dokumenty zostały przekazane prezydentom - podał "Kommiersant".

Premier Białorusi ostrzegł wcześniej, że dalsza integracja jego kraju z Rosją jest możliwa tylko w powiązaniu z rozstrzygnięciem kwestii kształtowania cen gazu ziemnego i ropy naftowej.

Białoruś i Rosja dotąd nie porozumiały się w sprawie ceny rosyjskiego gazu dla Mińska w 2020 roku. Według ekspertów odkładanie ustaleń w sprawie ceny surowca, podobnie jak w kwestii rekompensat dla Mińska za tzw. manewr podatkowy, to element presji wywieranej przez Moskwę w negocjacjach na temat dalszej integracji.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zbierał podpisy pod kandydaturą Andrzeja Dudy. Został pobity i zabrano mu teczkę

zdjęcie ilustracyjne, / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

W sobotę doszło do ataku na wolontariusza, który w Miastku (Pomorskie) zbierał podpisy pod kandydaturą prezydenta Andrzeja Dudy - poinformowali lokalni działacze PiS. Mężczyzna miał zostać uderzony w brzuch, wyrwano mu też teczkę z podpisami poparcia. "Apelujemy i prosimy o zaprzestanie jakichkolwiek aktów przemocy. Nie ma zgody na hejt, który rodzi się w przemoc" - napisali działacze w oświadczeniu.

Informację o zdarzeniu zamieściła na Twitterze Anna Gańska-Lipińska.

"W Miastku pobito wolontariusza (Prawa i Sprawiedliwości), który zbierał podpisy osób popierających kandydaturę Prezydenta (Andrzeja Dudy)"

- napisała.

Opublikowała też oświadczenie lokalnych członków komitetu PiS w Miastku w tej sprawie. Wynika z niego, że do incydentu doszło w sobotę w godzinach wieczornych.

"Jeden z członków komitetu Prawa i Sprawiedliwości w Miastku, Pan Mariusz Tandecki został uderzony w brzuch. Wyrwano mu także teczkę zawierającą podpisy poparcia ww. kandydata"

- czytamy w oświadczeniu.

Działacze PiS potępili też "wszelkiego rodzaju ataki agresji słownej, a przede wszystkim fizycznej".

"Sytuacja, która wczoraj miała miejsce, budzi w nas duży niepokój. Za słowami Szefowej Sztabu Andrzeja Dudy, Pani mecenas Jolanty Turczynowicz-Kieryłło, apelujemy i prosimy o zaprzestanie jakichkolwiek aktów przemocy. Nie ma zgody na hejt, który rodzi się w przemoc"

- podkreślili działacze PiS z Miastka.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja, ewentualna ich druga tura - 24 maja. Na zebranie wymaganej liczby 100 tysięcy podpisów poparcia komitety wyborcze mają czas do 26 marca. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts