Raport o ingerencji Rosjan podgrzewa emocje

/ Image by luxstorm from

  

Brytyjski rząd zdecydował się na publikację raportu o rosyjskiej ingerencji w tamtejszą politykę. Jednak mimo apeli, by szybciej upublicznić dokument, przedstawiciel rządu oświadczył w niedzielę, że stanie się to dopiero po wyborach.

Liczący 50 stron raport został przygotowany przez parlamentarny Komitet ds. Wywiadu i Bezpieczeństwa (ISC). Jego autorzy spędzili 18 miesięcy na badaniu materiałów wywiadowczych i rozmowach z ekspertami, aby określić, w jakim stopniu Rosjanie ingerowali w brytyjskie życie polityczne, a szczególnie w sprawy brexitu.

O raporcie zrobiło się bardzo głośno, gdy rząd zapowiedział, że jego treść – pomimo przejścia weryfikacji kontrwywiadowczej – nie zostanie opublikowana przed zaplanowanymi na 12 grudnia br. przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi. W niedzielę minister bezpieczeństwa Brandon Lewis potwierdził to oficjalnie. Jako powód podał tzw. purdah – jest to termin, którym w Wielkiej Brytanii określa się okres od ogłoszenia wyborów do podliczenia głosów. W jego trakcie urzędnicy państwowi mają zakaz podejmowania jakichkolwiek działań, które faworyzowałyby jedną ze stron.

– Chcemy się upewnić, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że chodzi o bezpieczeństwo narodowe, że przejdziemy przez ten proces właściwie i ostrożnie – powiedział Lewis telewizji Sky News. – Nie możemy nic publikować w okresie wyborczym, ale po wyborach raport zostanie przedstawiony.

Ostro krytykowano, że raport nie został jeszcze opublikowany, mimo że minął miesiąc od przekazania go premierowi Borisowi Johnsowi. – Nie mogę zaakceptować jego [Johnsona] tłumaczeń – powiedział niedawno niezależny poseł Dominic Grieve, który w okresie tworzenia raportu był szefem ISC. – Mój komitet przygotował raport. [Premier] uznał, że go nie opublikuje. A jego tłumaczenia są moim zdaniem nie do obrony.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Premier: Nie ma zgody na hipokryzję. Będziemy kontynuować reformę sądownictwa

Premier Mateusz Morawiecki / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Reformując wymiar sprawiedliwości napotkaliśmy na ogromny opór środowisk III Rzeczpospolitej i tych, którzy bronią swoich przyczółków - powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Z całą pewnością będziemy kontynuować reformę – oświadczył.

Kiedy co bardziej światli nasi przodkowie, 200, 300 lat temu próbowali naprawiać Rzeczpospolitą mówili o skarbie, wojsku i aparacie wymiaru sprawiedliwości

– mówił szef rządu podczas spotkania w miejscowości Godziszów Pierwszy w województwie lubelskim.

Premier mówił, że w ostatnim z tych obszarów rząd napotkał ogromny opór - "ogromny opór środowisk trzeciej Rzeczpospolitej, tych, którzy bronią swoich przyczółków, część sędziów powołanych jeszcze przez Radę Państwa PRL".

Ci sędziowie, którzy są powołani przez Radę Państwa PRL, dzisiaj dla obrońców status quo są sędziami właściwymi, właściwie powołanymi, a sędziowie powołani przez Krajową Radę Sądownictwa, w pełni legalnie wybraną, zgodnie z konstytucją, są sędziami niewłaściwie wybranymi

– mówił Morawiecki.

My na taką hipokryzję na pewno się nie zgadzamy. My z całą pewnością będziemy kontynuować reformę wymiaru sprawiedliwości

 – podkreślił premier. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl