11 tys. euro odszkodowania ma otrzymać Leonid Razwozżajew, a 9 tys. euro - Siergiej Udalcow. Obaj byli liderami radykalnego Frontu Lewicy. W lipcu 2014 roku Udalcow i jego współpracownik Razwozżajew zostali skazani na 4,5 roku kolonii karnej. Sąd uznał ich za winnych zorganizowania masowych zamieszek na placu Bołotnym 6 maja 2012 roku. Według ETPCz Rosja złamała prawo do wolności zgromadzeń oraz naruszyła prawa skarżących, zatrzymując ich i umieszczając w koloniach karnych daleko od domów.

Podczas protestu na placu Bołotnym naprzeciwko Kremla doszło do starć sił specjalnych policji OMON z opozycjonistami, którzy żądali odejścia Władimira Putina, a także przeprowadzenia w Rosji uczciwych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. W manifestacji wzięło udział około 15 tys. ludzi. Ponad 450 osób zostało zatrzymanych, po obu stronach byli ranni. Postępowanie karne wszczęto wobec ponad 30 osób. Procesy trwały w 2014 i 2015 roku; w ich następstwie kilkanaście osób zostało skazanych na kary od 2,5 do 4,5 roku łagru.

Razwozżajew ma również dodatkowo otrzymać 4 tys. euro odszkodowania od Ukrainy. Trybunał orzekł, że zarówno Rosja, jak i Ukraina ponoszą odpowiedzialność za to, że nie zbadały skargi Razwozżajewa w sprawie domniemanego porwania go przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB) na terenie Ukrainy. Jak podaje Radio Swoboda, Razwozżajew twierdzi, że został siłą zabrany przez FSB w 2012 roku z Ukrainy, gdzie planował ubiegać się o azyl polityczny.

ETPCz orzekł też dziś, że Rosja powinna wypłacić 4 tys. euro odszkodowania za uszczerbek moralny Andriejowi Obote. Trybunał uznał, że Rosja naruszyła 11. artykuł europejskiej konwencji praw człowieka (o wolności gromadzenia się). Obote był wśród siedmiu osób, które zebrały się przed siedzibą rosyjskiego rządu w 2009 roku; każdy z uczestników akcji miał zaklejone taśmą usta i trzymał w rękach niezapisaną kartkę. Obote podkreślał, że był to flash mob. Policja wezwała zebranych do rozejścia się, a kiedy Obote poprosił o podstawę prawną działań funkcjonariuszy, został odwieziony na komisariat. Mężczyźnie postawiono zarzut niepoinformowania władz o publicznym zgromadzeniu. Został skazany na grzywnę w wysokości 1 tys. rubli (wtedy ok. 22 euro) w związku z naruszeniem porządku organizacji wydarzeń publicznych.

ETPCz podkreślił, że flash mob był "pokojowym zgromadzeniem" i uznał, że przyczyny rozgonienia akcji "nie były relewantne i wystarczające". Brak powiadomienia władz o pokojowym zgromadzeniu nie stanowi wystarczającego uzasadnienia pociągnięcia do odpowiedzialności na podstawie przepisów o organizacji nieuzgodnionej akcji. Siedem osób stających w milczeniu i trzymających puste kartki papieru nie może być uznawanych za zagrożenie dla porządku publicznego - podsumowano.