Prawomocny wyrok w tej sprawie zapadł przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie w grudniu 2017 r. SA utrzymał wyrok wymierzony biznesmenowi w 2016 r. przez warszawski sąd okręgowy, a ustalenia sądu I instancji uznał za prawidłowe. Później SA oddalił zażalenia obrońców Falenty, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

"W Sądzie Najwyższym jest nasza ostatnia nadzieja i z punktu widzenia tego, co się aktualnie dzieje w naszym kraju, ale również choćby z punktu widzenia dzisiejszego orzeczenia TSUE. Albo mamy rządy prawa, albo mamy rządzenie prawem"

- mówił przed sądem obrońca Falenty mec. Marek Małecki.

Z kolei pełnomocnik części oskarżycieli posiłkowych mec. Roman Giertych złożył wniosek związany z listami Falenty do prezydenta Andrzeja Dudy oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Jego zdaniem informacje w nich zawarte mogą świadczyć o tym, że mamy do czynienia z pewnym dowodem "popełnienia przestępstwa przez szerszą grupę osób". "Składam wniosek, aby wysoki sąd skierował te listy wraz z zawiadomieniem do prokuratura generalnego o możliwości popełnienia przestępstwa" – poinformował mec. Giertych. Listy Falenty zostały dołączone do sprawy już po wydaniu w niej prawomocnego wyroku, a więc nie były w niej dowodem.

"Rzeczpospolita" informowała w czerwcu, że Falenta napisał w kwietniu do prezydenta Andrzeja Dudy, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, to ujawni, kto za nim stał.

Sprawa, w której skazani zostali Falenta i kelnerzy, dotyczy nagrywania w latach 2013-2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych w dwóch restauracjach. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97. Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska.

W kasacji podniesiono m.in. zarzuty "rażącego naruszenia przepisów postępowania" przez sąd drugiej instancji. Obrona wnosi o uniewinnienie oskarżonego z uwagi na "oczywistą niesłuszność skazania", ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.